Kobiety samotne

AGNIESZKA HOLLAND, reżyserka: W III RP ludzie, którzy znaleźli się za burtą transformacji, nie mieli się do kogo zwrócić. Do momentu powstania Radia Maryja. Nagle okazało się, że tam mogą szukać...

Reklama

Kobiety samotne

Kobiety samotne

12.04.2021
Czyta się kilka minut
AGNIESZKA HOLLAND, reżyserka: W III RP ludzie, którzy znaleźli się za burtą transformacji, nie mieli się do kogo zwrócić. Do momentu powstania Radia Maryja. Nagle okazało się, że tam mogą szukać pocieszenia.
Agnieszka Holland podczas konferencji prasowej filmu „Szarlatan” na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Berlinale. Berlin, 27 lutego 2020 r. / FOT. ANDREAS RENTZ / GETTY IMAGES
K

KATARZYNA KUBISIOWSKA: Pamięta Pani kolaudację „Kobiety samotnej”?

AGNIESZKA HOLLAND: Pamiętam kolaudację w Zespole Filmowym „X”, kiedy pokazałam film Andrzejowi Wajdzie i kolegom. Działo się to w 1981 r., w przeddzień mojego wyjazdu do Szwecji – przez osiem następnych lat nie było mnie w Polsce.

A ten dzień?

Zajęty, zagoniony. Miałam próbę z zastępstwem sztuki Pam Gems „Dusia, Ryba, Wal i Leta”, którą zrobiłam w Teatrze Ateneum na małej scenie. Grali ją długo, była popularna. Potem jeszcze coś załatwiałam przed wyjazdem, dalej ta kolaudacja. Nie miałam gdzie i z kim zostawić Kasi, ciągnęłam ją ze sobą. Właściwie cały ten dzień pamiętam poprzez córkę.

A sama kolaudacja?

Koledzy byli zaskoczeni, że pokazuję taką rzeczywistość. Według Wajdy ona nie istniała, a ja przesadzałam.

Wajda nakręcił wtedy „Człowieka z żelaza”....

20640

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Piękne to wspomnienie o niani z ludu, która brak wykształcenia i inteligenckiej ogłady nadrabiała sercem i mądrością. Ludową, oczywiście, bo ta bezprzymiotnikowa była raczej poza jej zasięgiem. Istna Mammy z "Przeminęło z wiatrem". Ludowy rozum i czyste serce trafnie podpowiadały jej właściwe miejsce w familii. To niezasiadanie przy stole można nawet rozumieć jako godnościowy odruch osoby, utożsamiającej się bez reszty ze swoją rolą (tu znów filmowy przykład: "Okruchy dnia"). "Sieroty po PRL-u i byli funkcjonariusze partyjni niższego stopnia żyją w historycznym momencie, który mija. Mówiąc krótko, to pokolenie umrze i nie pozostawi po sobie następców". Panienka Agnieszka... sorry, pani Holland raczy żartować. A ona sama? A Kasia? To tylko o dzieciach niani nic nie wiemy - nawet czy je w ogóle miała. No chyba, że słynna reżyserka nie bez kozery zaznaczyła, że chodzi jej o następców funkcjonariuszy wyłącznie niskiego szczebla, a przecież państwo Hollandowie to nietuzinkowe postacie wśród funkcjonariuszy ancien régime'u. PS. Film z Chwalibóg i Lindą jest naprawdę przejmujący. Śmiem twierdzić, że najlepszy w całym dorobku reżyserki.

.

.

Ten film jest tak poruszający, że nie można go oglądać bez najgłębiej dojmującego wzruszenia. Jego wymowa jest nieustannym oskarżeniem nie tylko PRL-u, czy kolejnych RP, ale całej naszej cywilizacji i ludzkiej obojętności, a dramat głównej bohaterki - obezwładniający zarazem swym autentyzmem i hiobowością. Dlatego uważam "Kobietę samotną" za najważniejszy i najgłębszy moralitet w historii filmu polskiego.

