Morawieckiego rząd bez marzeń

Choć politycy obozu władzy snuli opowieści o wielkiej przebudowie i wystrzałowych nazwiskach nowych ministrów, to ogłoszone zmiany są niezauważalne.
Czyta się kilka minut
Konferencja prasowa po posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS, Warszawa, 8 listopada 2019 r. / Fot. Piotr Molecki/East News /
Konferencja prasowa po posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS, Warszawa, 8 listopada 2019 r. / Fot. Piotr Molecki/East News /

Nie jest przypadkiem, że prezentację nowego rządu prezes PiS Jarosław Kaczyński rozpoczął od utyskiwania na zbliżające się spowolnienie gospodarcze, którego nie chciał nazwać kryzysem. W składzie gabinetu nie widać jednak szczególnej antykryzysowej mobilizacji. To poprzedni rząd poddany liftingowi. Np. minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz pokieruje resortem rozwoju, który powstanie poprzez dołożenie do jej dotychczasowego resortu z jednej strony budownictwa, a z drugiej... turystyki. Resort środowiska zostanie podzielony, wyłączone z niego zostaną kwestie dotyczące klimatu. Kompetencje Ministerstwa Energii częściowo przejmie reaktywowane Ministerstwo Skarbu (Jacek Sasin).

Większość ministrów pozostaje na stanowiskach. To efekt ostrych negocjacji między PiS a koalicjantami. Przebudowa była ryzykowna dla wszystkich. Partia Jarosława Gowina będzie miała jak dotąd trzech ministrów (Gowin, Emilewicz i Marek Zagórski – cyfryzacja). Wzmocnił się Zbigniew Ziobro. Dotąd był jedynym resortowym ministrem Solidarnej Polski. Teraz jego pupil Michał Woś dostał resort środowiska. Z rządu odchodzi związany z Beatą Szydło poprzednik Wosia – Henryk Kowalczyk. Z drugiej jednak strony Szydło gra z Ziobrą, więc resort został w rodzinie. Będzie nowy minister finansów (Tadeusz Kościński), nowa minister rodziny (Marlena Maląg) i nowy minister od klimatu (Michał Kurtyka).

Widać odwieczną bolączkę PiS: krótką ławkę. Nie zdołano znaleźć chętnego do objęcia teoretycznie atrakcyjnego MSZ. W efekcie ministrem pozostaje słaby politycznie Jacek Czaputowicz. Dlatego polityka europejska zostanie przeniesiona z MSZ do Kancelarii Premiera, co oznacza dalsze osłabienie tego resortu.

Po rozczarowującym wyniku wyborów partia nie była w stanie skompletować ekipy marzeń. Wygrała wymuszona mała stabilizacja.    ©

Autor jest dziennikarzem portalu Onet.pl, stale współpracuje z „TP”.      


CZYTAJ TAKŻE: Dziś największy kłopot z Trybunałem Konstytucyjnym ma nie opozycja, tylko władza >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2019