Reklama

Kampanijne brudy

Kampanijne brudy

01.07.2020
Czyta się kilka minut
Pora na cyfrowy post. Robienie z Andrzeja Dudy obrońcy pedofili ma taki sam sens, jak robienie z Rafała Trzaskowskiego deprawatora przedszkolaków.
Pałac Prezydencki, maj 2020 r. / Fot. Piotr Molęcki / East News
P

Podsumowując kończącą się kadencję prezydencką Andrzeja Dudy dziennik „Rzeczpospolita” przyjrzał się jego polityce ułaskawieniowej i ustalił, że na skąpej skądinąd w porównaniu z poprzednikami liście osób, wobec których obecna głowa państwa skorzystała z prawa łaski, był mężczyzna skazany za gwałt na małoletnim krewnym. Z informacji, do jakich dotarli dziennikarze, wynika, że ów skazany odbył karę, zadośćuczynił wyrządzonym krzywdom i pojednał się z pokrzywdzonymi, a przez lata, jakie upłynęły od przestępstwa, zachowywał się wzorowo, istotą ułaskawienia było zaś uchylenie zakazu kontaktowania się i zbliżania do ofiar. Kancelaria Prezydenta poinformowała, że prośbę o ułaskawienie inicjowały osoby pokrzywdzone, a przed podjęciem decyzji zasięgnięto opinii kuratora sądowego, sądów orzekających i Prokuratora Generalnego. „Dorosła już od lat pokrzywdzona z matką prosiły o uchylenie zakazu zbliżania się, bo w praktyce mieszkają ze skazanym w jednym domu” - tłumaczył sam Andrzej Duda.

Wydawałoby się, że powyższy skrót powinien być początkiem i końcem tematu, prawda? Była wina, była kara, kara została odbyta. Nastąpiło, nawet jeśli z trudem mieści się nam to w głowach, przebaczenie i pojednanie. Przestępca, który za swój czyn odpokutował, ma prawo myśleć o powrocie do normalnego życia. Dobrym prawem prezydenta jest korzystanie w wyjątkowych okolicznościach z prawa łaski - tak jak dobrym prawem mediów jest przyglądanie się jego decyzjom i krytykowanie ich np. wtedy, kiedy zdecydował się na ułaskawienie Mariusza Kamińskiego, zanim jeszcze ten doczekał się prawomocnego wyroku.

To, co się wydarza w ostatnich godzinach na portalach społecznościowych i w tradycyjnych mediach, nie ma jednak nic wspólnego z krytyką decyzji. Czołowi politycy Koalicji Obywatelskiej i prominentni publicyści popierający kandydaturę Rafała Trzaskowskiego przez wszystkie przypadki odmieniają frazę „obrońca pedofilów”, używając nawet - zrobił to Radosław Sikorski z komentarzem „Taki z Andrzeja Dudy katolik” - wyrwanych z kontekstu cytatów z papieża Franciszka. Mniejsza o meritum (konia z rzędem temu, kto w mediach nieprzychylnych obozowi PiS znajdzie np. informację, że skazany dawno wyszedł z więzienia), mniejsza o humanizm, który dostrzec można w samej instytucji ułaskawienia, mniejsza o poczucie, że w tej sprawie wszystkie procedury urzędniczo-sądowe zostały dopełnione: oto nagle pojawiła się szansa przylepienia politycznemu przeciwnikowi wyjątkowo paskudnej łatki. Krążące już po sieci memy, przedstawiające np. Andrzeja Dudę ze Stanisławem Piotrowiczem, nie nadają się do opisywania w „Tygodniku Powszechnym”, a ich twórcy nie mają pewnie świadomości, że są jedynie lustrzanym odbiciem nienawistników czyniących z Rafała Trzaskowskiego deprawatora warszawskich przedszkolaków.

