Nie żyje Hamza bin Laden

Ponad osiem lat po zabójstwie Osamy bin Ladena, założyciela Al-Kaidy, poinformowano, że w amerykańskim nalocie lotniczym zginął również jego syn Hamza, przygotowywany kiedyś do objęcia po ojcu przywództwa tej organizacji.
Czyta się kilka minut
 / HANDOUT / FEDERATION FOR DEFENSE OF DEMOCRACIES / EAST NEWS
/ HANDOUT / FEDERATION FOR DEFENSE OF DEMOCRACIES / EAST NEWS

Amerykanie podali jedynie, że zgładzono go w czasie pierwszych dwóch lat rządów prezydenta Donalda Trumpa, którego kadencja rozpoczęła się w styczniu 2017 r.

Około trzydziestoletni w chwili śmierci Hamza (na zdjęciu; fotografia niedatowana) był jeszcze dzieckiem, gdy widział ojca po raz ostatni. Jesienią 2001 r., spodziewając się odwetu Amerykanów za zamachy na Nowy Jork i Waszyngton, Osama odesłał rodzinę do Iranu. Sam ukrył się w skalistej twierdzy Tora Bora na afgańsko-pakistańskim pograniczu, które w latach 80. XX w., gdy na Afganistan najechała Armia Czerwona, stało się kolebką Al-Kaidy, kryjówką i obozowiskiem afgańskich partyzantów i ściągających im na pomoc dżihadystów. Wiele wskazuje na to, że właśnie tam, w kolebce Al-Kaidy, zginął Hamza, trafiony pociskiem z amerykańskiego drona. Niedaleko, w Abbottabadzie, w maju 2011 r. amerykańscy komandosi zabili jego ojca.

Po śmierci Osamy przywódcą Al-Kaidy został jego druh Ajman az-Zawahiri. Egipcjanin nie wyróżniał się jednak przywódczymi zdolnościami, a charyzmy nigdy nie było w nim za grosz. Pod jego komendą ścigana i dziesiątkowana przez Amerykanów Al-Kaida straciła przywództwo ruchu dżihadystycznego na rzecz młodszych i „nowocześniejszych” emirów samozwańczego Państwa Islamskiego. Hamza, choć nigdy nie walczył i niczym nie dowodził, dzięki legendzie ojca miał to przywództwo dla Al-Kaidy odzyskać.

Trump poczyta to sobie za zasługę, gdy w przyszłym roku stanie do wyborów, by walczyć o drugą kadencję. Zasługą ma być też wyplątanie Amerykanów z afgańskiej wojny, najdłuższej, jaką kiedykolwiek stoczyli. Ma to umożliwić pokój, jaki Trump chce zawrzeć z talibami – mimo iż w praktyce oznaczać to będzie ich powrót do władzy w Kabulu. ©℗


CZYTAJ WIĘCEJ: WOJCIECH JAGIELSKI O ZABÓJSTWIE HAMZY W CYKLU „STRONA ŚWIATA" >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2019