„MILCZENIE” PIUSA XII

23.04.1967

Czyta się kilka minut

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień, stanowiących już od szeregu lat przedmiot wypowiedzi prasy światowej, publikacji, książkowych i licznych dyskusji jest sprawa „milczenia” papieża Piusa XII. Chodzi mianowicie o to, czy Pius XII miał obowiązek wyrazić publiczny, jasny i stanowczy protest przeciwko masowemu ludobójstwu, dokonywanemu głównie na Żydach w hitlerowskich obozach zagłady, czy też nie? Słowo „milczenie” biorę tu w cudzysłów, ponieważ Pius XII wielokrotnie protestował przeciwko tym zbrodniom, ale czynił to w drodze dyplomatycznej, w formie złagodzonej, nieraz aluzyjnej. Czy takie protesty można uznać za wystarczające, czy też konieczny był protest publiczny i wyraźny?

1. Sprawa ta nabrała szczególnej i „gorącej” aktualności zwłaszcza po pojawieniu się głośnej sztuki Rolfka Hochhutha „Der Stellvertereter” „Namiestnik”, wystawianej już od pięciu lat w Niemczech, Szwajcarii, Francji, Austrii, Stanach Zjednoczonych, Czechosłowacji, na Węgrzech, a obecnie w Polsce.

Swoją sztukę Hochhuth dedykuje pamięci polskiego franciszkanina o. Maksymiliana Kolbe. Zmarł on w oświęcimskim bunkrze, do którego poszedł dobrowolnie zamiast innego więźnia, ojca licznej rodziny. Drugą osobą umieszczoną w dedykacji jest prałat Bernhard Lichtenberg, proboszcz parafii Św. Jadwigi w Berlinie, który za odprawianie publicznych modłów na intencję deportowanych do obozów zagłady Żydów został aresztowany. Wyraził on wobec hitlerowców życzenie, aby mógł dzielić los prześladowanych ofiar. Zmarł podczas transportu z więzienia do Dachau w r. 1943.

O osobie papieża Piusa XII Hochhuth wypowiada się w ten sposób: „Pius XII należał bezspornie do najinteligentniejszych ludzi pierwszej połowy naszego stulecia. Był to człowiek odznaczający się szczególną trzeźwością i realizmem, jak wiarygodnie informuje nas o tym o. Leiber. (Niedawno zmarły sekretarz Piusa XII – mój przypisek – A. B.). – Tym bardziej dręczący jest problem – pisze Hochhuth – czy Papież mógł wygłaszać bona fide swoje niezliczone, ostrożne, ogólnikowe i zawsze przede wszystkim moralizatorskie orędzia na temat wydarzeń wojennych, orędzia, w których nigdy nie wymienił ani jednego polityka, ani jednego państwa, z wyjątkiem Polski, ani jednego choćby faktu dotyczącego masowych deportacji i to nawet wtedy, gdy deportacje trwały już całe lata. Psychologia może łatwo zaprowadzić na manowce - powiedział Tomasz Mann. Ale tylko poznanie osobistych cech skrytego mistyka Pacellego może ostatecznie wyjaśnić jego stosunek do deportacji, mających na celu masową zagładę. Bo przecież zupełnie mylne byłoby przypuszczenie – kończy Hochhuth – że Pius XII milczał ze strachu przed Hitlerem”.

Bohaterem „Namiestnika” jest jak wiadomo, młody jezuita o. Riccardo Fontana, syn wpływowego arystokraty rzymskiego, należącego do kręgu najbliższych osób papieża. W toku akcji sztuki dochodzi do rozmowy między o. Riccardo a Piusem XII. Riccardo domaga się od papieża, by ostro i otwarcie zaprotestował przeciwko masakrze Żydów. Pius XII odmawia, zasłaniając się „racją stanu” i argumentem, że armie niemieckie w obecnej sytuacji historycznej bronią de facto Europy przed ateistycznym komunizmem. Wstawienie się o. Riccardo za prześladowanymi i jego ofiarowanie się za Kościół stanowi literackie odbicie zasad i czynów o. Kolbe i ks. Lichtenberga.

