Księżycowy krajobraz

W ostatnich latach sporo myślałem o symbolice lunarnej. Przyglądałem się setkom utworów poetyckich z księżycem w tle lub na pierwszym planie - od japońskich wierszy śmierci po zapisane tuż po wojnie słowa Tadeusza Różewicza:
Czyta się kilka minut

Księżyc świeci

pusta ulica

księżyc świeci

człowiek ucieka

księżyc świeci

człowiek upadł

człowiek zgasł

księżyc świeci

księżyc świeci

pusta ulica

twarz umarłego

kałuża wody.

Ostatnimi czasy zaczynam dostrzegać księżycową atmosferę nie tylko w dawnej i nowej poezji, lecz także w teraźniejszym, toczącym się wokół nas życiu politycznym. Także to życie bywa dotknięte nierzeczywistością; także to życie rozpływa się w księżycowej mgle iluzji.

Nie jest to z pewnością odczucie odosobnione ani oryginalne. Nie tak dawno temu znakomity historyk idei i przenikliwy obserwator współczesności Bronisław Łagowski mówił o widmowym charakterze polityki aktualnych władców Polski. W ostatnich tygodniach owa widmowość (albo, jak kto woli, księżycowość) znacznie się nasiliła. A końca tego procesu nie widać.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2007