Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Objawienie Pana

Objawienie Pana

06.01.2019
Czyta się kilka minut
Obraz wędrówki Mędrców ze Wschodu jest niezwykle poruszający. Może jednak odwrócić naszą uwagę od istoty dzisiejszego święta – tego, jak się objawia nam Bóg.
Trzej Królowie w drodze do Betlejem, Leopold Kupelwieser, 1825 r. Pałac Liechtenstein, Wiedeń / akg-images/EAST NEWS
Trzej Królowie w drodze do Betlejem, Leopold Kupelwieser, 1825 r. Pałac Liechtenstein, Wiedeń / akg-images/EAST NEWS
C

Czy nigdy nie zdarzyło się wam szukać jakiegoś przedmiotu, który nie dość, że cały czas był na wyciągnięcie ręki, to jeszcze – choć nabieraliście już przekonania, że ktoś musiał go zabrać – od początku poszukiwań leżał zupełnie na widoku?

Podejrzewam, że takie sytuacje są dość powszechne. Stały się nawet punktem wyjścia do rozważań filozoficznych. W pismach jednego z największych myślicieli XX wieku, Ludwiga Wittgensteina, znajduje się następująca uwaga: „Najważniejsze dla nas aspekty rzeczy ukrywa przed nami ich prostota i codzienność. (Nie można czegoś zauważyć — bo ma się to stale przed oczami)”. 

Wittgenstein, wychodząc od tej z pozoru banalnej obserwacji, dokonał przenikliwej analizy tego, jak ludzka ślepota na to, co oczywiste, przeszkadza w zrozumieniu funkcjonowania języka. Jest to kwestia niezwykle istotna – czyż bowiem bez języka bylibyśmy ludźmi – istotami myślącymi i tworzącymi wspólnoty? Mogłoby się oczywiście wydawać, że skoro niemal wszyscy ludzie już w wieku kilku lat nabywają umiejętność biegłego posługiwania się mową ojczystą, to żadne filozoficzne rozważania na temat języka nie są specjalnie potrzebne – cóż (kusi zapytać) zyskał pan Jourdain, gdy dowiedział się od nauczyciela filozofii, że od dziecka codziennie mówi prozą?

Czy jednak na pewno wszyscy jesteśmy mistrzami w posługiwaniu się słowami przekazanymi przez rodziców czy dziadków? Czy nie jest tak, że powszechnym ludzkim doświadczeniem są powtarzające się mniejsze lub większe nieporozumienia? I czy nie przyczyniają się one do licznych konfliktów i rozstań? Czy zawsze potrafimy wyrazić, powiedzieć, nawet najbliższym, to, co dla nas najważniejsze? Czy przez brak odpowiednich słów nie pozostajemy samotni? Czy zawsze sens wychodzi z naszych ust, czy nie częściej paplanina lub krzywda?

Czasowniki, rzeczowniki, przyimki, splecione w twierdzenia, pytania i prośby; tekst obok tekstu, a wokół nich jeszcze inny… Język, wszechobecna sieć, która zawsze leży przed nami i która otacza nas zewsząd – tak powszednia, że przestajemy ją zauważać; mowa – czynność tak codzienna, że do głowy nam nie przychodzi pytanie, czy robimy ją dobrze. 

II

En arche en ho logos – słowo-i-sens było na początku i jest u źródła wszystkiego. A boskie jest słowo-i-sens i zwrócone, prowadzące ku Bogu. Tak mówi Pismo, prolog Ewangelii Jana. Bóg zatem, Bóg naszych ojców: Abrahama, Izaaka i Jakuba, wcale nie jest daleko. Jeśli bowiem boskie słowo-i-sens leży u źródeł wszystkiego, a nasze życie, egzystencja krewnych kapusty i szympansa o tyle jest ludzka, o ile napełniona sensem i porozumieniem – to ludzkimi czyni nas właśnie On – obecny tu od początku, leżący od zawsze na widoku, niczym nie przesłonięty („światło w ciemności świeci, a ciemność go nie ogarnęła”) boski Logos.

Zbyt powszechny, zbyt bliski, zbyt codzienny jednak by umknąć naszej nieuwadze. Jak w tej historii z Ewangelii Mateusza. Już narodzony w Betlejem, a jeszcze całkiem nie zauważony przez sąsiadów, uczonych w Piśmie, Heroda i całą Jerozolimę. Trzeba było przybycia Mędrców z bardzo daleka. To oni, tam na Wschodzie, zauważyli nowe światło. Może potrzebny jest dystans, poczucie braku, bezsensu? Może to jak w rozmowie – dopiero jawne nieporozumienie ujawnia, że inaczej używamy słów, uświadamia, że – w ogóle – słowa mogą być wieloznaczne?

Historia poszukiwań Mędrców ujawnia związek między znalezieniem Boga i użyciem mowy. W Jerozolimie, gdy stracili z oczu gwiazdę, zaczęli pytać ludzi. Tylko rozmowa z Żydowskimi uczonymi w Piśmie pozwoliła wschodnim Magom odnaleźć Betlejem – dom chleba, który z Nieba zstąpił, miejsce Obecności. Albowiem skoro Bóg jest w świecie jako Logos – słowo-i-sens – to właśnie komunikacja, porozumienie, wspólnota nadająca sens życiu są Jego ciałem.

W Betlejem zaś się okazało, że to czego Mędrcy szukali, najbardziej cudowna Rzeczywistość warta opuszczenia domu, ryzyka wędrówki, pokory pytania, jest zwyczajna jak oddech, który towarzyszy każdemu i zawsze: dziecko i matka. Wszędzie, gdzie jest życie, odnajdziesz tę parę.

III

Historia wschodnich Mędrców, czytana w święto Objawienia Pana, jest piękna, lecz przez swą egzotykę może nas zmylić. Magowie z daleka, w dziwnych szatach – czy byli królami? Gwiazda na Wschodzie – jest czystym symbolem, czy też może była to kometa lub koniunkcja planet? Opuszczenie domu, podróż w obce strony (camino de Santiago, do aśramu , na pustynię) – może to konieczny element poszukiwań Boga? 

„W nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” – odpowiada Paweł filozofom na Areopagu. Jest tu, leży na widoku, na wyciągnięcie ręki, a nawet pod palcami, w dłoni, w gardle, bliższy niż źrenica. Gdy głos wiąże nić pomiędzy tobą a mną, gdy otwiera sens świata, źdźbła trawy i tej chwili; gdy dłoń podnosi, przytula, ociera łzę, gdy palec pokazuje tęczę. Dlatego właśnie zapisano w Ewangelii Tomasza: „Mówi Jezus: <<Rozpoznaj co masz przed sobą, a to, co ukryte objawi ci się. Gdyż nie ma nic ukrytego, co by się nie ujawniło>>”.


CZYTAJ TAKŻE:

Ks. Adam Boniecki: Trzej magowie, czyli święto przywrócone

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]