Ach tak, oczywiście. Jest finisz kampanii wyborczej, stawka tych wyborów wydaje się ogromna, a wynik bynajmniej nieprzesądzony. Trudno się spodziewać, że między rywalami - a zwłaszcza w obozach ich stronników - zapanuje Wersal. O tym, że brudnych chwytów będzie w najbliższych dniach więcej, mówi się zresztą coraz głośniej. Piszę więc to, co piszę, bez zdziwienia i tak naprawdę bez nadziei na to, że temperatura i styl polsko-polskiego sporu mogą ulec zmianie. Jedyne, co mogę samemu sobie zaordynować na ostatnie dni kampanii, to cyfrowy post. Okazji do wyrobienia sobie poglądu na temat obu kandydatów miałem wystarczająco wiele i kolportowanie bredni na temat rzekomego wspierania pedofilów/zmuszania dzieci do masturbacji (niepotrzebne skreślić) z pewnością na moją decyzję przy urnie nie wpłynie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych i publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w pisaniu o piłce nożnej i o stosunkach polsko-żydowskich. W redakcji od...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Już co drugi mieszkaniec dużych miast powtarza tą sensacyjną "wiadomość". A przecież o to chodzi aby wyposzczeni "obrońcy demokracji" wreszcie wygrali. Prawda dla "obrońców demokracji" nigdy nie stanowiła priorytetu i nic nie wskazuje na to aby priorytety uległy zmianie. W tzw międzyczasie pretendent Trzaskowski obiecał redaktorowi Hołowni, że spełni wszystkie jego postulaty. Nie tam jakieś głupie 90 procent ale wszystkie. To się nazywa prawdziwie prezydencki format.

@plainduncan jakie to szczęście, że prawda stanowi priorytet dla "dobrej zmiany" i ich telewizji, żartobliwie nazywanej "nadawcą publicznym".

To były piękne czasy gdy zarówno telewizja prywatna zwana - dla żartu - niezależną oraz telewizja telewizja państwowa zwana - dla żartu - publiczną sprzyjały jednej opcji. Jak przypominają dziennikarze TVP przed pięcioma laty TVP nie publikowała sondaży pomiędzy I a II turą wyborów prezydenckich ponieważ były niekorzystne dla prezydenta Komorowskiego. A tak na marginesie to poproszę o jakiś konkret dotyczący kłamstwa w TVP tej obecnej żartobliwie zwanej TVPiS.

Co do oszczędnego gospodarowania prawdą przez TVP przykład z ostatnich dni- w "Wiadomościach" Michał Adamczyk oznajmił, że sprawa umowy z Gazpromem "została zaskarżona po zmianie władzy". Przed Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie sprawa trafiła 1 listopada 2014 roku (za Twitterem Kaliny Błażejowskiej).

Przybliż sprawę, bo w tej wersji nie jest wiarygodna. 1 XI 2014 zmieniła się taryfa za rosyjski gaz i na tej podstawie rząd PO zwrócił się o renegocjacje ceny. Spór, czyli zaskarżenie, przed Trybunałem Arbitrażowym nie mógł nastąpić wtedy. A kiedy? To chyba pani Błażejewska "oszczędnie gospodaruje prawdą", che..che...

Oj tam, oj tam! Red. Błażejowska tak się ucieszyła, gdy zauważyła datę jeszcze z czasów rządów PO, że od razu zatwittowała nie zagłębiając się w temat. Zresztą Twitter wymusza oszczędne gospodarowanie, ehm... informacją. Na zainteresowanie twoją wątpliwością, a tym bardziej na przybliżanie sprawy na forum przez "łowców pisowskiego kłamstwa" nie licz. Wyjaśniam: 1 XI 2014 r. PGNiG wystąpiło do Gazpromu z propozycją renegocjacji (dlatego ostatecznie sąd arbitrażowy wyznaczył cenę obowiązującą od tej daty), w maju 2015 r. polska spółka skierowała do drugiej strony wezwanie na arbitraż, a d͟o͟p͟i͟e͟r͟o͟ ͟w͟ ͟l͟u͟t͟y͟m͟ ͟2͟0͟1͟6͟ ͟r͟.͟ ͟z͟ł͟o͟ż͟y͟ł͟a͟ ͟s͟k͟u͟t͟e͟c͟z͟n͟i͟e͟ ͟p͟o͟z͟e͟w przeciwko Gazpromowi. Czyli zaskarżyła umowę przed Trybunałem.

rybkę w sieci niż na łowcę...

