Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Łoś jak zombie

To wielki sukces, że uratowaliśmy polskiego łosia po wojnie. Na zachodzie Europy łosia nie ma wcale. Niemcy uwierzyli w kłamliwy stereotyp, że albo łoś, albo las.

Reklama

Łoś jak zombie

Łoś jak zombie

07.05.2018
Czyta się kilka minut
To wielki sukces, że uratowaliśmy polskiego łosia po wojnie. Na zachodzie Europy łosia nie ma wcale. Niemcy uwierzyli w kłamliwy stereotyp, że albo łoś, albo las.
Na Bagnach Biebrzańskich, 2016 r. PIOTR KAMIONKA / REPORTER
P

Profesor Mirosław Ratkiewicz parkuje auto na skrzyżowaniu polnych dróg w sąsiedztwie drogi krajowej z Grajewa na Białystok. Wysiadamy.

– Stoi gdzieś w tym lasku. To stara klempa, od kilku dni łazi tam i z powrotem po tych krzakach i polu. Jeszcze o trzeciej nad ranem był sygnał z jej obroży telemetrycznej – mówi.

Ów lasek to placek zieleni, który na mapie niknie pod najmniejszym z palców. Kolonia nazywa się Żodzie, ale to już jej północny skraj. Jedno gospodarstwo i linia kolejowa przez Mońki w kierunku stolicy Podlasia. Po miedzy, nie depcząc oziminy, idziemy w kierunku drzew: – Wskazania GPS-u przychodzą z parogodzinnym opóźnieniem, nie mamy więc podglądu na bieżąco, ale na pewno gdzieś tu jest. Nie powinniśmy mieć problemu z jej znalezieniem. Pewnie leży i przeżuwa.

Ale im dłużej sondujemy zagajnik, tym więcej mamy wątpliwości. Łosia nie ma ani za niedużą...

19777

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

I przez długie lata (a przynajmniej w czasie istnienia NRD), strzelali do łosia na granicy na Odrze(choć i tak strzelali prawie do wszystkiego co się rusza), nie tylko ze względu na "podłą proweniencję wschodnią", ale i z obawy przed masowym niszczeniem nasadzeń w lasach przez tego typowego pędożercę. Tak samo bronili się przed wilkiem-z wiadomych względów. Dziś wschodnie Niemcy-szczególnie Brandenburgia, są mocno "zawilczone", tak że myśli się o przesiedleniach i kontrolnych odstrzałach. Pewnie i łosia można już spotkać na terenie Niemiec-już na pewno na łęgach Oderbruch. Podobnie było i z jenotem, który od dziesięcioleci z rosyjskich lasów wytrwale wędruje na zachód i już opanował całe Niemcy(gdzie spotkał się amerykańskim szopem praczem-tak jak swego czasu antyhitlerowscy koalicjanci nad Łabą...)Czyli innymi słowy: nawet niemiecki mentalny beton można rozkruszyć siłą faktu(pomimo usilnych prób urobienia faktu na propagandowy Bild niemieckiego idealizmu)

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]