2. Wokół „milczenia” Namiestnika narosła spora literatura. Również polska prasa niekatolicka ostro wypowiadała się na ten temat i dlatego liczni nasi Czytelnicy, szczerze zaniepokojeni, prosili w listach do redakcji, by „Tygodnik” zabrał głos w tej sprawie. Spełniając to ważne „zamówienie społeczne”, będę starał się lojalnie przedstawić argumenty zarówno tych, którzy atakują papieża Piusa XII, jak i tych, którzy go bronią, a na koniec spróbuję ustalić pewne generalne stwierdzenia.

Już w r. 1951 Francois Mauriac ubolewał nad tym, że katolicy „nie mieli pociechy usłyszeć zastępcy Galilejczyka, Szymona-Piotra, potępiającego jasno, otwarcie, a nie w formie dyplomatycznych aluzji ukrzyżowanie «braci Chrystusa», aczkolwiek papież starał się wyjaśnić, że chodziło tu o uniknięcie najgorszych nieszczęść”. Mauriac podaje ten argument, ale tylko jako wyjaśnienie, nie zaś jako usprawiedliwienie.

W podobny sposób wypowiedział się Albert Schweitzer: „Kościół Katolicki nie był jedynym, który zaniedbał swych obowiązków; Kościół Protestancki również uchybił (...) Jednakże Kościół Katolicki ponosi większą odpowiedzialność, ponieważ stanowił wielką potęgę międzynarodową, która powinna była coś przedsięwziąć, podczas gdy Kościół Protestancki był tylko ugrupowaniem narodowym, niezorganizowanym i bezsilnym”.

Gdy „Osservatore Romano” zamieścił w październiku 1943 r. oficjalny komunikat podkreślający, że papież otacza ojcowską troskliwością wszystkich ludzi bez względu na ich narodowość, rasę i religię – wówczas ambasador III Rzeszy przy Watykanie, von Weizsaecker, zaznaczył w oficjalnym raporcie do swego rządu, iż trudno jest protestować przeciwko temu komunikatowi. Jest on utrzymany „w stylu charakterystycznym dla dziennika watykańskiego, to znaczy sformułowany nader okrężnie i mgławicowo. Tylko bardzo nieliczni dostrzegają w nim specjalną aluzję do kwestii żydowskiej”. Równocześnie ambasador pisze, iż „papież, aczkolwiek – jak się o tym mówi – poddany presji z różnych stron, nie dał się wciągnąć w jakąkolwiek deklarację demonstrującą przeciwko wywożeniu Żydów z Rzymu. W tej przykrej sprawie uczynił wszystko, aby nie nadwerężyć stosunków z rządem niemieckim i z władzami niemieckimi znajdującymi się w Rzymie”.

Dawny ambasador Francji przy Watykanie, Wladimir d’Ormesson, natomiast jest zdania, że papież nie wiedział o wszystkich okropnościach dokonywanych w hitlerowskich obozach zagłady i dlatego publicznie nie protestował: „W mojej duszy i sumieniu jestem w pełni przeświadczony, iż Pius XII – podobnie jak reszta świata – nie znał wyrafinowanych okropności, których ofiarami padali potajemnie Żydzi”.

Znany działacz ekumeniczny i konwertyta z judaizmu, z pochodzenia Austriak, przebywający obecnie w Stanach Zjednoczonych, ks. Oesterreicher, w wydawanym przez jezuitów tygodniku „America”, wyraża przypuszczenie, że postępowanie papieża tłumaczy się względami na uniknięcie jeszcze większego zła. Władze III Rzeszy, mszcząc się za ewentualne potępienie przez Stolicę Apostolską, zastosowałyby zapewne bardzo ostre represje odwetowe, zwłaszcza w stosunku do Kościoła Katolickiego w Niemczech oraz katolików w innych krajach. Co więcej – podjęłyby jeszcze bezwzględniejszą eksterminację Żydów. Władze niemieckie – stwierdza ks. Oesterreicher – wiedziały dobrze o tym, że z polecenia Piusa XII liczne klasztory włoskie ukrywały setki Żydów. Ostry publiczny protest papieża byłby spowodował ich wymordowanie.

Były konsul Izraela w Mediolanie, Pinkas Lapide twierdzi, że liczba Żydów ocalonych dzięki pomocy klasztorów, nuncjuszy i całego Kościoła Katolickiego wynosi ok. 800 tys. osób.

