Kłamca, łajdak i klipy z internetu

Studenci Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego szukają nowych autorytetów. I są z tego dumni. Chyba dlatego sami opublikowali w sieci nagrania ze spotkania z reżyserem Grzegorzem Braunem.
Czyta się kilka minut
Grzegorz Braun podczas wykładu na KUL / YouTube /
Grzegorz Braun podczas wykładu na KUL / YouTube /

Braun postanowił 11 kwietnia w auli uniwersytetu, podczas pokazu swojego filmu o eugenice, podzielić się z widownią przemyśleniami na temat zmarłego dwa miesiące wcześniej abp. Józefa Życińskiego, nota bene Wielkiego Kanclerza, wykładowcy i kierownika jednej z katedr KUL.

"Jako uczestnik życia publicznego w Polsce był kłamcą i łajdakiem" - powiedział Braun. "Osobnik" ów, według reżysera "podający się za biskupa", miał się przyczyniać "do szerzenia zamętu wśród bliźnich i rodaków", ponadto "łajdactwem było perfidne oszukiwanie opinii publicznej w sprawach lustracyjnych" i występowanie ze "z pozoru obojętnymi tekstami" na łamach "antypolskich, antykatolickich gazet". To przez abp. Życińskiego trudniej było "wyrozumieć się, kto jest kim", nie ulega też wątpliwości, że "w ostatnich 20 latach swojego uczestnictwa w życiu publicznym opowiedział się po stronie wrogów Kościoła i wrogów państwa polskiego".

Tyrady Brauna nikt nie przerywał. Tylko jeden sprawiedliwy odważył się wstać i spytać: "Akurat biskup Życiński miał duży wpływ na moją wiarę. Jakim prawem pan go obraża?". Prowadzący spotkanie usiłował odebrać mu głos. A wypełniona aula nagrodziła Brauna aplauzem.

Sprawa pewnie nie wyszłaby na jaw, gdyby nie nagranie na YouTube i publikacja w "Gazecie Wyborczej". Dopiero wtedy rektor ks. Stanisław Wilk (po śmierci abp. Życińskiego opowiadał, że zawalił mu się świat) wyraził "głębokie ubolewanie". Zwierzchnik Koła Naukowego Historyków Studentów (organizatora spotkania) nazwał je skandalem, a tymczasowo zarządzający diecezją bp Mieczysław Cisło wezwał rektora na rozmowę.

Rzecznik KUL wyraził opinię, że "osoby, którym droga jest pamięć Arcybiskupa, powinny mieć także na uwadze to, by nie robić autorowi zniesławiającej wypowiedzi niepotrzebnej reklamy". Warto jednak przypomnieć wypowiedź samego abp. Życińskiego w obronie prof. Jana Miodka, posądzonego przez tegoż Grzegorza Brauna o współpracę z SB: "Milczenie w takich sytuacjach jest tolerowaniem kultury, w której akceptuje się zasadę domniemania przestępczości" - powiedział wtedy metropolita lubelski.

Braun proces z Miodkiem przegrał w obydwu instancjach.

Spotkanie z reżyserem na KUL miało miejsce w kwietniu. Pytanie więc, dlaczego rektor zareagował przeszło miesiąc później, dopiero pod wpływem mediów, a kroki w postaci rozwiązania zarządu koła naukowego, zwolnienia z funkcji opiekuna i zawieszenia działalności samego koła na rok podjął dopiero 16 maja? Z poglądami Brauna nie warto polemizować, bo i jak: udowadniać, że abp Życiński nie był wielbłądem? Mamy tylko nadzieję, że adepci historii KUL-u są nauczani (i uczą się) krytyki źródeł, także źródeł mówionych. Podpowiadamy, do jakich projektów można wykorzystać wypowiedzi filmowca. Na przykład: "Postać abp. Józefa Życińskiego w mowie nienawiści". Albo: "Wstydliwe karty w dziejach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2011