Reklama

Król nigdy nie umiera

Król nigdy nie umiera

02.07.2008
Czyta się kilka minut
Rzecz godna odnotowania: ukazała się w polskim przekładzie jedna z najważniejszych książek XX-wiecznej humanistyki: "Dwa ciała króla" Ernsta Kantorowicza.
"Dwa ciała króla" - okładka
O

Od jej pierwszego wydania przez Princeton University Press minęło pięćdziesiąt lat. Jednak przez pół wieku rozważania Kantorowicza nic nie utraciły ze swojej siły. Są tak samo odkrywcze i pasjonujące jak wtedy.

Książka, nosząca podtytuł "Studium ze średniowiecznej teologii politycznej", jest głęboką analizą fenomenu władzy królewskiej. Kantorowicz pyta: kim był król? Namiestnikiem Boga na ziemi czy tylko człowiekiem z insygniami władzy? Urzędnikiem czy boskim pomazańcem? Jednostką uwikłaną w tryby historii czy wykonawcą planu Opatrzności?

Rozważania otwiera casus Karola I Stuarta: angielskiego króla obalonego i ściętego podczas rewolucji purytańskiej w 1649 roku. Jak to możliwe, pyta Kantorowicz, że otoczony nimbem nieśmiertelności król został pozbawiony życia przez swoich poddanych?

Ciało naturalne i ciało wspólnotowe

Odpowiedź znajduje w "Raportach" Plowdena. Edmund Plowden, uczony prawnik z czasów elżbietańskich, pisał: "Król ma w sobie dwa ciała, a mianowicie ciało naturalne (body natural) i ciało wspólnotowe (body politic). Ciało naturalne (...) jest ciałem śmiertelnym, podlegającym wszystkim niemocom (...). Ale jego ciało wspólnotowe jest ciałem, którego nie można zobaczyć czy dotknąć". Król ma zatem - innymi słowy - dwie tożsamości. Jest konkretną istotą: śmiertelnym "istnieniem poszczególnym", popełniającym błędy, podlegającym słabościom i chorobom. Ale równocześnie przekracza swoją kondycję. Obok materialnego ciała, które starzeje się i umiera, ma także ciało wspólnotowe. Jest ono utkane z oczekiwań poddanych i czyni króla Królem. Kantorowicz pisze: "ciało wspólnotowe króla wydaje się być ukształtowane na podobieństwo »świętych duchów i aniołów«, gdyż reprezentuje ono, jak aniołowie, Niezmienność w czasie".

Król-człowiek jest śmiertelny i ułomny. Może postępować nierozważnie, może błądzić i grzeszyć. Ale Król--monarcha jest zawsze mądry, prawy i bez grzechu. Dlatego purytanie mogli obalić Karola I w imię hasła: "walczmy z królem, by obronić Króla". Karola I wyprowadzono z okien pałacu Whitehall na szafot i ścięto. Zgładzono śmiertelne ciało króla, ale uświęcone ciało wspólnotowe pozostało nietknięte. "Król nigdy nie umiera, chociaż ciało jego naturalne umiera", czytamy u Plowdena.

Emblematem podwójnej natury królewskiej jest feniks - "samorodny ptak", który odradza się wraz ze śmiercią poprzednika. Feniks jest zawsze tylko jeden. Reprezentuje ten rzadki przypadek, kiedy jednostka i gatunek są tym samym. Gatunek jest nieśmiertelny, jednostka śmiertelna. Feniks-ptak umiera, by zaraz ponownie odrodzić się zapewniając trwanie Feniksa--gatunku. Metafora Feniksa - "swojego syna, swojego ojca i swojego dziedzica" - trafnie oddaje istotę władzy królewskiej. Śmierć króla nie jest zgonem, ale przeniesieniem. Nieśmiertelna godność królewska odradza się w osobie sukcesora.

