Reklama

Laureaci pod kremlowskim pręgierzem

Laureaci pod kremlowskim pręgierzem

w cyklu ROSYJSKA RULETKA
21.10.2021
Czyta się kilka minut
Aleksiej Nawalny został laureatem Nagrody Sacharowa przyznawanej przez Parlament Europejski za wybitne osiągnięcia w dziedzinie obrony praw człowieka.
Mural z podobizną Nawalnego na jednej z ulic Genewy, czerwiec 2021 r. Fot. FABRICE COFFRINI/AFP/East News
W

W uzasadnieniu podkreślono: „Opozycyjny lider, prawnik, aktywista, organizator akcji protestu, najpoważniejszy opozycyjny pretendent do władzy w Rosji” otrzymuje nagrodę za swobodę myśli.

Rosyjskie władze znowu mają zgryz. Jeszcze nie ostygły emocje wokół przyznania Pokojowej Nagrody Nobla redaktorowi naczelnemu opozycyjnej „Nowej Gazety” Dmitrijowi Muratowowi, a tu pojawia się kolejny niechciany laureat niechcianej nagrody.

Nagroda Sacharowa nie od dziś wprawia rosyjską wierchuszkę polityczną w zakłopotanie. W 2009 r. laureatami byli rosyjscy obrońcy praw człowieka – Oleg Orłow z Memoriału, Ludmiła Aleksiejewa z moskiewskiej grupy Helsińskiej i Siergiej Kowalow z Instytutu Praw Człowieka. W 2018 r. Sacharowa przyznano ukraińskiemu reżyserowi Ołehowi Sencowowi, wówczas bezprawnie więzionemu przez Putina. Rok temu nagrodzono białoruskich opozycjonistów walczących przeciwko uzurpującemu sobie władzę na podstawie sfałszowanych wyborów Alaksandrowi Łukaszence. Kreml postrzega honorowanie rosyjskich dysydentów przez Zachód jako wyraz wrogiego nastawienia do Rosji i przejaw rusofobii. Propagandowe tuby albo starają się pomniejszyć znaczenie nagród, albo pomijają ich przyznanie milczeniem.

Rzecznik prasowy prezydenta Dmitrij Pieskow w wypowiedzi dla radia nie owijał w bawełnę stanowiska wobec europejskich laurów dla Nawalnego. Stwierdził, że nikt nie może zmusić Kremla do poszanowania decyzji Parlamentu Europejskiego, nagradzającego opozycjonistę. „Znamy Parlament Europejski i szanujemy ten organ. Niemniej uważamy, że decyzję [w sprawie przyznania nagrody] podejmują ludzie, którzy nie mają dostępu do wiarygodnej informacji o Nawalnym, o jego skazaniu i odbywaniu kary. Takie decyzje deprecjonują samą nagrodę i znaczenie słów »Za swobodę myśli«”.

Pieskow streścił to, co od miesięcy bębni o Nawalnym oficjalna propaganda. Po pierwsze, Nawalny jest oszustem, który robi ludziom wodę z mózgu, nieodpowiedzialnie deprawuje młodzież, kłamie. Po drugie, Nawalny siedzi w kolonii karnej sprawiedliwie, gdyż popełnił przestępstwo, nie jest żadnym trybunem ludowym ani dysydentem, tylko pospolitym kryminalistą. Po trzecie, rozpuszcza nieuzasadnione oskarżenia wobec władz Rosji o otrucie nowiczokiem, podczas gdy ewentualnie został otruty czymś w Niemczech. Po czwarte, jest agentem Zachodu, zwerbowanym w celu obalenia jedynie słusznej władzy Władimira Putina. Czy taki człowiek zasługuje na jakiekolwiek nagrody?