Ad vocem. Nie wiem, czy ma to znaczenie dla interpretacji zdarzeń, ale rzeczywiste złożenie zapowiadanego pozwu nastąpiło niedługo po tym, jak do czasowego wykonywania czynności prezesa zarządu PGNiG został delegowany Piotr Woźniak (od 11 grudnia 2015 r.), którego ostatecznie powołano na to stanowisko 11 lutego 2016 r. Powiada się, i zapewne słusznie, że w spółkach skarbu państwa najwyższe stanowiska obsadzane są z klucza politycznego. Gdyby sztokholmski trybunał odesłał PGNiG z kwitkiem albo jeszcze wrąbał karę za pieniactwo, to red. Błażejowska zapewne inaczej rachowałaby daty i na tej podstawie rozdzielała zasługi i winy, czyż nie?

Tak, wtedy rachunek p. Błażejowskiej byłby inny. Byłoby to do przewidzenia łatwiejsze niż rozstrzygnięcie meczu Real Madryt - Wigry Suwałki.

Było nią podłe plugastwo wobec kandydata Dudy jakim poczęstował go w maju 2015 r. tuż przed wyborami prezydenckimi (!!!) niedościgniony w szerzeniu pisofobii Tomasz Lis z Asystentem ---- https://www.rp.pl/artykul/1202133-Lis-i-Karolak-cytowali-sfalszowane-slowa-corki-Dudy.html

Sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą.

Duda utracił prezydencką zdolność honorową już w pierwszych tygodniach urzędowania 'ułaskawiając' M. Kamińskiego - wszystko co potem to już tylko podwyżka oczywistego wyroku historii [ mam nadzieję, także TS]

Przeto pisząc o utracie zdolności honorowych macie do tego podobne zdolności jak dublerka Palikota i Niesiołowskiego zatrudniona przez Platformę do wyciskania soku z buraka. ----------- """""" Konstytucja mówi jasno w art. 139, że prezydent RP stosuje prawo łaski, a prawa łaski nie stosuje się tylko do osób skazanych przez Trybunał Stanu. 18.11 2015 rzeczpospolita https://www.rp.pl/Prawo-karne/311189973-Ulaskawienie-Mariusza-Kaminskiego---analiza-prawna.html """""""

Jak prezydent Duda ułaskawił jeszcze nie skazanego Kamińskiego, PIS mówił, że tak ma być. Jak w kampanię wyborczą włącza się premier rządu jako PIS wysłannik też podobno ok.Jak w kampanię włącza się kościół (np Jasna Góra) też w porządku- i jeszcze argumenty się znajdą, że to dobrze. Jak TVP kłamie każdego dnia nikt się słowem nie odezwie. Jak Rydzyk prowadzi polityczne wytyczne, strofuje prezydenta itd też dobrze. Jak księża mówią na kazaniach wprost na kogo głosować, wszystko w porządku. I nagle jak strona przeciwna przegina to taki rejwach, że hej. Nagle strona PIS wie co to jest kłamstwo, że czegoś nie wypada robić. Wypadałoby trochę se miarkować, oczywiście po obu stronach.

A wy od kiedy sezonowym ekspertem ? Od klęski urodzaju w grudniu 2015 r. czy trochę później ? O tym że prezydent ma prawo ułaskawić jeszcze nie skazanego - mówi sama Pocieszycielka utrapionych przez PiS, Święta Księga Konstytucji. Zerknijcie do niej do art. 139 a obaczycie (patrzcie też na mój wpis do Edka).

Art. 139 Konstytucji RP: "Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu". Znamy to od lat, emuś. Jak was litera konstytucji nie kopnie z całej mocy w sempiternę, także nawet największe tępaki spośród waszych wyborców dostrzegają jej łamanie, to zrobicie z niej każde origami, które wam akurat pasuje. Semantyka słowa "łaska" wskazuje, że stosuje się ją wobec osób skazanych, w domyśle: winnych i prawomocnie skazanych. Kamiński nie był jeszcze prawomocnie skazany, zatem Duda nie miał prawa (ani logicznej możliwości) ułaskawiać go przed wyrokiem. Ergo: po waszym upadku sądownictwo weźmie się za Kamińskiego ponownie. Chyba, że przyjęliście, iż w konstytucji chodzi tak naprawdę o "laskę". Konstytucja nic nie mówi, że prezydent nie ma prawa robić jej "szeregowym posłom" z Żoliborza, więc rozumiem ciągłość waszego patologicznego myślenia z podejmowanymi działaniami.