Ludzki z natury, boski dzięki łasce

Około roku 1100 nieznany duchowny zwany Anonimem z Normandii wprowadził pojęcie persona mixta. "Osoba złożona" łączy władzę duchową ze świecką. Anonim z Normandii twierdził, że istota władzy królewskiej jest dwoista jak natura Chrystusa: Boga i człowieka. Chrystus jest Bogiem, narodzonym jako człowiek. Król jest człowiekiem, który ma udział w boskości. Ma podwójną osobowość: gemina persona. Ludzki z natury, boski dzięki łasce.

Król, twierdzi Anonim z Normandii, dzięki swej naturze jest jednostkowym człowiekiem. Natomiast dzięki łasce staje się Chrystusem, Bogiem-człowiekiem. "Tak więc musimy rozpoznać [w królu] osobę podwójną, z których jedna pochodzi z natury, druga z łaski (...). Rozważając pierwszą osobowość: był on, dzięki swej naturze, jednostkowym człowiekiem; rozważając jego drugą osobowość: był on, dzięki łasce, Chrystusem, to jest Bogiem-człowiekiem".

Chrześcijański władca staje się christomim?t?s ("aktorem" albo "naśladowcą" Chrystusa): żywym obrazem Chrystusa na ziemi: Rex imago Christi. Innymi słowy, król upodabnia się do Boga in officio: ze względu na urząd. Władza króla jest władzą Boga. Królowanie zaś jest boskim namiestnictwem, pośredniczącym między ziemią a niebem. Łaska pozwalała człowiekowi być obrazem Boga na ziemi.

Z czasem chrystologiczno-liturgiczne pojęcie władzy zmieniło się w imperialną teologię sprawowania władzy, opartą o ideę "prawa boskiego". Król nie jest już prorokiem boskiej władzy, ale lex animata: wcielonym, ożywionym Prawem. Około 1238 roku Jan z Viterbo pisał: "Cesarz otrzymał od Boga pozwolenie na wydawanie praw; Bóg podporządkował prawa cesarzowi i zesłał go ludziom jako ożywione prawo". Król nie był już "Bogiem dzięki łasce", ale żywym obrazem Sprawiedliwości - personifikacją idei, która była zarówno boska, jak i ludzka. Król uzyskiwał dostęp do boskości jako wcielenie nieśmiertelnej idei. Regem iura faciunt, non persona: Króla tworzą prawa, nie jego osoba, głosiła znana maksyma.

"Król - jako Ojciec i Syn Sprawiedliwości - ustanawia wszelkie prawo, ale też sam podlega prawu. Sam król musi być podporządkowany (...) Bogu i Prawu, gdyż to Prawo czyni króla", pisał XIII-wieczny angielski jurysta Henry Bracton. Posłuszeństwo boskiemu Prawu czyniło króla "wikariuszem Boga" na ziemi.

Głowa mistycznego ciała

W połowie XIII wieku Wincenty z Beauvais użył terminu corpus republicae mysticum - mistyczne ciało wspólnoty państwa. Państwo zostało ustanowione jako mistyczne ciało - i to ciało płci żeńskiej. Państwo miało być oblubienicą zaślubioną królowi. Tak jak mąż jest głową żony, a żona ciałem męża (formuła z Listu do Efezjan), tak król jest głową królestwa, a królestwo jest ciałem króla. W 1603 roku angielski król Jakub I Stuart w mowie do parlamentu mówił: "Jestem mężem, a cała wyspa jest moją żoną; jestem głową, a ona jest moim ciałem; jestem pasterzem, a oto moje stado".

Król był głową mistycznego ciała państwa, tak jak Chrystus był głową mistycznego Kościoła. I tak jak Kościół nie może istnieć bez Chrystusa, tak państwo ginie bez króla. Król ucieleśniał królestwo. Prawnicy okresu Tudorów posługiwali się tu słowem: bodified - Król jest królestwem wcielonym. Dlatego też mówiono o Dwóch Ciałach Króla, nie zaś o jego Dwóch Osobach.

