Oskarżony: Tom "Młot"

Nad Partią Republikańską - zapleczem prezydenta George'a W. Busha - długo zbierały się czarne chmury. Pierwszy deszcz spadł pod koniec września, gdy teksańska wielka ława przysięgłych uznała za zasadny wniosek prokuratora z Austin i postawiła w stan oskarżenia lidera Republikanów w Izbie Reprezentantów, Toma DeLaya, pod zarzutem nielegalnego finansowania kampanii. W Stanach Zjednoczonych grozi za to poważna grzywna i kilkuletnie więzienie.
Czyta się kilka minut

Wkrótce potem DeLaya i jego współpracowników obwiniono również o “pranie" pieniędzy, a za to teksańskiemu kongresmenowi grozi już dożywocie. Nic dziwnego, że w kręgach władzy w Waszyngtonie zapanowało zamieszanie. DeLay - zwany “Młotem", gdyż przeciwników zwykł był kruszyć na kawałki - dziś sam może zostać zmiażdżony. Na razie zawiesił swe przywództwo nad republikańską większością w Izbie Reprezentantów, ale planuje wrócić najszybciej, jak tylko uda mu się wygrzebać z opresji. Co będzie trudne; pogłoski o jego ciemnych interesach od dawna pojawiały się w mediach i akt oskarżenia nie jest zaskoczeniem.

Upadek DeLaya i jego postawa wobec sytuacji, w jakiej się znalazł (zaatakował prokuraturę, strasząc ją “kwitami") komplikują politykę Białego Domu. “Młot" był zaufanym Busha, dzięki czemu administracji udawało się przeciągać przez Izbę Reprezentantów pożądane ustawy. Amerykańska praktyka konstytucyjna zabrania prezydentowi i jego ludziom bezpośrednio zgłaszać projekty nowego prawa parlamentowi; muszą to czynić przez namawianie do swych koncepcji kongresmanów. Bush i DeLay, obaj z Teksasu, rozumieli się znakomicie i mechanizm uchwalania prezydenckich projektów działał jak szwajcarski zegarek.

A to nie koniec kłopotów prezydenta. Szef republikańskiej większości w Senacie, Bill Frist, boryka się z zarzutami o wykorzystywanie tajnych informacji przy zbywaniu prywatnych akcji. Na administracji ciąży też sprawa przecieku do mediów, który doprowadził do dekonspiracji agentki CIA działającej w Afryce. Afery, “Katrina", irackie fiasko (jak określają dziś wojnę wszystkie media niezależnie od opcji, prócz telewizji Fox) - wszystko to sprawia, że pierwszy rok drugiej kadencji Bush kończy w prawdziwym “dołku".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2005