Durak, a gdzie w konstytucji jest napisane, że muszą cię komisje, prokuratory i sądy ścigać, żebyś mógł otrzymać prezydencką łaskę, albo chociaż, że musisz do tego celu istnieć? Andrzej D. może ułaskawić Królewnę Ś. od zawiści złej Królowej, od napastowania przez grupę krasnali albo od wzdęcia żołądka. W pisiej Nibylandii możliwości są nieograniczone i nie kończą się bynajmniej na "ułaskawieniu" Kamińskiego. Tymczasem wracając na pole języka polskiego, wypada powtórzyć, że ułaskawić można tylko skazanego przestępcę, a nie kumotra, któremu chce się w ogóle oszczędzić zasłużonego odium skazania. Tak więc twój prezydent zastosował jedynie prawo laski, a nie łaski.

Zapomnieliście (?) , że to ja pierwszy was o to zaczepiłem """a gdzie w art. 139 napisane, że ułaskawić można tylko skazanego prawomocnie""", ale zamiast odpowiedzi na "pole językowe" jak zając spierniczacie (myślałby kto że językoznawca polny się znalazł), to i ja też mogę w pole się udać z Królewną Śnieżką i przy użyciu waszego cepa swoją rację wymłócić i basta. Widzicie więc że w waszej świętej księdze znaleźć można jak się bardzo chce, nawet to czego w niej nie ma albo nie widzieć tego co w niej jest. Badaczy Pisma jest wielu, jednak żaden koncesji nie ma na wyłączną rację. Kilka przykładów z niepoprawnej wam , Zgredd , strony : -------------------------- [[[[[[[[[[[[[[ Już sam art. 139 wystarcza do wniosku, że prawo łaski można stosować wobec nieprawomocnie skazanych, stosując klasyczne rozumowanie a fortiori a majore ad minus, czyli jeśli wolno więcej (uniewinnić skazanego prawomocnie) to tym bardziej wolno mniej, czyli uniewinnić skazanego nieprawomocnie. Bodaj najwybitniejszy polski karnista, Stanisław Waltoś z Krakowa na którego podręczniku "Proces karny" wychowało się kilkadziesiąt roczników prawników, pisze tam, że "prezydent może skorzystać z prawa łaski w każdej sprawie o przestępstwo i o wykroczenie, również jeszcze przed prawomocnym skazaniem, mimo, że praktyka nie zna, jak na razie, wyjątków od ułaskawienia dopiero po uprawomocnieniu się wyroku skazującego; mówiąc inaczej, dopuszczalne jest ułaskawienie w postaci abolicji indywidualnej, skoro konstytucja nie czyni tu żadnych restrykcji". -----Podobnego zdania jest prof. Piotr Kruszyński z Uniwersytetu Warszawskiego. https://www.rp.pl/Prawo-karne/311189973-Ulaskawienie-Mariusza-Kaminskiego---analiza-prawna.html --------------- ]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Prawnicy różnią się w ocenach ułaskawień prezydenta Andrzeja Dudy 07.02.2017 rz https://www.rp.pl/ulaskawienie_cba ------------]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] 13 prawników wskazało, że można stosować prawo łaski przed prawomocnym skazaniem 1.06.2017 https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-06-01/13-prawnikow-wskazalo-ze-mozna-stosowac-prawo-laski-przed-prawomocnym-skazaniem-kancelaria-prezydenta/ .

