Obciach: moja lista

Każdy uważa swój kanon za najsłuszniejszy, więc i ja nie widzę powodu, by się moim zestawem zachowań obciachowych nie podzielić.
Czyta się kilka minut

Czy przypadkiem wybór obciachu na temat numeru "Tygodnika" nie jest obciachem? Bo nawet jeśli w oczach jednych coś jest obciachem, to dla innych może wcale obciachem nie być i na tym między innymi powinna polegać wolność myśli, by tyranii epitetu się nie poddać.

"Obciach - czytam w artykule, stanowiącym pokłosie odbytej w 2008 r. w Elblągu Ogólnopolskiej Konferencji Kulturoznawczej "Moda na obciach. Co Polacy robią z kulturą popularną?" - nie jest etykietą trwałą i uniwersalną, jego adres zmieniać się może z obiektu na obiekt, z sytuacji na sytuację". No właśnie, nie dajmy się zwariować. Co dziś jest obciachem?

Z internetowych ankiet na ten temat jednoznacznie wynika, że powszechnie uznano za obciach dwie rzeczy: noszenie sandałów i skarpet oraz starość (damską), która nie chce się ze swoim statusem starości pogodzić (staruszki w mini lub w szortach odsłaniających cellulit itd.).

Waldemar Kuligowski - znawca problematyki - pisze na tych łamach: "Obciachowe byłoby zatem to, co wykracza poza kanon, co nie licuje z dobrym smakiem. I gdyby regułę powyższą formułować sto lat temu, to można by orzec o jej adekwatności i zamknąć sprawę. Rzecz w tym, że nie żyjemy dzisiaj w kulturze jednego kanonu, ale pośród gruzów ortodoksji i w rzeczywistości kanonów rozproszonych".

A więc nie dajmy się dyktaturze obciachu! Twój kanon nie musi być lepszy od mojego, a mojego nikomu nie narzucam. Oczywiście, każdy swój kanon uważa za najsłuszniejszy (?!), więc i ja nie widzę powodu, by się moim nie podzielić, przynajmniej przez podanie kilku z życia wziętych - w moim przekonaniu obciachowych - przykładów z różnych dziedzin.

Obciachowe jest więc (w języku) "w cudzysłowiu" i machanie przy tym złączonymi palcami wskazującym i środkowym obu rąk. W kontaktach z mediami: telefonowanie do "Szkła kontaktowego". W stroju: chodzenie w sutannie po ulicy (nie mówię o wykonywaniu funkcji liturgicznej, np. pójściu do chorego), ale też chodzenie księży bez żadnego "signum distinctivum", całkowicie po cywilu. Obciachowe są szorty u dorosłych mężczyzn w miejscu pracy umysłowej. W komunikowaniu się ludzi między sobą: zwracanie się do księdza "proszę pana", a do biskupa "wasza eminencjo"; na zebraniach zwracanie się prelegenta do dorosłych słuchaczy: "jak wiecie", "rozumiecie", "musicie" (zamiast "jak państwo wiedzą" itd.).

Obciachowe jest publiczne (choć nie tylko) perorowanie na tematy, których się nie zna (częste np. w przypadku krytyk Benedykta XVI albo u zabierających głos w sprawie Piusa XII przy nieznajomości opublikowanych w ostatnich latach opracowań i dokumentów na ten temat). W ujawnianiu swej wiedzy: u ludzi, pretendujących do obycia z literaturą, obciachem jest niewiedza, kim był Charles Péguy. W redagowaniu gazet: przejmowanie tematów z innych pism, bez wzmianki o tym. W pisaniu do gazet: w sprawach kontrowersyjnych (np. Komisji Majątkowej) cytowanie wyłącznie materiałów jednej strony. W TVN 24: nierozróżnianie procesji od pochodu z pochodniami przed Pałac Prezydencki.

Podejrzewam, że obciachem jest też pisanie artykułów wstępnych do gazety, kiedy się nie ma niczego ciekawego do powiedzenia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2010