Kaczyński w roli ciułacza

Utrata większości nie oznacza utraty władzy, choć jej sprawowanie będzie od tej pory jeszcze trudniejsze. PiS nie jest już w natarciu, lecz w defensywie.
Czyta się kilka minut
Arkadiusz Czartoryski, Malgorzata Janowska, Zbigniew Girzynski - posłowie, którzy zadeklarowali odejscie z klubu PiS. Piotr Molecki/East News /
Arkadiusz Czartoryski, Malgorzata Janowska, Zbigniew Girzynski - posłowie, którzy zadeklarowali odejscie z klubu PiS. Piotr Molecki/East News /

Z klubu parlamentarnego PiS odeszło troje posłów, bo – jak mówił jeden z nich, Zbigniew Girzyński – „w pewnym momencie poczuli się przez partię opuszczeni”. Pozostali to Małgorzata Janowska i Arkadiusz Czartoryski – żaden to pierwszy szereg, ale rachunek większości przestał się PiS-owi zgadzać: dotychczasowe 232 minus 3 równa się tylko 229 szabel w izbie niższej. Uciekinierom nie podoba się polityka energetyczna rządu, sporo uwag mają do Polskiego Ładu. Partia zareagowała nerwowo. Anita Czerwińska insynuowała, że posłowie odchodzą, bo mają na karku CBA, posłankę zaś „ktoś wprowadził w błąd”.

Utrata większości nie oznacza utraty władzy, choć jej sprawowanie będzie od tej pory jeszcze trudniejsze – symbolicznie i praktycznie. PiS nie jest już w natarciu, lecz w defensywie, targany wewnętrznymi konfliktami. Do niedawna nieodłącznym elementem wizerunku PiS-u była jego sprawczość, teraz wyborcy nie są pewni, czy rządzącym może się jeszcze coś udać.

Praktycznie zaś kierownictwo ­PiS-u zostaje zmuszone do nieustannego poszukiwania sejmowej większości dla każdego niemalże projektu ustawy. To konieczność układania się już nie tylko z krnąbrnymi koalicjantami, ale i z szeregiem mniejszych podmiotów. Kaczyński, którego polityczna wola, zwłaszcza w pierwszej kadencji, była realizowana w parlamencie bez zbędnej zwłoki, teraz będzie upraszał o głosy kolegów Pawła Kukiza, posłów niezrzeszonych i koła poselskie. To pochłonie czas i energię, tym samym polityczna rewolucja zostanie zahamowana.

Maleją też szanse PiS-u na sondażowe odbicie. Trampoliną miał być Polski Ład, ale nie dość, że nie zyskał powszechnego uznania (według CBOS dobrze ocenia go tylko jedna trzecia ankietowanych), to jeszcze w ogóle nie wiadomo, które propozycje przejdą przez parlament. Tym samym sobotni kongres PiS-u, na którym Kaczyński znowu zostanie wybrany prezesem, może nie być sympatyczną ­imprezą. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2021