Nasza siostra śmierć

„Bóg uczynił człowieka nieśmiertelnym, stworzył go dokładnie na swój obraz”. Tak, lecz na razie każdy, kto się urodził, musi umrzeć, umarł nawet Jezus z Nazaretu, Bóg-człowiek.
Czyta się kilka minut

Jak pogodzić to kategoryczne stwierdzenie o nieśmiertelności ze śmiertelnością?

W Księdze Mądrości czytamy, że Bóg „uczynił wszystko, aby istniało, wszystkie stworzenia na ziemi są potrzebne, nie ma w nich zabójczego jadu, a otchłań śmierci nie panuje nad światem (...). Bóg nie jest sprawcą śmierci, nie ma upodobania w zagładzie żyjących, [a] śmierć wdarła się na świat przez zazdrość diabła, doświadczą jej ci, którzy stoją po jego stronie”. Czyżby diabeł był aż tak mocny, że daje radę zablokować działanie Boga?

Zdarzają się jednak ludzie, którzy pragną śmierci, a nawet o niej marzą. „Dla mnie bowiem życie to Chrystus, a śmierć to zysk – mówi Paweł Apostoł. – Dręczy mnie podwójne pragnienie: chcę odejść, aby być z Chrystusem, co byłoby o wiele lepsze, lecz dla was jest bardziej konieczne, abym pozostał w ciele”. To znaczy, że miłość jest wszechmocna, nie śmierć. Nic dziwnego, miłość jest przecież imieniem Boga.

Czy na początku wakacji godzi się poruszać tak bolesne zagadnienie? Jak najbardziej. Co by nam zostało, gdyby temat śmierci wyłączyć z zainteresowań naukowców i artystów, ale i naszych codziennych rozmów? Niewiele. Wystarczy wybrać się do teatru lub opery, żeby się otrzeć o śmierć. Skoro jednak ze strachu przed nią nie unikamy teatru, a tragiczna śmierć np. Carmen i jej sprawca nie przerażają nas, to znaczy, że śmierć nie musi być naszym największym wrogiem, a jej symbolem nie musi być kościotrup. Święty Franciszek z Asyżu mówi: „Pochwalony bądź, Panie mój, przez naszą siostrę śmierć cielesną, której żaden człowiek żywy uniknąć nie może”.

„Kościół zachęca nas do zmiany sposobu myślenia – mówi papież Franciszek. – Można wyrecytować całe wyznanie wiary i wszystkie dogmaty kościelne, ale jeżeli tego nie robi się w duchu chrześcijańskim, to niczemu to nie służy. (...) Sposób myślenia, wierzenia zmieniają się. Możemy się zapytać: »W jaki sposób myślę? Myślę w duchu Pana, czy też po swojemu, albo w duchu wspólnoty, do której należę, albo ugrupowania czy warstwy społecznej, do której należę, albo partii politycznej? W jakim duchu myślę?«. I zastanówmy się, czy na pewno myślę po Bożemu. I prośmy o łaskę, abyśmy umieli rozpoznać, kiedy myślimy po światowemu, a kiedy po Bożemu. I prośmy też o łaskę nawrócenia naszego myślenia”.

To samo mówi Paweł Apostoł: „Pozwólcie się odnawiać Duchowi w waszym myśleniu i przyobleczcie się w nowego człowieka, stworzonego zamysłem Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości”. Ta odmiana dotyczy też śmierci.©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2018