Emciu żałośny, bardzo pięknie, że wykonałeś wreszcie jakiś minimalny wysiłek intelektualny. Szkoda tylko, że z takim marnym skutkiem, ale trzymam kciuki na przyszłość. Pozwól zatem, że i ja przytoczę ci na koniec parę cytatów. Art. 42, ust. 3 Konstytucji RP: "Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu" (https://www.arslege.pl/zasada-odpowiedzialnosci-za-czyn-karalny/k15/a5273/). Art. 5 par. 1 Kodeksu postępowania karnego: "Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem" (https://www.arslege.pl/zasada-domniemania-niewinnosci/k13/a2091/). Warto czasem zejść z poziomu pisiej Nibylandii na pole języka polskiego i logiki - wtedy człowiek nie będzie próbował "ułaskawiać" niewinnego wciąż w świetle prawa kamrata ani Królewny Śnieżki. Spróbuj, to nie takie trudne i nie wymaga wielkiej ekwilibrystyki interpretacyjnej (nie to co w Nibylandii). Ewentualnie zaapeluj do Dudy, coby ułaskawił cię od ograniczenia i ślepoty - wychodząc od zasady "a fortiori a nullo ad nullum", ma się rozumieć.

I udowodnić skubańcowi to co mu znane i przyjmowane ( jak np. pobożne dogmaty o niewinności ). Aby pokazać wam, że nie ma tylko jednego punktu widzenia wśród prawników, przytoczyłem kilka linków przede wszystkim z działu prawnego jednej z najbardziej opiniotwórczych gazet w Polsce - Rzeczpospolitej, dalekiej od środowisk pisowskich. Tymczasem wy na analizę doświadczonego dziennikarza prawnego powołującego się na zdanie wybitnego karnisty prof. Waltosia czy prof. Kruszyńskiego - reagujecie odruchem psa Pawłowa i dziarsko obskakujecie mnie i pislandię .

Emciu, naprawdę sądziłeś niebożę, że coś wskórasz powołując się na "autorytety" bez wykazania swoich racji? :) Język polski i logika jasno oznaczają, że ułaskawić znaczy uwolnić od przewidzianej kary winnych skazanych, natomiast gdyby jakieś matołki nie rozumiały, co to znaczy "winny", konstytucja doprecyzowuje, że chodzi o skazanych prawomocnym wyrokiem. Kamiński nie był skazany prawomocnym wyrokiem, zatem Duda nie miał prawa go "ułaskawić" i uniemożliwić tym samym wymiarowi sprawiedliwości osądzenia jego winy. Cały ten przeciwkonstytucyjny szwindel miał na celu tylko i wyłącznie uratowanie politycznego kamrata od odium prawomocnego skazania, był prawnie nieskuteczny i będzie stanowił jeden z punktów oskarżenia przeciw Dudzie w przyszłym procesie przed Trybunałem. Stan oskarżenia i stan kary po uznaniu winy to zupełnie różne prawnie stany; prezydent ma konstytucyjne prawo ingerencji w ten drugi, ale wyciąganie stąd wniosku, że ma także prawo ingerować w proces sądowy, ponieważ stan oskarżenia jest jakoby czymś "mniejszym od" i "wchodzącym w skład" stanu kary po uznaniu winy, to jest aberracja spaczonej prawackiej umysłowości, stworzona ad hoc na potrzeby bieżącej polityki. Wiadomo nie od dziś, że im głupsze rzeczy wymyślacie i im więcej specjalistów w danej dziedzinie podkreśla niedorzeczność waszych pomysłów, tym bardziej wybitna staje się ta mała grupka ekscentryków, która wspiera wasze rozumowanie. :) Co do "Rzepy", to przy końcu 2015 r. sądziła wciąż, że właśnie coś wygrała, więc w odruchu triumfalizmu mogła wtedy jeszcze puścić taki durnowaty hardy tekst. Dziś by to raczej nie przeszło. *** Dawno temu porzuciłem próby przekonywania prawicowych wypłoszy, emuś, dlatego nie spodziewam się, że odpowiesz czymś lepszym niż kolejną porcją chłamu. Piszę, aby dać wam odpór przed innymi forumowiczami. Tych jest pod niniejszym artykułem coraz mniej, więc sam rozumiesz... ;)

pt. "Zaniepokoiłeś mnie wczoraj, Zgreduś "

Duda jest bezkrytycznym miłośnikiem kościelnej korporacji, odpowiedzialnej za dekady (a pewnie i stulecia) ukrywania mocno rozwiniętej pedofilii w swych szeregach. Wielokrotnie manifestował to w słowach i czynach, natomiast nigdy nie dopuścił się równie stanowczej krytyki kościoła katolickiego w sprawie pedofilii. Dlatego jak najbardziej Duda i inni podobni mu prawacy są obrońcami pedofilii. Natomiast inną sprawą jest, że sytuacja z ułaskawieniem pedofila nie ma nic wspólnego z tym strukturalnym kryciem i jest przywoływana od czapy.