Do chóru wygłaszających nagany pod adresem nagradzających i nagrodzonego dołączyli rosyjscy parlamentarzyści. Senator Andriej Klimow, przewodniczący komisji Rady Federacji ds. obrony suwerenności państwowej, oznajmił, że Nawalny jest agentem zagranicznym i to takim, w którym pokłada się nadzieje (wiadomo, kto pokłada, precyzować nie trzeba). A nagroda jest jedynie sposobem podtrzymania uwagi mediów społecznościowych wokół „awataru Nawalny”. Kolega Klimowa z Rady Federacji, generał major służby bezpieczeństwa w stanie spoczynku Władimir Dżabarow, poszedł jeszcze dalej: „Jest mi wstyd za Parlament Europejski. Nagrodził kryminalistę, który odbywa karę za oszustwa. Nikt nie zwróci uwagi na tę nagrodę”.


Czytaj także: Kremlowscy urzędnicy po zakończeniu sfałszowanym sukcesem tzw. wyborów do Dumy nie spoczywają na laurach. Wszczęli właśnie nowe śledztwo przeciwko Nawalnemu i jego współpracownikom.


 

Nie ma wątpliwości, że Nawalny nie otrzyma gratulacji od Putina. Specyficzną odpowiedzią władz na przyznanie Nagrody Sacharowa Nawalnemu było rozesłanie przez MSW listu gończego za bliską współpracowniczką opozycjonisty, prawniczką Fundacji Walki z Korupcją, Lubow Sobol. Sobol w obawie o swoje bezpieczeństwo wyjechała kilka tygodni temu z Rosji. Gdyby jednak zechciała postawić stopę na ojczystej ziemi, natychmiast zostanie zatrzymana. Ścigana jest, jak głosi komunikat, z jakiegoś niesprecyzowanego paragrafu kodeksu karnego.

Składanie gratulacji okazuje się dla polityków trudną sztuką. Wspomniana powyżej Pokojowa Nagroda Nobla dla Muratowa została przez Kreml skwitowana suchym komunikatem rzecznika prasowego. Sam szef złożył laureatowi gratulacje dopiero 21 października podczas spotkania dyskusyjnego klubu Wałdaj, na którym Muratow zadawał Putinowi pytania o tryb przyznawania przez rosyjskie władze statusu zagranicznego agenta. Kilka dni wcześniej pytany o to, czy „Nowa Gazeta” otrzyma taki status, Putin odpowiedział, że jeśli Muratow przekroczy przepisy, to zasłanianie się Noblem na nic mu się nie zda. Bez zwłoki osobiste gratulacje od głowy państwa otrzymali rosyjscy cybersportowcy, którzy wygrali turniej gry Dota2 z nagrodą wynoszącą 18 mln dolarów. Hierarchia ważności według prezydenta widoczna jest jak na dłoni.

Odkrywczym pomysłem błysnął przewodniczący Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin, poważny kandydat do kolejnego tytułu wazeliniarza roku. Zaproponował mianowicie, aby stworzyć mechanizm odbierania Pokojowej Nagrody Nobla w wyjątkowych wypadkach. Ta nagroda, jego zdaniem, nie ma czytelnych kryteriów oceny. Poddał krytyce nagrodę dla Michaiła Gorbaczowa, który rozmontował Związek Sowiecki, oraz bezpodstawne przyznanie tejże Barackowi Obamie (2009). Dobrze poinformowane kremlowskie wróble zaćwierkały, że w 2013 r. rosyjski prezydent miał nadzieję otrzymać nagrodę za uregulowanie konfliktu w Syrii. Tymczasem Komitet Noblowski uhonorował wtedy Organizację do Walki z Bronią Chemiczną.

W maju br. rosyjska prasa z entuzjazmem informowała, że nazwisko Władimira Putina na wniosek pisarza, akademika Siergieja Komkowa zostało umieszczone na liście kandydatów do Pokojowej Nagrody Nobla. Podobne wnioski Komkow składał już w Komitecie Noblowskim wielokrotnie. I pewnie będzie próbował nadal.


Teksty o Rosji w autorskim serwisie Anny Łabuszewskiej >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]