Nowy prezes, stary klincz

Kamila Zaradkiewicza na stanowisku p.o. prezesa Sądu Najwyższego zastąpił Aleksander Stępkowski.
Czyta się kilka minut
Aleksander Stępkowski, nowy p.o. prezesa Sądu Najwyższego, Warszawa, 15 maja 2020 r. / FOT. JACEK DOMINSKI/REPORTER /
Aleksander Stępkowski, nowy p.o. prezesa Sądu Najwyższego, Warszawa, 15 maja 2020 r. / FOT. JACEK DOMINSKI/REPORTER /

Zaradkiewicz to prawnik znany tyleż z wysokich kwalifikacji naukowych, co z gotowości do podejmowania walki zgodnie z interesami PiS, z którą to partią od 2015 r. ściśle związał karierę. Tym razem jednak jego umysł prawniczy nie wystarczył, by spacyfikować „starych” sędziów SN, rekomendowanych przez poprzednie wcielenie Krajowej Rady Sądownictwa. A wciąż stanowią oni większość w SN w stosunku do tych, których prezydent powołał po selekcji dokonanej przez nową, upolitycznioną Radę. Zaradkiewiczowi nie udało się nawet wyłonić komisji skrutacyjnej, która miała formalnie przeprowadzić proces nominacji (władzy zależy na kontroli nad tym procesem, aby przynajmniej jeden kandydat wyłoniony przez SN jej odpowiadał).

Stępkowski to wprawdzie sędzia z „nowego” rozdania, ale nie dawał dotąd powodów, by uważać go za równie posłusznego wykonawcę partyjnej woli. W 2016 r. był wiceministrem spraw zagranicznych w rządzie ­Beaty Szydło i wyleciał z niego z hukiem za to, że zwrócił się do Komisji Weneckiej o opinię w sprawie zmian w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. PiS miał mu też wówczas za złe popieranie radykalnego zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej (jest założycielem organizacji Ordo Iuris). Przedstawiciele „starej” części Sądu odrzucają w oficjalnych wypowiedziach tę zmianę jako nieistotną, jednak trudno się spodziewać, by byli gotowi wejść w długotrwały stan wojny i bezkrólewia w sądzie. Być może zatem Stępkowskiemu uda się, przy zastosowaniu nieco łagodniejszych środków, osiągnąć to, czego nie dokonał Zaradkiewicz. ©℗


CZYTAJ TAKŻE

ANDRZEJ STANKIEWICZ: Korzystając z epidemicznej sytuacji, obóz władzy dopełnia marzenia o przejęciu kontroli nad wymiarem sprawiedliwości >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 21/2020