Mur w Izraelu, mur w Belfaście

Fotografie 920. Izraelczyków, którzy stracili życie głównie w zamachach terrorystycznych po rozpoczęciu palestyńskiej intifady, poniosą uczestnicy demonstracji, która w najbliższy poniedziałek, 23 lutego, przejdzie ulicami Hagi. Demonstracji, organizowanej przez żydowskich studentów, towarzyszyć będzie niezwykła ekspozycja: w Hadze wystawiony zostanie wrak autobusu, zniszczonego podczas ataku Palestyńczyka-samobójcy.

22.02.2004

Czyta się kilka minut

Przy pomocy tak drastycznych środków wizualnych europejscy Żydzi chcą zwrócić uwagę propalestyńskiej raczej Europy Zachodniej na fakt, że od września 2000 r. na Bliskim Wschodzie giną nie tylko Palestyńczycy, ale też Izraelczycy. Właśnie w najbliższy poniedziałek Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze zaczyna przesłuchania w sprawie izraelskiego “muru bezpieczeństwa" - mimo protestu Izraela, który obawia się instrumentalizacji Trybunału (zasiada w nim np. egipski sędzia, znany z antyizraelskich poglądów).

Decyzją ONZ z grudnia ubiegłego roku Trybunał został zobowiązany do wydania ekspertyzy, czy “mur" narusza prawo międzynarodowe. Chodzi o system zapór długości ponad 700 km, który zabezpieczyć ma obywateli Izraela przed infiltracją palestyńskich organizacji terrorystycznych. Budowa “muru" ma poparcie większości Izraelczyków i trudno się im dziwić, zważywszy na stan nieustannego zagrożenia, w jakim żyją od 3,5 roku. Innego zdania są Palestyńczycy, wspierani przez część krajów Unii Europejskiej, a także kilka izraelskich organizacji pozarządowych: uważają, że rząd Izraela antycypuje przebieg przyszłej granicy w sposób dla nich niekorzystny, gdyż “mur" biegnie przez tereny palestyńskie, co oznaczać może faktyczną aneksję części Zachodniego Brzegu.

Kto ma rację? Jedno jest pewne: postępowanie w Hadze nie przybliży rozwiązania konfliktu, gdyż kwestie formalne mają tu znaczenie drugorzędne. Demokratycznie wybrany rząd Izraela ma prawo bronić swych obywateli przed terrorystami, a przykład Strefy Gazy pokazuje, że “mur" może być skuteczny: ten niewielki obszar już dziś otoczony jest zaporami, co uniemożliwia przenikanie stamtąd “żywych bomb" do Izraela. Takie zapory są zresztą nie tylko w Gazie: podobne istnieją od lat w Irlandii Północnej. Zbudowane przez władze brytyjskie, przecinają najbardziej zapalne dzielnice Belfastu, rozdzielając katolików i protestantów.

Patrząc od strony praktycznej, izraelski “mur" zapewne spełni więc swe zadanie. Inna sprawa, że Izrael nie ma szans na wygranie propagandowej bitwy wokół “muru". Byłoby inaczej, gdyby pokrywał się on z granicą z 1967 r. Ale wtedy rząd Izraela musiałby ewakuować osiedla żydowskie z Zachodniego Brzegu. Tego zaś gabinet Szarona uczynić nie może, nawet gdyby chciał.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Dziennikarz, kierownik działów „Świat” i „Historia”. Ur. W 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje się w tematyce niemieckiej. Autor książek: „Polacy i Niemcy, pół… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2004