Jeśli pedofile za kratkami tworzą światopoglądowe stronnictwo z gwałcicielami, złodziejami i mordercami, to oznacza że ich większość głosowała na Trzaskowskiego, a to byłaby wielka niewdzięczność wobec A. Dudy, che..che...

A za co mają być mu wdzięczni, jak ich jeszcze nie ułaskawił? :) Poza tym obaj wiemy, że Duda i jego mocodawcy robią tylko to, co jest dla nich korzystne politycznie. Ułaskawienia dla pedofilów - (prawie) w żadnym wypadku, bo to się oczywiście nie sposoba nawet u pisoidów. Ale już milczenie na temat struktury krycia pedofilii wśród katolickich księży i hierarchów - jak najbardziej; wszak ochocze mizdrzenie się do kościelnego betonu jest warunkiem sine qua non sojuszu PiS-KK :)

W sumie to niezły komplement dla umysłowości PiS. Bowiem inni potrafią robić to, w czym mają widocznie upodobanie. To się nazywa dewiacja ;)

Jak powiem, że pisowczycy to umiejętni niszczyciele, też uznasz to za komplement, Foryniu? :)

Drodzy rodacy, obywatele, wyborcy! Za plecami Andrzeja Dudy stoi Jarosław Kaczyński, który niszczy Polskę, tak jak Józef Piłsudski stojący za plecami Gabriela Narutowicza. Jedynym niezależnym kandydatem jest Rafał Trzaskowski! Zaprawdę, uwierzcie, on już wszystko zapomniał, nawet to, że jest z Platformy. Nie ma bardziej niezależnego polityka niż on. Na dowód tego spuścił szambo równo na wszystkich - na mnie, wyborcę PiS, na Ciebie, wyborco PO. Czyż można jeszcze wątpić w jego niepodległość? Głosujcie na Rafała, na wspólną Polskę, w której jedni będą zatykać nosy, a drudzy z ulgą wdychać... P.S. Pomocna intrukcja psychologiczna: Idąc na głosowanie za Trzaskowskim i wracając z głosowania należy sobie i innym powtarzać: "wybieram mniejsze zło, głosuję nie za Trzaskowskim, ale przeciw Dudzie". Pamiętajcie o tym mechaniźmie, on naprawdę pomoga nie stracić poczucia godności i wartości - to bardzo ważne.

Swoją usłużnością względem Jarosława Kaczyńskiego Andrzej Duda sprowadził urząd prezydencki na niziny niespotykane dotąd w historii III RP. Podobno historia lubi się powtarzać jako karykatura. Otóż Duda nie jest nowym Gabrielem Narutowiczem, ale karykaturalną wersją Ignacego Mościckiego w rękach karykaturalnej wersji późnego Piłsudskiego. Nie było od 1990 roku prezydenta, który tak jawnie, bezwstydnie i nieustannie łamałby obowiązującą konstytucję, aby ułatwić swojej politycznej sekcie przeprowadzanie pełzającego zamachu stanu i utrwalanie jej władzy - tej nowej karykatury "sanacji". Andrzej Duda, inni "legioniści" Kaczyńskiego i podległe im propagandowe media "publiczne" dzień w dzień od 4,5 roku po chamsku plują w twarz każdemu, kto nie jest stronnikiem ich sekty, wdeptują w ziemię cenne dla nas wartości i niszczą państwo, którego jesteśmy współwłaścicielami. *** Potrzebujemy dziś prezydenta, który nie jest zależny mentalnie od żadnego nad-prezesa; który zatrzyma swoim wetem kolejne rażąco niekonstytucyjne ustawy PiS; który nie przyjmie ślubowania od uzurpatorów "powoływanych" na stanowiska ze złamaniem konstytucji; który odrzuci propagandowe buble prawne pisane na kolanach, bez konsultacji społecznych, przegłosowywane w nocy zaraz po niespodziewanych wrzutkach; który podpisze ustawy korzystne dla całego społeczeństwa, a nie takie, które stanowią łapówkę dla grup wspierających PiS kosztem reszty społeczeństwa i kondycji państwa; który rozpocznie proces naprawy kraju po degrengoladzie ostatnich lat; który nie będzie się kompromitował w momencie, gdy tylko otwiera usta. Andrzej Duda jest w tych ważnych sprawach przypadkiem beznadziejnym. Rafał Trzaskowski ma szansę zostać takim prezydentem, jeśli zechcemy pomóc jemu - i sobie samym - 12 lipca przy urnach wyborczych. Odrzućmy prymitywną propagandę, kłamliwy populizm, niszczenie kraju i przestępcze działania; wybierzmy przyzwoitość i szansę na lepszą przyszłość - głosujmy na Rafała Trzaskowskiego.