Nieśmiertelne ciało wspólnotowe, jakkolwiek nadrzędne wobec ciała doczesnego, pozostawało niewidoczne. Ukazywało się oczom poddanych jedyny raz - podczas pogrzebu króla. Oto bowiem w XV-wiecznej Anglii i w XVI-wiecznej Francji rozpowszechnił się zwyczaj prezentacji pogrzebowego wizerunku króla. Wizerunek ten początkowo miał postać portretu czy rzeźby, potem figury czy manekina strojonego w królewskie szaty i ozdobionego regaliami. Podobizna królewska dosłownie "odgrywała rolę" w królewskim ceremoniale pogrzebowym.

Ciało zmarłego króla owijano w skromny całun i składano do trumny. Natomiast po królewsku odziany wizerunek królewski przewożono na triumfalnym rydwanie podczas paradnej procesji pogrzebowej. Oddawano mu cześć zastrzeżoną dla samego króla, bo też reprezentował nieśmiertelną godność królewską. Wizerunek miał być dla poddanych naocznym dowodem na to, że król nigdy nie umiera.

Poprzez ciało zmarłego króla śmieć triumfowała nad życiem. Natomiast triumfalny wizerunek władcy - obraz jego nieśmiertelnego ciała wspólnotowego - stanowił naoczny dowód triumfu nad śmiercią.

"Pamiętaj, że jesteś człowiekiem"

Kantorowicz przypomina, że podczas triumfu cesarz rzymski jechał rydwanem jako deus praesens: żywy bóg, Jowisz Kapitoliński. Ubrany w czerwoną togę, z twarzą pomalowaną cynobrem, w ręku dzierżył berło z wizerunkiem orła. Niewolnik, trzymający wieniec nad jego głową, mówił doń: "Spójrz za siebie. Pamiętaj, że jesteś człowiekiem".

I rzeczywiście, wszystkie zasady dotyczące królów zawierają się w dwóch przypomnieniach: Memento quod es homo oraz Memento quod es Deus. Król jest śmiertelnikiem, ale nieśmiertelnym ze względu na swą Godność i Ciało wspólnotowe. Reprezentuje bowiem na ziemi potęgę Boga. "Majestat Boga ukazuje się w Księciu na zewnątrz, na użytek poddanych", pisał w ostatniej ćwierci XVI wieku francuski prawnik Pierre Grégoire.

Król rodzi się człowiekiem, lecz włada z boskiego nadania. Jest gwarantem ziemskiego ładu i daje swoim poddanym udział w boskości. Dla poddanych musi być obrazem Boga na ziemi. Sir Edward Coke błyskotliwie zauważył, że śmiertelny król został stworzony przez Boga, ale nieśmiertelny Król - przez człowieka.

Tragiczny teatr władzy

Król włada zatem w polu napięć między boską powinnością a ludzką naturą, między stanowieniem prawa a podporządkowaniem prawu, między nieśmiertelnością "z urzędu" i ludzką śmiertelnością.

Książkę Kantorowicza otwiera porywająca analiza Szekspirowskiego "Ryszarda II", które to dzieło autor nazywa tragedią Dwóch Ciał Króla. Kantorowicz pokazuje, że "dwie natury w jednej osobie" pozostają w sprzeczności. Szekspirowski Ryszard II jest rozdarty między swoją ludzką naturą a królewskim powołaniem.

Ryszard II, opromieniony nimbem władzy, wierzy, że "głos śmiertelników nie usunie z tronu / tego, kto został przez Boga wybrany" (akt III, sc. 3, przekład Krystyny Berwińskiej). Wie równocześnie, że kondycja śmiertelnika kłóci się z godnością królewską. Ludzkie słabości czynią go niegodnym monarszego tronu. Mówi do dworzan:

Cały czas byliście co do mnie w błędzie

Jak wy, pożywam chleb, odczuwam nędzę,

Wiem, co to smutki, potrzebuję druhów -

A skoro w takiej jestem zależności,

Jak mi możecie mówić: "Jesteś królem"?