3. Wśród faktów bezspornych przytaczanych w obronie Piusa XII wymienia się m. in. orędzie na Boże Narodzenie w r. 1942, gdzie jest mowa o mordowaniu niewinnych ludzi z powodu ich przynależności narodowej czy pochodzenia. Innym cytowanym ważnym dokumentem jest list papieża do ówczesnego, znanego ze swych odważnych wystąpień, arcybiskupa Berlina von Preysinga, z kwietnia 1943 r. W liście tym Ojciec św. pisze: „Decyzji czynnego na miejscu ordynariusza pozostawiamy rozważenie sprawy, czy i do jakiego stopnia, niebezpieczeństwo represji i nacisku w wypadku publicznego wystąpienia biskupów – jak również inne okoliczności spowodowane, być może, długim trwaniem i psychologią wojny – każą uznać za wskazane, mimo wymienionych powodów, zachowywanie rezerwy od maiora mala vitanda (dla uniknięcia większego zła). Tu również kryje się jedna z przyczyn, dla których my sami narzucamy sobie ograniczenia w naszych wystąpieniach. Doświadczenia, jakie poczyniliśmy w r. 1942 z pismami papieskimi, przeznaczonymi przez nas do dalszego rozpowszechniania wśród wiernych, usprawiedliwiają, o ile ocenić to możemy (moje podkreślenie – A. B.), naszą postawę”. Pisząc dalej o pomocy udzielanej nie-Aryjczykom katolikom, jak również nie-Aryjczykom wyznania mojżeszowego, Pius XII wspomina o akcji „Dzieła św. Rafaela”, które na koszt Stolicy Apostolskiej, zorganizowało przerzuty ok. 25 tys. Żydów do Ameryki Południowej, głównie w latach 1943-44.

Na poparcie argumentu, że protest Piusa XII spowodowałby jeszcze gorsze prześladowania Żydów, przytacza się przykład episkopatu holenderskiego. Episkopat ten wystąpił ostro w obronie prześladowanych Żydów w 1942 r., co w rezultacie spowodowało w krótkim czasie znaczne pogorszenie ich sytuacji.

Polemizując z tym argumentem, przeciwnicy Piusa XII wskazują na Wystąpienia biskupa Münster, von Galena, który publicznie napiętnował niemiecką ustawę eutanazyjną tzw. „Aktion Gnadetod” (Akcja uśmiercania z litości) jako „Mordprogramm”. Głównie wskutek tych wystąpień Hitler zaniechał w r. 1941 akcji eutanazyjnej. W czerwcu 1944 r. Horthy wstrzymał na Węgrzech dalsze deportacje Żydów w następstwie listu papieskiego. Podobnie dwa lata wcześniej nuncjusz papieski w Bratysławie zdołał zahamować na dwa lata deportacje Żydów ze Słowacji.

4. W r. 1964 ukazały się dwie duże publikacje książkowe, poświęcone problemowi „milczenia” Piusa XII. Pierwsza – Saula Friedlaendera, szwajcarskiego historyka („Pie XII et let III-e Reich”. Documents, Editions du Seuil), omawia kolejno wydarzenia począwszy od kryzysu przedwrześniowego 1939 r. aż do deportacji Żydów z Rzymu i z Włoch w r. 1943 oraz z Węgier w 1944. Autor zebrał również raporty dwóch kolejnych ambasadorów niemieckich przy Watykanie: Bergena (1920-1943) oraz Weizsaeckera (1943-45), dokumenty innych hitlerowskich instancji oraz pewne materiały z archiwów izraelskich.

Zachodnia prasa katolicka, zwłaszcza francuska, zarzuca Friedlaenderowi, że generalny jego zarzut o milczeniu Piusa XII jest nieprecyzyjny, gdyż sam Friedlaender przyznaje w całej książce, że stosunki między Watykanem a III Rzeszą podczas trwania wojny były niezmiernie napięte, tak iż interwencje nuncjusza w Berlinie Orsiniego nie dawały wyników. Następnie – Friedlaender nie miał dostępu do osobistych telegramów Piusa XII, przechowywanych w archiwum watykańskim.

