Reklama

Milcząca schizma

Milcząca schizma

15.07.2008
Czyta się kilka minut
Niewiele spraw wprowadziło do Kościoła tak znaczące podziały jak papieskie nauczanie na temat antykoncepcji z opublikowanej 40 lat temu encykliki "Humanae vitae. Choć minęły czasy, kiedy duchowni rezygnowali z kapłaństwa na znak sprzeciwu, a pod rezydencjami biskupów protestowali świeccy - spokój jest mylący. Przeczytaj dyskusję TP:
Plemniki w mikroskopowym powiększeniu /fot. SantaRosa/Flickr/CC2.0
N

Nawet jeśli wokół antykoncepcji nie toczą się debaty z udziałem szerokich rzesz wiernych (emocje ujawniają się co najwyżej w polemikach między teologami i hierarchami), problem - zwłaszcza duszpasterski - nie znika. Po prostu: większość przeciętnych katolików Zachodu dokonuje własnych wyborów, nie przejmując się oficjalnym stanowiskiem Kościoła.

Kościół i pigułka

Temat antykoncepcji nie pojawił się bynajmniej w XX w.: Kościół mierzył się z nim od początku istnienia, co widać chociażby w Liście do Galatów (5, 20), gdzie św. Paweł piętnuje używanie narkotyków o skutkach aborcyjnych (gr. pharmakeia; w polskim tłumaczeniu brak tego sformułowania). Antykoncepcję teologowie potępiali także w IV w., ale problemy z nią związane nie wywoływały poważnych kontrowersji aż do końca XIX w., kiedy zaczęto kwestionować tradycyjne rozumienie...

17842

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Wydaje mi się, że tok myślenia zaprezentowany w "Amoris Laetitia" w interpretacji kardynała Coccopalmeria pośrednio wskazuje drogę do wyjścia z impasu w kwestii antykoncepcji. Jeśli bowiem człowiek, który na skutek swojej obiektywnej oraz często niezawinionej niedoskonałości nie realizuje ideałów (na przykład wierności małżeńskiej) i pozostaje bez grzechu ciężkiego, to można ten tok rozumowania zastosować też w kwestii antykoncepcji. Obywanie się bez niej można uznać za szczytny ideał. Jednakże, tak jak wszystkie ideały, jedyny dostrzegalny dla danej jednostki sposób realizowania go, może pozostawać w sprzeczności z możliwością realizowania ideałów od niego ważniejszych. Do tych ostatnich należą na przykład troska o to, żeby być w stanie wychować już posiadane potomstwo lub zachować zdrowie. Tym samym, jeśli z takich powodów stosuje się antykoncepcję, przy jednoczesnym zachowywaniu poglądu, że nieużywanie jej jest stanem optymalnym, to człowiek nie grzeszy, a przynajmniej nie ciężko. Sądzę, że powyższy tok rozumowania byłby do zaakceptowania dla większości katolików i jednocześnie nie zrywałby radykalnie z tradycją.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]