Reklama

Modlitwa i narkotyk

Modlitwa i narkotyk

10.11.2019
Czyta się kilka minut
Blisko pięćdziesiąt lat temu czytałem książkę Jeana-Claude’a Barreau „La prière et la drogue” („Modlitwa i narkotyk”).
A

Autor dowodził, że od narkotyków oczekuje się dokładnie tego, co jest człowiekowi dostępne w modlitwie. Wymieniał kilka tych szukanych przeżyć, z których zapamiętałem jedno, chyba najważniejsze: narkoman chce mieć „niebo natychmiast”. Mogłem się przekonać o trafności jego intuicji, kiedy wkrótce po lekturze książki spotkałem w Taizé grupę młodych ludzi z ruchu charyzmatycznego, a wśród nich kilku, którzy zapewniali, że udział w tym modlitewnym ruchu uwolnił ich od uzależnienia narkotykowego.

O dawnych lekturach i spotkaniach przypomniał mi właśnie przeczytany skrót ze sprawozdania zamieszczonego w piśmie „Social Neuroscience” o rozpoczętym w 2014 r. programie „Religious Brain Project”.

Badacze Uniwersytetu Utah w Salt Lake City (USA) prowadzili tam eksperymenty, z których wynikało, że narkotyki i przeżycia religijne (podobnie jak seks, muzyka i jedzenie) aktywują...

3487

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

owszem, wiara i religia nie niszczą mózgu aż tak bardzo jak narkotyki, choć tak jak i one utrudniają albo wręcz uniemożliwiają świadomy kontakt z r z e c z y w i s t o ś c i ą - problem w tym, że i n s t y t u c j e pod p r e t e k s t e m wiary i przy użyciu religii działające potrafią zniszczyć i z d e g r a d o w a ć społeczeństwa całe, przykłady można mnożyć - a co do x. AB [wątłej wartości merytorycznej] uwag na temat narkotyków czy skuteczności AA - widać wyraźnie, że niewiele ksiądz w życiu próbował i pewnie nigdy się od chemii nie uzależnił - a i tak dobrze, że nie pisze na przykład o p o r o d a c h - mechanizmy działania narkotyków są dobrze poznane, nie tylko dzięki naukowcom ze zmormonizowanego UoU, cała rzecz de facto sprowadza się do biochemii, neuroprzekaźników itepe - a w ogóle to bardzo śliski grunt, Pana Boga bym w to nie mieszał

Grzecznie zauważę, że jeśli człowiek z czymś sobie nie radzi w zadawalający sposób, a tak jest z uzależnieniem od narkotyków, to może nie warto rezygnować z Bożej pomocy :) O ile dobrze pamiętam, Pascal miał podobne przemyślenia :) Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

jasne, że jeśli nic nie kosztuje i nie szkodzi, to w s z y s t k i e g o można próbować ㋡

.

Jeśli Ksiądz Nadredaktor miał na myśli ten artykuł [https://doi.org/10.1080/17470919.2016.1257437], to chyba rzeczywiście nie za bardzo ksiądz go zrozumiał. Przebadano wyłącznie mormonów i to takich, którzy zaliczyli 1,5-2 lat misjonarskiej posługi "na pełny etat", poddając ich działaniu bardzo specyficznego "bodźca religijnego", jakim była mniej więcej godzinna sesja mormońskich modlitw, rozważań nad Pismem oraz nauczaniem autorytetów, audiowizualnych prezentacji i muzyki o tematyce religijnej oraz kazań - czyli po prostu coś zbliżonego do mormońskiego nabożeństwa. Skąd wniosek, że badano reakcje mózgów "ludzi wierzących, bez względu na to, jaką wyznawali religię"? Jako uogólnienie, więcej sensu ma dla mnie teza, że opisane reakcje bardziej wiążą się z poczuciem komfortu w doskonale znanym i odbieranym jako "swojskie" otoczeniu niż z religijnością jako taką. Podejrzewam, że podobne efekty dałoby zobrazowanie metodą rezonansu magnetycznego tego, co dzieje się w mózgu ateisty i antyklerykała podczas oglądania filmu "Kler" albo lektury felietonów J. Hartmanna w "Polityce". ;)

Szanowny Księże, gdyby w modlitwie dostępne byłoby to samo lub podobne, co w narkotyku, to Ty i ja bylibyśmy nałogowymi orantami - ja nawet o seksie bym zapomniał, a Ksiądz o pisaniu edytorialów;) Niech Ksiądz spróbuje średniej dawki LSD i porówna z tzw. działaniem modlitwy. Proszę się nie obawiać uzależnienia. Ksiądz jest wierzący i wiedzący, to i 12 lekkich humanistycznych kroków wystarczy na odczulenie.

Jak to mówią, dobrymi radami piekło jest wybrukowane :) Pozdrawiam Szanownego Pana.

Umarł Jimi Hendrix i stanął przed św. Piotrem. - "No Jimi, ciężkim grzesznikiem byłeś" - mówi święty. - "Ale fajnie wymiatałeś na gitarze, więc Pan Bóg postanowił dać ci jeszcze jedną szansę. Możesz więc wybrać piekło albo niebo. Jak chcesz, możesz najpierw się rozejrzeć i potem zdecydować". Jimi więc zajrzał najpierw do nieba. A tam impreza na całego. Piękne dziewczyny, ludzie tańczą, grają i śpiewają - ogólna radość typu "Peace nad Love". - "Ale super" - mówi Hendrix. - "To ja tutaj zostaję". Na to św. Piotr: - "Jasne, ale nie chcesz najpierw sprawdzić, co tam w piekle? Nic nie tracisz". -"No dobra, w sumie co mi szkodzi" - myśli Jimi i zagląda do piekła. Patrzy i nie wierzy własnym oczom: wszędzie marihuana - bezkresne pola marihuany gotowej do zerwania i jarania. "Ale odlot! Jak to jest piekło, to ja tu zostaję!" - woła podekscytowany Hendrix". - "Jesteś pewien? Bo decyzja jest nieodwołalna" - zwraca uwagę św. Piotr. "Jestem pewien, stary, tu nie ma się nad czym zastanawiać" - woła Jimi, po czym św. Piotr zostawia go i zatrzaskuje bramy niebios. Hendrix tymczasem chodzi po polu, patrzy, wącha, dotyka i delektuje się: wszystko moje! Wreszcie obrywa trochę materiału i skręca porządnego jointa. Rozgląda się wokół i widzi stojącego nieopodal diabła. - "Ej stary, daj trochę ognia, bo chcę przyjarać". A na to smutnie diabeł: Jimi, jakby tu był ogień, to tutaj byłby raj..."

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]