Dlatego z dużym zainteresowaniem światowa opinia publiczna przyjęła wiadomość o decyzji Pawła VI udostępnienia historykom archiwum watykańskiego. Obecny Papież odstąpił od zasady, że odnośne dokumenty archiwum watykańskiego zostają udostępnione nie wcześniej niż po 50 latach. Już w grudniu 1965 r. ukazał się pierwszy tom dokumentów papieskich z lat 1939-45, a w marcu ubiegłego roku – tom drugi, zawierający 124 listy Piusa XII do biskupów niemieckich pisane od 12 marca 1939 r. do 26 marca 1944 r. Dostępne nam informacje prasowe nie pozwalają jeszcze ocenić, co istotnego wnoszą te dokumenty do dotychczasowej dyskusji wokół „milczenia” Namiestnika. Oczekiwany jest tom trzeci, zawierający listy zmarłego papieża do biskupów polskich.

5. Druga książka, przeszło 500-stronnicowa, została napisana przez znanego publicystę włoskiego, Carlo Falconiego. Nosi tytuł „Il silenzio di Pio XII”. Falconi przebadał z kolei archiwa krajów okupowanych, głównie w Polsce i Jugosławii. Książka ta ukazała się w ubiegłym roku w tłumaczeniu niemieckim w Monachium.

Na wstępie części I Falconi ustala następujące tezy:
1. Pius XII nigdy nie sformułował wyraźnego bezpośredniego potępienia wojennej agresji, ani czynów gwałtu, których dokonywali Niemcy i ci co im pomagali.
2. Pius XII nie dlatego milczał, ponieważ nie wiedział co się działo. Znał od początku wydarzenia, jak żaden inny zwierzchnik państwa na świecie.
3. Pius XII milczał w dalszym ciągu, chociaż przynaglano go do zajęcia stanowiska. Milczał mimo nieprzerwanych nacisków ofiar prześladowań i rządów państw.
Wyjaśniając powody tego milczenia, Falconi uważa za prawdopodobne następujące motywy:
a) przekonanie, że wskutek osłabienia hitleryzmu komunizm odniesie sukcesy;
b) filogermanizm papieża;
c) postawa, jaką przyjął w czasie wieloletniej pracy zawodowej dyplomaty, a która powodowała u niego niechęć do „głośnych gestów”;
d) przekonanie, że dyplomacja watykańska dysponuje tego rodzaju atutami, iż potrafi stawić czoło nawet najtrudniejszym sytuacjom i stąd publiczny ostry protest nie jest konieczny.

6. Trochę odmiennie ocenia postawę Piusa XII Leon Poliakow, autor pochodzenia żydowskiego, w książce pt. „Brewiarz nienawiści, III Rzesza a Żydzi”. Pisze on, że „w obliczu terroru hitlerowskiego Kościoły rozwijały w dziedzinie akcji humanitarnej niezmordowaną i niezapomnianą działalność za zgodą i zachętą Watykanu”. I dalej: „Ta działalność humanitarna Watykanu była z konieczności prowadzona w sposób ostrożny i dyskretny. Ogrom prac, jaki spoczywał na barkach Ojca św., olbrzymie środki szantażu, jakimi dysponowali hitlerowcy w stosunku do Kościoła Powszechnego, bez wątpienia przyczyniły się do tego, że nie założył on osobiście i publicznie uroczystego protestu, którego tak gorąco oczekiwali prześladowani. Przykro to stwierdzić, że w czasie całej wojny, podczas gdy fabryki śmierci pracowały całą parą, papiestwo milczało. W każdym razie należy przyznać, jak to wykazało doświadczenie w skali lokalnej, że protesty publiczne mogły pociągnąć za sobą natychmiastowe, bezlitosne represje”.

O. Leiber komentując cały ten fragment pisze: „Chętnie przyznajemy, że publiczny protest papieża przeciwko prześladowaniom żydowskim był – ogólnie biorąc – żywo oczekiwany, lecz czy życzyliby go sobie Żydzi w każdym czasie, ci Żydzi, którzy znajdowali się tam, gdzie miały miejsce prześladowania to już inna sprawa”.

Pewne katolickie pisma zachodnie polemizując z Hochhuthem, Friedlaenderem i Falconim oraz innymi podobnymi publikacjami, obok kontr-argumentów, o jakich już była mowa, stawiają ogólny zarzut zorganizowanej kampanii przeciwko osobie Piusa XII, co znalazło nawet swoje echo w parlamencie włoskim.

„Tygodnik Powszechny” nr 17/1967

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]