O zesz...:))) To jest agitka, co sie zowie:))) Mozna wrzucic na FB?

Tak jak już mówiłem, p. Jolanto - typowemu wyborcy PO, nawet gdyby ludzie z Platformy zabrali samochód, wynieśli wszystko z domu, oszczali ściany, a na koniec napluli w twarz, to i tak, jeśli wybór byłby między PiS a PO, wyborca ten zagłosowałby za Platformą śpiewając o lepszą przyszłości z PO, che..che...

Takie czasy, Panie Robercie, i vice versa. Wcale mnie nie to nie cieszy, ale rozumiem, ze nie ma dzis innego sposobu. Mam nadzieje, ze kiedy PiS osunie sie w niebyt, wroci normalnosc i Zlo bedzie nazywane Zlem. Uszy do gory!

że kiedyś PiS się rozpadnie jak stary bukłak. I wtedy powstanie jeszcze silniejsza, odmłodzona chadecko-polska partia. PO już dawno osunęłoby się w nicość, gdyby nie PiS. Są jak pasożyty, mogą przetrwać tylko w kontrze. Jako niezależny byt są skończeni.

Forysiak chciałby rozpadu starego pisiego bukłaka (aż strach się bać, co miałoby powstać na jego miejsce). Forysiak przyznaje, że ludzie wolą głosować na platformianego pasożyta niż na [tu wpisz przymiotniki] PiS. Czyż można zostawić bez odpowiedzi taki nagły przejaw szczerości i przyzwoitości? Nie! Mam zatem dla Forysia propozycję nie do odrzucenia: niech pomoże nam obalić PiS, a wtedy zgodnie z jego bezbłędnym rozumowaniem PO osunie się w nicość (i nie pomogą nawet wymierzone w nas kradzieże, plucie i szczanie). To jak będzie, towarzyszu, pomożecie?

a to zwykła florysiakowa retoryka była, jeśli chodzi o wizję przyszłości PiS...

No tak myślałem, prowokatorku. A tymczasem w dzisiejszej Kurwizji... "Niemcy chcą nam wybrać prezydenta". Nie przypomina ci to aby czegoś, wybiórczy miłośniku historii? ;)

Nie widzę przeszkód ;) (PS. wybujały Florysiak, prawdziwy kwiatuszek - niezłe, niezłe :))

Nie potrzebujemy prezydenta prosto z wyuzdanej parady, na czele której kroczył niczym wniebowzięty i choć szydzono nie tylko na niej z obrządków religijnych, to nie miał nic przeciwko temu . To obłudnik który mówi o szacunku dla katolików i jak gdyby nigdy nic paraduje w antykatolickiej wrednej "procesji" . Nie chcemy też mściwego, awanturniczo nakręconego prezydenta, który jako kandydat grozi "że będzie wypalał żelazem to co zrobił PiS ". Groźny czas pandemii i osłabiona przez nią gospodarka to nie czas na zmagania, tylko na zgodną współpracę prezydenta z rządem, jak to było także podczas usłużnej prezydentury Komorowskiego ( na przeszło 500 podpisanych ustaw, zaledwie kilka zawetowanych !). PIS zrobił dla ludu więcej dobrego, niż ktokolwiek przed nim, przyznają to niekiedy wrażliwi postępowcy nie sterroryzowani przez poprawność totalniaków, nastawionych zajadle na bezustanne NIE (razem z tygodnikiem Urbana) wobec niemal wszystkiego co zrobi PiS. Nie było też żadnej degrengolady chyba, że owe parady wkraczające triumfalnie do naszych miast jak ongiś armia czerwona niszcząca dawny porządek i tradycje. Gospodarka miała się do wybuchu pandemii całkiem dobrze i była pozytywnie oceniana przez europejskie bądź światowe komisje i agencje ratingowe (dane dostępne w necie). Żadne wolności czy zabawki zostawione przez koalicję PO-PSL nie zostały społeczeństwu ani rodzinie odebrane, zniszczone - przeciwnie, dodano do nich co nieco . Nie chcemy prezydenta którego oczkiem w głowie będzie jak obecnie - obnoszące się agresywnie ze swoimi nietypowymi upodobaniami sexśrodowisko oraz bezkrytyczna przyjaźń z tzw. elitami, od 2005 roku odnoszącymi się do nieposłusznego im ludu z niesłychaną pogardą i wyższością zarezerwowaną dla nadludzi.

