Katolik idzie na wybory

W tej kampanii sprawy religijne pozostawały raczej na uboczu. Jeśli się pojawiały, to zazwyczaj jako problemy szczegółowe, w których stanowisko Kościoła jest dobrze znane – np. prawa aborcyjnego, in vitro czy związków jednopłciowych.
Czyta się kilka minut
FOT. GRAŻYNA MAKARA /
FOT. GRAŻYNA MAKARA /

Duszpasterze jednak nie przesypiali kampanii. Bo choć Kościół jest ponad podziałami politycznymi i z zasady się nie wtrąca do wyborów, to nie rezygnuje z podawania wiernym kryteriów wyboru. I tak np. metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski prosił wiernych archidiecezji, by głosować „za tym kandydatem na urząd prezydenta RP, którego polityczny program jest bliski nauce społecznej Kościoła ze względu na obronę fundamentalnej wartości życia oraz tradycyjnie pojmowaną instytucję małżeństwa i rodziny, a także troskę o zagwarantowanie rodzicom prawa do wychowywania ich dzieci”. Jeszcze 11 lipca na Jasnej Górze arcybiskup ostrzegał pielgrzymów Radia Maryja przed „ideologiami wyrosłymi z marksizmu” i „dyktaturą mniejszości”.

Przewodniczący Rady ds. Apostolstwa Świeckich Konferencji Episkopatu Polski w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” wskazywał z kolei, że katolik powinien głosować na kandydata, który hierarchię wyznawanych wartości opiera na Dekalogu i Ewangelii. To bowiem jest kryterium podstawowe. Sekretarz generalny KEP apelował „do wszystkich polityków i dziennikarzy o merytoryczne, konstruktywne i uczciwe wymienianie poglądów oraz ich relacjonowanie” i prosił, „aby wszelkim polemikom i wymianie zdań towarzyszyły zawsze szacunek dla oponentów, spokój i zdrowy rozsądek” – zresztą, z niewielkim skutkiem.


WYBORY PREZYDENCKIE 2020: CZYTAJ WIĘCEJ W SERWISIE SPECJALNYM


Nie wszystkim było łatwo zachować spokój i zdrowy rozsądek. Proboszcz niewielkiej parafii w diecezji radomskiej w ogłoszeniach parafialnych uświadamiał swoich parafian, że gdy katolik poprzez akt wyborczy wybiera zło, sam stawia się poza Kościołem – nie tylko popełnia grzech ciężki, lecz praktycznie wyłącza się ze wspólnoty Ludu Bożego. I ostrzegał przed oddaniem głosu na konkurenta Andrzeja Dudy – kandydata, który reprezentuje ateizm, niewiarę, ubóstwienie człowieka, niszczenie chrześcijaństwa, sianie nienawiści wobec papieża, biskupów, kapłanów, osób wierzących, cywilizację śmierci: aborcję, eutanazję, in vitro, eksperymenty na ludzkim genomie, a także małżeństwa jednopłciowe, zmieniające się role rodziców wobec dzieci, adopcję dzieci przez pary homoseksualne, propagowanie rzekomo naukowej możliwości wielokrotnej zmiany płci itd.

Z pewnością wielu księży nie godziło się na kampanię wyborczą w kościołach i jej nie uprawiało. Jednak idące z góry pouczenia nie pozostawiały wątpliwości, kogo Episkopat (Kościół) popiera. Czy to dziwne, że kandydat z programem, którego rzekomą niezgodność z nauką Kościoła i katolicką tradycją uparcie eksponowała druga strona, nie zdobył zaufania wielu katolików?

PS. Przypomnijmy zasady katolickiej nauki: Nie ma (i nie może być) idealnej „katolickiej” partii, a więc i idealnego kandydata. Celem wszelkiej władzy jest dążenie do dobra wspólnego. „Tyle państwa, ile koniecznie potrzeba, tyle wolności, ile można”. Uwaga: sprawdzić, czy kandydat tylko deklaruje przestrzeganie tych zasad, czy je w dotychczasowej działalności stosował. ©℗


CZYTAJ TAKŻE

WYBORY TO KARA WYMIERZANA PRZEZ LUD. ROZMOWA Z ROBERTEM KRASOWSKIM, HISTORYKIEM POLITYKI: Nieustanne ogłaszanie śmierci demokracji jest liberalnym odpowiednikiem smoleńskiego szaleństwa. W niedzielę znów zobaczyliśmy, że demokracja ma się świetnie >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2020