Obrączka w toalecie

Dynamicznie kwitnąca we współczesnym biturbokapitalizmie gałąź usług wychodzi na spotkanie każdej potrzeby (o ile jest na tyle masowa, by przynieść zysk). Jak donoszą branżowe portale: "W ciągu ostatniego roku kilkadziesiąt firm w całej Polsce ruszyło z kompleksowymi ofertami rozwodowymi". Oferta jest na tyle kompleksowa, że nawet najbardziej nieszczęśliwi eksmałżonkowie mogą się pozbyć kompleksów.
Czyta się kilka minut

Spójrzmy chłodnym okiem na gorącą biznesową niszę: liczba ślubów w Polsce wynosi ok. ćwierć miliona rocznie, ale liczba rozwodów wrasta dwukrotnie szybciej. 70 tys. rozwodów w 2008 r., a w tym roku będzie ich więcej. Jakieś pomysły wejścia na dziewiczy rynek? Jedna z firm organizujących wesela poszerzyła ostatnio usługi o organizowanie imprez rozwodowych. Właśnie jest promocja: przy zleceniu organizacji wesela na rozwód otrzyma się 80-procentowy rabat. Czysty zysk! A jest to tylko jedna z kilkudziesięciu firm, które w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zwietrzyły okazję do rozwodowego zarobku.

Jak to konkretnie wygląda? Przede wszystkim jest wesoło i na luzie: trzeba przecież wyjść z twarzą. Pamiętajmy o tym, że nie mamy do czynienia z jakimiś zgrzybiałymi siwiuteńkimi staruszkami (ci dostają medale za długotrwałe pożycie): "Specjaliści szacują, że co piąty rozwód dotyczy małżeństw z 4-letnim, a co dziesiąty z zaledwie rocznym stażem". Nic dziwnego, że firmy organizują ekspaństwu młodym ubaw po pachy: "imprezę, której gwoździem programu jest spuszczanie obrączek w toalecie, wspólne palenie aktu ślubu czy cięcie nożem lukrowego zdjęcia byłego męża na torcie". Mnie najbardziej podoba się ten gwóźdź w toalecie - aż muszla pobrzękuje ze śmiechu (choć nie wiadomo, co na to hydraulicy - kilkadziesiąt tysięcy obrączek może nieźle zapchać kolanka). Dostrzegam tutaj również niszę dla przysłowiowego fotografa z Łazienek, który uwieczni szampańską zabawę dwojga nowoczesnych ludzi (choć przy obecnych trudnych warunkach mieszkaniowych w Polsce będzie trzeba nieźle pokombinować, żeby fotografa z Łazienek zmieścić w toalecie). Co więcej: trzeba wynająć fotografa sportowego - przecież obrączki lecą tylko przez ułamki sekund, a ewentualny błąd może zakończyć się żmudnym połowem w muszli. Nie martwmy się jednak: niewidzialna ręka rynku z pewnością rozwiąże i ten problem. Nie pozostaje nam nic innego, jak trzymać kciuki za nowy, kwitnący sektor gospodarki.

Podsumowując: sytuacja rysuje się obiecująco, a musimy pamiętać, że to dopiero nieśmiałe początki działalności specjalistów od usług rozwodowych (oni się z pewnością jeszcze rozkręcą). Kolejne targi rozwodowe odbędą się już za kilka miesięcy we Wrocławiu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2009