Nasza policja w pułapce frustracji

Wielu funkcjonariuszy zdobywa się na heroizm. Ale jak pamiętać o rocie ślubowania, gdy się walczy o przetrwanie? A ulewanie się frustracji pogłębia niechęć do policji – i koło się zamyka.
Czyta się kilka minut

Gdy rzecznik policji traci rezon, to wiedz, że w policji coś się dzieje. Portal Niebezpiecznik.pl zapytał o funkcjonariusza, który publikował na Instagramie zdjęcia praw jazdy sprawców wykroczeń (rozmazane, ale oryginały mogły zostać na jego smartfonie). Biuro rzecznika odpowiedziało jak czepialskiemu natrętowi: „skąd Pan wie, że to jest Policjant?”. Wcześniej rzecznik komendanta głównego wsławił się twittowaniem w kontekście epidemicznych ograniczeń nagrań brutalnych interwencji policji z Indii i Hiszpanii, był też mem o trzymaniu krótko osłów. Czy takie przykłady arogancji świadczą, że policja mniej się ostatnio poczuwa do odpowiedzialności przed obywatelami? Z rozmów z policjantami wyłania się inny trop: piętrząca się w policji frustracja.

Po miesięcznicach, „policyjnej grypie” z 2018 r. (gdy w ramach protestu funkcjonariusze masowo szli na L4) i protestach opozycji pod Sejmem epidemia to kolejny moment, gdy policjanci czują się osamotnieni i zewsząd atakowani. Po jednej stronie polityczna presja, zmuszanie do bycia pretorianami władzy i upokorzenia z ręki zwierzchników w typie b. wiceministra Jarosława Zielińskiego. Po drugiej – „kulsony”, „faszyści” i oskarżenia o brutalność na podstawie zmanipulowanych filmów. Trzecie źródło upokorzeń trwa od lat: uznaniowa ścieżka awansu i poplecznictwo, praca pod statystyki. I żałosne warunki. Na początku epidemii wielu policjantów musiało znów za własne pieniądze kupować wyposażenie. Tym razem rękawiczki i płyn do dezynfekcji.

Wielu funkcjonariuszy zdobywa się na heroizm. Ale jak pamiętać o rocie ślubowania, gdy się walczy o przetrwanie? A ulewanie się frustracji pogłębia niechęć do policji – i koło się zamyka. Tuż przed epidemią badania CBOS pokazały, że policja cieszy się najwyższym ze wszystkich instytucji zaufaniem (80 proc.). Zmarnowanie tego kapitału może być dla demokracji gorsze, niż byłyby kopertowe wybory. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 20/2020