Reklama

Palenie mostów

Palenie mostów

03.08.2020
Czyta się kilka minut
Są rzeczy, których nie można wysadzać, nawet za opłatą (np. „Dama z łasiczką”), a są rzeczy, które wysadzać trzeba, ku chwale kinematografii hollywoodzkiej.
N

Na wakacje wyjeżdża się, aby wypocząć, jednakowoż nie tak „w ogóle”, tylko wypocząć „od czegoś”. Ale od czego? Od bezustannej powyborczej dyskusji, czy wypada nazwać chama chamem, prostaka prostakiem, a nieuka nieukiem, od rozważań, czy wypada stwierdzić fakty, czy już samo ich przywołanie w kontekście reelekcji Andrzeja D. i jego przesubtelnej kampanii jest po prostu nieeleganckie, przeciwskuteczne i faux pas. Bicie się w piersi nie zwiększa krzepy, nie dziwota przeto, że ludzie, którzy czytają książki, ruszyli na kajaki i pod grusze.

Jeśli ktoś z nas pojechał na wywczasy akurat na Dolny Śląsk (z całego serca polecam), to musi uważać, żeby mu most nie spadł na głowę. Będzie to most nie byle jaki, bo przepięknie usytuowany, wiszący i generalnie zabytkowy, wysadzony nie przez byle kogo, bo przez Toma ­Cruise’a w asyście samego wiceministra dziedzictwa narodowego RP. Epokowy...

2287

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A wie pan, że i mnie czasem doskwiera ten nadmiar grzeczności? Weźmy to forum, gdzie głupota i prostactwo nie budzą zastrzeżeń moderatora. Kiedy jednak raz wyraziłem się ogólnie o ludziach nazwanych tutaj "czytającymi książki" - umownie, bo przecież nie o czytelnictwo chodzi - słowem niosącym negatywne konotacje, ale przecież nie wulgarnym, a w tamtym kontekście mającym znaczenie niemal etymologiczne (od своло́чь z akcentem na ostatnią sylabę, czyli "zwlec", a mnie chodziło właśnie o to, że zeszli się pod jednym sztandarem), to od razu mój komentarz wyleciał.

I słusznie, że wyleciał. Swołocz nie jest określeniem ani mądrym ani eleganckim, kierowanym zwłaszcza w stronę innych czytelników TP. Niektórzy w takich przypadkach mówią, że "jak kto drugiego przezywa tak się sam nazywa"... :)

@MariaR w środa, 05.08.2020, 14:10. No cóż, może chodzi o mądrość i elegancję, ale sądząc z tego, co zostaje, to moderator ma o tym przymiotach dziwne wyobrażenie. Czy nie uważa jednak Maria, że niezbyt eleganckie jest wytykanie felietoniście chamstwa, prostactwa i nieuctwa zgodnie z zasadą "kto się przezywa"? Przecież on uważa, że w imię prawdy powinien mówić o bliźnich to, co o nich myśli, i żal mu, że ze względów taktycznych musi się powstrzymywać. Zaznaczam, że to jest konsekwencja rozumowania Marii, o ile Maria pisząc komentarz użyła rozumu. Ale w imię społecznej zgody mogę już nie nazywać swołoczy swołoczą. Teraz dobrze?

Może dobrze, to za duże słowo, ale trochę lepiej. :) I dla odrobiny Pana satysfakcji - pisząc ten komentarz używałam głównie klawiatury, ot tak lekko klikając sobie paluszkami …. :)

Pani Mario, piękna riposta :) Chociaż, nie ukrywam, komentarze adresata darzę estymą. Pozdrawiam serdecznie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]