Oglądamy walkę Dawida z Goliatem

Czyta się kilka minut

Między kard. Stanisławem Dziwiszem a ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim iskrzy od dawna i obu duchownych trudno uznać za sojuszników tej samej wizji archidiecezji. Do tej pory była to jednak „niechęć kontrolowana”. Tym razem nie jest to wyłącznie spór personalny, przełożonego z podwładnym, bo w jego tle mamy wiele ofiar, wielu sprawców różnych nadużyć i system kościelny obejmujący kurię krakowską, nuncjaturę i Watykan.

Mamy wieloletnią historię amnezji nad Wisłą i nad Tybrem, sprowadzonej do krycia sprawców i lekceważenia ofiar, tajemnicze znikanie ważnych dokumentów i zmowę milczenia na szczeblach kościelnej hierarchii. Wstrząsający list z wielostronicowym załącznikiem o nadużyciach w diecezji krakowskiej, dostarczany kard. Dziwiszowi przez ks. Isakowicza-Zaleskiego w 2012 r., a potem kolejne pismo wysłane w 2013 r. do Watykanu w imieniu ofiar i w ich obronie, pokazują ponurą mapę ludzkiej deprawacji i mafijne powiązania w Kościele.

Obaj duchowni stanęli teraz pod ścianą, bo prawdy nie można naciągać w nieskończoność, nie da się jej wymazać kościelnym nakazem albo zasłaniać się pustymi archiwami. Ktoś tu mówi prawdę, a ktoś kłamie – nie ma trzeciej drogi. Komu można wierzyć? Obie strony zapewniają, że nie boją się prawdy. Jak dotąd nie usłyszeliśmy żadnych racjonalnych wyjaśnień dla domniemanej niewiedzy krakowskiego kardynała. Usłyszeliśmy tylko, że archiwa mogą być puste, kiedy ma się władzę i jedyny klucz do nich.

Czy wystarczy trzymanie się faktów, aby ofiary zobaczyły, że prawdy się nie tworzy siłą nazwisk ani kościelnych urzędów? Kard. Dziwisz podtrzymuje swoją wersję wydarzeń i milczy. Milczy też kuria krakowska. Ks. Isakowicz-Zaleski wyłożył karty na stół i czeka. Na razie jesteśmy świadkami bolesnej przepychanki pomiędzy systemem władzy w Kościele a ofiarami i osobami je reprezentującymi. Na własne oczy widzimy walkę Dawida z Goliatem.

Wobec „pustych archiwów” to, co nam pokazał ks. Isakowicz-Zaleski, i co mówią ofiary, nie traci, tylko zyskuje na randze. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 39/2020