(akt III, scena 2, przekład Władysława Tarnawskiego)

Jest więc "Ryszard II" tragedią rozpadu wewnętrznej godności królewskiej. Głównym mechanizmem dramaturgicznym jest "bezlitosne rozszczepianie się osobowości" króla. Ostatecznie człowieczeństwo króla zwycięża nad jego boskim powołaniem, słabość nad potęgą, śmiertelność nad nieśmiertelnością. Jedność rozpada się. Ryszard abdykując, mówi: "Korony zrzekam się, nie mej niedoli, / Żegnam się z majestatem, nie z mym bólem, / I własnych cierpień pozostaje królem" (akt IV, sc. 1, przekład Władysława Tarnawskiego).

Karol I Stuart przeglądał się w dziejach Szekspirowskiego Ryszarda jak w zwierciadle. W poemacie "Majestat w niedoli" pisał: "W imię Króla, sam król pozbawił się korony / Tak więc to kurz kruszy diament".

Mistyczno-prawna koncepcja Dwóch Ciał Króla jest dziś dla nas odległa i zawiła, nie można jej jednak oddzielić od dziejów angielskiej myśli politycznej. Nigdzie nie zdominowała myśli prawniczej tak trwale jak w Anglii. Nigdzie też nie odegrała tak doniosłej roli w okresie przejścia od średniowiecznej do nowożytnej myśli politycznej.

Złożone procesy sekularyzacji władzy pozbawiły króla jego nieśmiertelnego ciała wspólnotowego. Jak u Szekspira pozostało śmiertelne ciało naturalne. Z dzisiejszego punktu widzenia jedność Dwóch Ciał jest fikcją. Trzeba jednak pamiętać, że "fikcja naśladuje naturę. Dlatego fikcja znajduje się tylko tam, gdzie może znajdować się prawda".

***

Ponieważ "Dwa ciała króla" są pierwszą książką Ernsta Kantorowicza wydaną w języku polskim, warto może w kilku słowach naszkicować jego biogram. Kantorowicz urodził się w 1895 roku w Poznaniu, w żydowsko-niemieckiej rodzinie zamożnych fabrykantów, właścicieli fabryki wódek i likierów. W 1919 roku przeniósł się do Heidelbergu. Tam też opublikował w 1927 roku swoje pierwsze wielkie dzieło naukowe - monografię cesarza Fryderyka II. W 1931 roku uzyskał godność profesora honorowego uniwersytetu we Frankfurcie nad Menem. W 1933 roku, po dojściu Hitlera do władzy, wyjechał do Oksfordu, gdzie prowadził roczny wykład o liturgicznych formułach towarzyszących władzy królewskiej na Sycylii, w Normandii i w Anglii. Na kilka lat wrócił do Berlina, gdzie poświęcił się pracy naukowej. Po Kryształowej Nocy opuścił Niemcy na zawsze. Zamieszkał w Stanach Zjednoczonych. Wykładał na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, a od 1951 roku - w Institute for Advanced Study w Princeton. Tam też zmarł 9 września 1963 roku. Znakomity historyk sztuki Erwin Panofsky, przyjaciel Kantorowicza, ułożył mu wiele mówiące epitafium:

D.M.

ERNESTI H. KANTOROWICZ MAGISTRORUM MAGISTRI DISCIPULORUM DISCIPULI AMICORUM AMICI VITAM AMAVIT MORTEM NON TIMUIT

(Pamięci Ernesta Kantorowicza, / nauczyciela nauczycieli / ucznia uczniów / przyjaciela przyjaciół / Kochał życie, śmierci się nie lękał).

Ernst H. Kantorowicz, Dwa ciała króla. Studium ze średniowiecznej teologii politycznej, przeł. Maciej Michalski i Adam Krawiec. Redaktor naukowy wydania polskiego Jerzy Strzelczyk, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]