Zdumiewa mnie to powszechne odwoływanie do Radia Maryja. ktoś, kiedyś trzeźwo zauważył, ze medium to, ma około 2 procent odbiorców, więc jego wpływ na życie społeczne/polityczne jest bardzo ograniczony. Nawet jeśli niektórzy z polityków prawicy odwiedzają toruńską rozgłośnię.

2 procent odbiorców, ale jego przekaz jest dalej kolportowany przez biskupów i ksiezy w niedzielę do 30% chodzacych do kosciola, liczba zbiezna z wyborcami PIS nieprzypadkowo

Oj biedne te kobitki, aż serce się kraje jak się to wszystko czyta. Czatowanie z dzisiejszymi licealistkami rzeczywiście może sprowadzić człowieka na ziemię. Moja małżonka nie korzystała z urlopów wychowawczych, mieszkała z nami babcia i to ona, będąc emerytką zajęła się dziećmi. W czasie ciąż też nie korzystała ze zwolnień lekarskich, wtedy taki stan nie kwalifikował kobiety do wystawiania zwolnień lekarskich, jeśli oczywiście była zdrowa. Jak sama twierdzi, nikt ją nigdy nie molestował, nie wykorzystywał, nie poniżał, nie ignorował, a pracowała zawsze z samymi chłopami, zresztą nadal pracuje. Dziś sama ciąża uprawnia do leżenia bykiem. Rzeczywiście do kobiety należała troska o rodzinę. Mężczyzna zajmował się bardziej materialnymi kwestiami. Gdy słyszę te pojękiwania kobiet nad własną niedolą, mam skłonność, segregowania znajomych, na te co za życiowy priorytet wybrały rodzinę, ze wszystkimi tego konsekwencjami, a tymi pędzącymi za karierą, podkreślające z dumą, jestem kobieta niezależna. Te pierwsze mimo już podeszłego wieku, egzystują we wspólnotach rodzinnych, choć często mieszkają już tylko ze swym partnerem. Są raczej pozytywnie nastawnie do życia i przyszłości. Te drugie najczęściej j są samotne, albo pogrążone w kryzysach małżeńskich i rodzinnych, stare zrzędliwe raszple. Dzisiejsze licealistki śmiało podążają ich ścieżką, choć niezupełnie rozumiem ten trend. W moim środowisku pracuje sporo młodych Ukrainek i Białorusinek, są piękne zadbane i skromne, a kreci się wokół nich sporo młodych naszych samczyków, którzy wręcz boją się tych naszych wyzwolonych licealistek. Zadziwia mnie w tym biadoleniu jedna rzecz. Dlaczego my faceci mamy kobietom ustanawiać specjalne prawa kosztem swoich. Od 40 lat co jakiś czas mam do czynienia z szefem kobietą, ich rządy zawsze są fatalne. Przyrost ambicji, antagonizowanie załogi, mania wyższości, zresztą potwierdzają to badania. Kobiety są złymi szefami. Kiepsko odnajdują się w pracy zespołowej i to jest powodem, że nie potrafią stworzyć politycznej platformy nacisku. Zbyt wiele tram emocji a za mało pragmatyzmu. Niewątpliwie Rydzyk swe imperium zbudował na starych zrzędliwych matronach, a nie na zagubionych i biednych. "Nawet jeśli niektórzy z polityków prawicy odwiedzają toruńską rozgłośnię" Jakże pisze pięknie plainduncan, nic o milionach dotacji, o motywacjach, uroczo przeżywanych uroczystościach, korupcji politycznej. Stare zrzędliwe baby i niektórzy politycy PiS uczyniły Rydzyka głową Kościoła w Polsce - brawo.

Jezus Chrystus jest liderem Kościoła katolickiego w Polsce. I gdzie indziej też. Niektórzy politycy prawicy chętnie występują w Radio Maryja, ponieważ dla nich, zazwyczaj, to rzadka okazja aby zabłysnąć. A przecież każdy lubi sobie czasem pogwiazdorzyć. Warto docenić proekologiczne zaangażowanie ojca dyrektora. Trochę mnie to dziwi, że nasza zakochana w ekologii opozycja tego nie zauważa. https://pl.wikipedia.org/wiki/Geotermia_Toru%C5%84

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]