Reklama

Obawa przed zamachami zmienia wakacyjne przyzwyczajenia

Obawa przed zamachami zmienia wakacyjne przyzwyczajenia

06.06.2016
Czyta się kilka minut
Czy rzeczywiście było to – jak pisze część prasy – ostrzeżenie przed podróżowaniem do Polski?
Fot. Maciej Piasta / FORUM
W

W minionym tygodniu Departament Stanu USA ogłosił komunikat, w którym oprócz mistrzostw Europy w piłce nożnej (piszemy o nich na kolejnych stronach) i wyścigu kolarskiego Tour de France, jako wydarzenie mogące przykuć uwagę potencjalnych zamachowców wymienił Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Trudno z tą tezą polemizować – ale warto też uspokoić emocje. Po pierwsze, alert ma charakter ogólny (jedynym konkretem jest przestroga przed problemami z lokalną infrastrukturą). Po drugie, bardziej niż ostrzeżeniem jest on apelem o zachowanie szczególnej ostrożności – m.in. o czujność w miejscach publicznych czy zwracanie uwagi na to, co dzieje się w najbliższym otoczeniu. Podobne komunikaty – tyle że dotyczące całego świata – amerykański rząd wydawał w ciągu ostatnich lat czterokrotnie (ostatni „wygasł” w lutym).

Paradoks ludzkich reakcji na zagrożenie terroryzmem polega na tym, że unikanie miejsc, w których ostatnio doszło do zamachu (jak wymieniona w amerykańskim komunikacie Francja), choć z pozoru logiczne, nie musi oznaczać, że gdzie indziej jest bezpieczniej. Mało tego: miejsca dotychczasowych ataków są, przynajmniej przez pewien czas, chronione lepiej niż inne. Statystycznie Polacy są bardziej narażeni na zamach np. na ulicach Londynu czy innych miast zachodniej Europy, w których żyją i pracują.

Zanim jednak – podobnie jak zagrożenia, wykraczające daleko poza plaże Turcji, Egiptu czy Tunezji – nasz strach przed terroryzmem stanie się strachem „rozproszonym”, minie jeszcze kilka lat. Powód? Statystyki nie działają na wyobraźnię. Tylko w 2015 r. w USA od broni palnej zginęło ponad 13 tys. ludzi – osiem razy tyle, ile w wyniku wszystkich zamachów terrorystycznych dokonanych w państwach Wspólnoty Europejskiej przez ostatnie pół wieku. Mimo to wyjazd za Ocean wciąż uchodzi za bezpieczny (w zakładce „Stany Zjednoczone” poradnik MSZ „Polak za granicą” znacznie więcej miejsca niż przestępczości poświęca poradom, jak płacić za parkowanie). Najwyraźniej to, co – jak Ameryka – jest nam bliższe kulturowo, powoduje mniejszy strach. Zaś strzelaniny, choć oglądamy je w co drugim filmie, nie działają na wyobraźnię tak jak „islamscy terroryści”.

To właśnie wyobrażenie tych ostatnich sprawiło, że rozpoczynający się wkrótce okres urlopowy będzie dla Polaków pierwszym, przy którego planowaniu w tak dużej skali wezmą pod uwagę zagrożenie zamachami. Choć szczyt zakupów wycieczek dopiero się rozpoczął, biura podróży już donoszą o zmianie przyzwyczajeń. Rzadziej niż przed rokiem wybierane są Egipt, Tunezja i Turcja, gdzie ostatnio dochodziło do ataków. Częściej natomiast – Grecja, Bułgaria, Hiszpania, a nawet, do niedawna nieznane, a przez niektórych uznawane wręcz za symbol zacofania, Albania i Rumunia. Zmiany te są odbiciem europejskiego trendu. Zyskujemy na nim także my: nad polski Bałtyk częściej przyjeżdżają Niemcy, rezygnujący z wakacji na Południu. Według brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Polska – obok Islandii, Lichtensteinu, Słowenii i Malty – należy wciąż do państw, gdzie turyści mogą się czuć najbezpieczniej. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]