Liczby i polityka

18 czerwca 1815 r. koło wsi Waterloo (wtedy należącej do Holandii), 15 km od Brukseli, starły się armie francuska i koalicyjna. Francuska liczyła ok. 70 tys. żołnierzy (50 tys. piechoty, 16 tys. kawalerii, ok. 250 dział).
Czyta się kilka minut

Na początku starcia armia koalicji antynapoleońskiej liczyła też ok. 70 tys. ludzi (50 tys. piechoty, 13 tys. kawalerii, ok. 160 dział; tworzyły ją wojska z Wielkiej Brytanii, Holandii i państw niemieckich). W ciągu dnia pod Waterloo dotarła armia Prus (50 tys. ludzi), przesądzając o zwycięstwie koalicji. Bitwy nie przeżył co piąty jej uczestnik.

Cztery dni potem Napoleon abdykował, po czym został zesłany na brytyjską Wyspę Św. Heleny na Atlantyku (gdzie zmarł w 1821 r.). Kilka dni przed bitwą, 9 czerwca, w Wiedniu skończył się międzynarodowy kongres, mający ustalić kwestie polityczne „po Napoleonie”. Niektórzy historycy zwą go IV rozbiorem Polski, gdyż przypieczętowano tam też podział ziem polskich. Choć w kolejnych dekadach w różnych miejscach Europy wybuchały wojny, miały one charakter lokalny – ustanowiony w Wiedniu porządek polityczny, zwany „koncertem mocarstw”, miał trwać 100 lat: aż do wybuchu I wojny światowej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2015