Emuś, myślę, że powinieneś dodać jeszcze parę zwyczajowych kup i okrasić to wszystko większą liczbą wykrzykników. Na pewno twój wytwór zyska wtedy na "prawdziwości" w pisowskiej Nibylandii.

w toalecie w biurze Konfederatów. Pamiętaj o rezerwowej rolce papieru dlań. Czuwaj tam pod drzwiami...

Duda stoi przed Trzaskowskim, przebiera nóżkami i coraz mniej skutecznie powstrzymuje biegunkę. A Kurski podaje mu wciąż środki przeczyszczające ;)

jw

A my, emuś, próbujemy zakończyć waszą uporczywą jazdę ryłem po żużlu. Nie pomagacie, emuś :)

Duda nie tyle ulaskawil zwyrodnialca, ile cofnał zakaz zblizania sie do ofiary i jej matki. Zrobil to na prosbe obu kobiet i zainteresowanego, ktorzy wystapili wspolnie. Kobiety nadal mieszkaja razem ze zwyrodnialcem. Nie znam wszystkich aspektow sprawy (moze w gre wchodzi szantaz lub kompletna bezradnosc zyciowa), niemniej jest dla mnie oczywiste, ze polskie spoleczenstwo bynajmnie nie uwaza pedofilii za zbrodnie, a ofiary niekoniecznie czuja sie ofiarami. Nie da sie jednak ukryc, ze formacja intelektualna i moralna, jaka reprezentuje pan Duda, mentalnie tkwiacy jeszcze w podkarpackiej chalupie swego dziadka, niczym sie nie rozni od takiego postrzegania pedofilii.

Jeszcze cały tydzień kampanii. Też zastanawiam się co jeszcze kto wyciągnie lub "z igły zrobi widły"? Szczególnie, iż niektórzy zdają sobie sprawę (kot? :), że teraz to już naprawdę być albo nie być. A jedyna zasada jaka przyświeca, to brak wszelkich zasad...

Domyślam się, że "niektórzy" to oczywiście anty-pisowska opozycja. Wszak dzienniki Telewizyjne TVPiS1 i TVdezInfo konsekwentnie trzymają się nowych standardów wprowadzonych 4 lata temu, więc nie muszą na gwałt zwiększać produkcji gnojowicy, żeby starczyło na tygodniowe oblewanie nią opozycji.

Miało być "kto" oczywiście (z kotem nie ma nic wspólnego :)

Naprawde nie bylo w Polsce kogos innego, bardziej wartego ulaskawienia anizeli pedofil ?

Pierwszy za prezydentury noblisty, drugi - za postkomunisty.

Myli sie pan, najciemniej pod latarnia. Tak, tak, to o obecnie rzadzacych. Prezydent ulaskawia czlowieka ktory lamie prawo, naruszajac nalozony na niego srodek karny. Toz to absurd, bo kto narusza taki zakaz popelnia przestepstwo z art. 244 i za to grozi kara do 5 lat jak mowi pani prof. Platek. Pan prezydent Duda w ten sposob daje przestepcom sygnal, ze moga liczyc na ulaskawienie . Czy pan prezydent nie powinien byc nie tylko straznikiem Konstytucji ale i prawa ?

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]