Reklama

Noc kabaretowa

Noc kabaretowa

24.02.2020
Czyta się kilka minut
Jednak, rzec trzeba, wciąż zdarzają się w naszym życiu cudowne chwile erupcji żywego, klasycznego komizmu.
W

Wszyscy się teraz okropnie śmieją, że oto Mariusz Kamiński, Człowiek Roku „Gazety Polskiej” za rok 2007, zamknął w areszcie Tomasza Kaczmarka, Człowieka Roku „Gazety Polskiej” za rok 2009. Stało się to zapewne nie bez wiedzy innego, wielokrotnego laureata tej wspaniałej nagrody, zwanego też Gospodarzem. Przypadek? Nie sądzę – powiedziałby klasyk. Fajne jest to, że partia rządząca zamyka wyłącznie albo swoich byłych, albo obecnych wielbicieli. Słowem, dopóki człowiek nie zapisze się do partii rządzącej, może w zasadzie spać spokojnie. Chcesz siedzieć, zostań członkiem naszej partii – bardzo świetne, wreszcie świeże hasło.

W tradycyjnie nieciekawie zapowiadającej się kampanii wyborczej, której oczywistym elementem miały być rytualne wizyty w wędliniarniach bądź piekarniach, gdzie główny kandydat robi niby zakupy, powinna pojawić się autobusowa tura po aresztach polskich, gdzie...

3878

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wiedza jak przestworza oceanu jawi się ogromna. Głowa, która się nieustannie uczy poznała w ostatnim czasie tajemnice ekonomii i na szczęście dla wielbicieli tej głowy zaczyna również poznawać się na geografii. Jeśli wiemy gdzie jesteśmy to znaczy, że wiemy wszystko co należy wiedzieć. Głowa wychodzi z Dudabusu, a wraz nim wiedzy przestworze oceanu.

Ostatnio, za namową żonki próbowałem na Netflixsie obejrzeć coś z rodzimej produkcji. Niech tam nawet jakieś romansidło, byleby dało się jakoś strawić ku obopólnemu zadowoleniu. Nie rzucę żadnym tytułem, żenada po prostu. Wydaje mi się, że kino w pewnym stopniu powinno odzwierciedlać rzeczywistość, niech by i tam w krzywym zwierciadle, ale jednak widz powinien rozumieć w jakiej rzeczywistości dzieje się akcja. Ja mam z tym kłopot, bardziej rozumiem romansidła produkowane na zachodzie niż nasze.Na temat programów publicystycznych nie mam nic do powiedzenia, bo od lat nic w tym stylu nie oglądam, jednak po tytułach niusów internetowych, doskonale się orientuję, że niczego nie jestem w stanie z tego zrozumieć. Być może jest to i śmieszne, ale poważnie traktując naszą narodową umiejętność znania się na wszystkim, rozumiem niemożliwość powiązania jazdy po pijaku z utratą prawa jazdy. Zupełnie jest z tym tak jak z kurierem, który udawał dostarczanie mi przesyłki przez tydzień, a potem będzie biadolił, że podobny jemu mentalnie, dajmy na to doktorek, zamiast leku na gardło, przepisze mu coś na przeczyszczenie. Moją wioską rządził do niedawna śp. Sołtys. Te zaszczytną posadę piastował niemal 40 lat, na starość zaczęło mu odbijać, ale ludzie i tak go wybierali. Może i sfiksował na stare lata, ale poczciwe chłopisko z niego - powiadali. Nowy może by i się lepiej nadał, ale to wiadomo na kogo się trafi.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]