Łaska na szlaku

Do Namche Bazar - stolicy Szerpów - pozostawało jakieś pół dnia marszu. Przechodziliśmy przez wioskę, do której z położonej wyżej szkoły wracały po lekcjach dzieci ubrane w błękitno-granatowe mundurki. Jak wszędzie w nepalskich Himalajach uśmiechały się i pozdrawiały przybyszów, składając ręce do tradycyjnego namaste lub krzycząc hello...
Czyta się kilka minut

Idący kilkadziesiąt metrów wcześniej Brytyjczycy podchodzili już pnącą się w górę ścieżką. Gdy spotkali większą gromadę dzieciaków, wyciągnęli z plecaka pęczek długopisów i zaczęli je rozdawać ku radości maluchów.

Dwa tygodnie później wracaliśmy przez tę samą wioskę. Zamiast grzecznego gestu złożonych niczym do modlitwy dłoni i życzliwego namaste, przywitały nas ręce wyciągnięte w roszczeniowym geście i krzykliwe prośby o długopis, cukierka czy nepalskiego grosza - pen, sweet, one rupee! Nieobdarowane przez angielskich turystów dzieci domagały się tego, co ich koledzy otrzymali bez powodu i bez wysiłku. Od dawnych kolonistów odebrały lekcję, wedle której nauka nie popłaca, a żebranie owszem.

Ze sceny w drodze do Namche Bazar nie wyciągnąłem niestety wniosków. Trzy lata później na szlaku wokół Annapurny fotografowałem cztery urocze nepalskie dziewczynki. Chciałem nagrodzić czymś ich cierpliwość, ale miałem tylko jeden długopis, który wcześniej zapomniałem oddać recepcjoniście w górskim hoteliku. Przypomniałem sobie więc prostą dziecięcą wyliczankę. Dziewczynka, "na którą wypadło - na tą bęc", porwała długopis i podnosząc go w radosnym geście pognała do domu. A ja pozostałem w miejscu z trzema parami wpatrzonych we mnie wilgotnych oczu, które nie tyle były rozczarowane, co w ogóle pełne niezrozumienia dla zasad mojej gry.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2008