Mamy pierwszą umowę na atom

Niezależnie od realności zapowiadanych przez rząd terminów, w energetyce jądrowej zaczyna się dziać coraz więcej i poważniej.
Czyta się kilka minut
Podpisanie umowy pomostowej między spółką Polskie Elektrownie Jądrowe oraz Westinghouse Electric Company, na zdjęciu minister klimatu i środowiska Anna Moskwa i ambasador USA Mark Brzezinski

Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe podpisała pierwszą komercyjną umowę na projekt i budowę elektrowni atomowej. Amerykańska firma Westinghouse ma wspólnie z PEJ opracować 10 kluczowych obszarów, m.in. model finansowania inwestycji, ocenę bezpieczeństwa, identyfikację potencjalnych dostawców (z naciskiem na firmy z Polski), a także ocenę kosztu całości. Pracownicy Westinghouse poświęcą na to 100 tys. godzin.

Umowa pomostowa to ważny krok w stronę budowy pierwszej jądrówki w kraju. Docelowo w nadmorskiej gminie Choczewo mają stanąć trzy reaktory AP 1000 o łącznej mocy ­3750 MW. Według planów rządu pierwszy ma zacząć działać w 2033 r. Ambitnych zapowiedzi nie boi się minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który stwierdził, że jeszcze w tym roku zostanie podpisana międzyrządowa umowa z Koreą Południową. Pochodząca stamtąd firma KHNP ma zbudować w Pątnowie drugą elektrownię jądrową we współpracy z PGE i prywatną spółką energetyczną ZE PAK. Sasin określił 2035 r. jako „realny” termin jej otwarcia. Deklaracja jest ambitna (delikatnie mówiąc) dlatego, że o drugim programie jądrowym wciąż wiemy niewiele, a do podpisywania komercyjnych kontraktów długa droga.


KRYZYS KLIMATYCZNY: JAK ZATRZYMAĆ KATASTROFĘ

Tematu klimatycznej katastrofy nie da się już dłużej ignorować. Czy da się ją zatrzymać? Co możemy zrobić? Jakie decyzje powinny podjąć rządy? Czytaj SERWIS SPECJALNY >>>>


Niezależnie jednak od realności terminów, w energetyce jądrowej zaczyna się dziać coraz więcej i poważniej. Poparcie społeczne dla atomu jest rekordowo wysokie: badanie z listopada 2022 r. pokazuje, że 86 proc. Polaków popiera tę inwestycję (o 12 p.p. więcej niż rok wcześniej), a ponad 70 proc. nie przeszkadzałaby nawet elektrownia w pobliżu własnego domu. Podobne nastroje panują nie tylko w Polsce i nie tylko wobec atomu, ale także wobec każdej energii, która nie wymaga sprowadzania z zagranicy ropy, węgla i gazu. Rosyjska agresja na Ukrainę okazała się dużo większą motywacją do zmian niż postępujący kryzys klimatyczny. W zeszłym roku na świecie wydano na transformację energetyczną rekordową sumę 1,3 biliona dolarów (wzrost o ponad 20 proc.). W Europie (według ostatniego badania Eurobarometr) 86 proc. pytanych uważa, że powinniśmy jeszcze więcej inwestować w odnawialne źródła energii.

Poza klimatem i wojną Polska ma jeszcze jeden powód do pośpiechu w pozbywaniu się węgla i gazu – troskę o własną gospodarkę. W tym tygodniu opłaty za emisję tony CO2 w Europie po raz pierwszy przekroczyły psychologiczną barierę 100 euro.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 10/2023