Osoba z wyjątkowością. Nie żyje Maria Reimann

Miała opowiedzieć nam o swoich najnowszych badaniach po powrocie z wakacji. Już nigdy z nikim nie podzieli się swoją wiedzą, mądrością, wrażliwością i wyjątkowością.
Czyta się kilka minut
Maria Reimann, wrzesień 2019 r. Fot. Maurycy Gomulicki

Pozwól o Panie […]

żebym rozumiał innych ludzi inne języki inne cierpienia

Zbigniew Herbert

 

To motto autoetnograficznej książki Marii Reimann „Nie przywitam się z państwem na ulicy. Szkic o doświadczeniu niepełnosprawności” (wyd. Czarne, 2019).

W udzielonym „Tygodnikowi” po premierze tej książki wywiadzie autorka (niedowidząca) na pytanie, jak nie urazić pytając o niepełnosprawność, odpowiedziała: „Myślę, że szczere zaciekawienie – ale nie wścibskość – płynące ze współodczuwania, chęci zrozumienia cudzego świata, wystarczy. Na przykład teraz – widzę, że jest pani ciekawa i próbuje zrozumieć, jak to jest być mną. To dla mnie bardzo miłe. To się tak naprawdę wcale nie różni od rozmów z każdą inną osobą, której się współczuje – kiedy na przykład rozmawia się z kimś o chorobie albo o śmierci rodzica czy partnera. Przez takie doświadczenia ludzie mogą być jeszcze bardziej samotni. Bo nagle nikt nie jest w stanie z nimi o tym rozmawiać – wszyscy się boją”.

Dwa lata później Reimann – doktorka antropologii, tłumaczka, członkini i współzałożycielka Interdyscyplinarnego Zespołu Badań nad Dzieciństwem UW – opowiedziała nam o badaniach, w których „zawsze chodzi o to, by dotrzeć do dzieci, dowiedzieć się, jak to jest być dzieckiem”, np. podczas pandemii. Badaczka wspominała:

„Ostatnio byłam na wakacjach we Włoszech, gdzie – podobnie jak w Polsce – dorośli twierdzą, że uważają dzieci za najważniejsze i bardzo je kochają, ale te deklaracje nie mają odzwierciedlenia w ich stosunku do dzieci. Byłam np. świadkiem takiej sceny: cała rodzina siedzi w kawiarni przy stoliku, a dziecko leży na podłodze i strasznie płacze, ale nikt nie zwraca na nie uwagi. A ja siedzę obok, zastanawiam się, czemu ktoś tak strasznie płacze, i myślę, że gdyby to dorosła osoba płakała, nikt by jej nie ignorował”.

W tym roku – gdy tylko wróci z wakacji we Włoszech – miała opowiedzieć nam o swoich najnowszych badaniach i o tym, jak to jest być dzieckiem wychowującym się w opiece naprzemiennej. Nie wróciła i nie wróci. Już nigdy z nikim się nie przywita, z nikim nie porozmawia, nie podzieli się swoją wiedzą, mądrością, wrażliwością i wyjątkowością.

Maria Reimann zmarła 20 lipca 2023 roku. Rodzina poinformowała, że „zabrało ją ukochane przez nią morze”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”