Reklama

Jasna strona śmierci

Jasna strona śmierci

25.10.2015
Czyta się kilka minut
O. Wacław Hryniewicz, teolog: Zmarli są po stronie Boga, w nowym domu, gdzie „jest wiele mieszkań”. Nie wydzielajmy im specjalnych miejsc.
Ks. prof. Wacław Hryniewicz, Lublin, 2009 r. Fot. Filip Ćwik / NAPO IMAGES / FORUM
M

MARCIN ŻYŁA: Czy zmarli o nas pamiętają?
KS. PROF. WACŁAW HRYNIEWICZ: Wierzę, że tak – choć nie potrafię tego zweryfikować. Nieraz śnią się żywym, którzy opowiadają o spotkaniach z nimi. Zanim zachorowałem na nowotwór, obudziło mnie kiedyś szturchnięcie w ramię. Otworzyłem oczy i zobaczyłem, że stoi nade mną kościotrup. Kiedy zniknął, pomyślałem: uważaj, to ostrzeżenie. Idź do lekarza.
Ktoś powie: byłeś zmęczony, coś ci się przywidziało. Mózg spłatał ci figla. Wierzę jednak, że zmarli pamiętają o nas tak samo, jak my pamiętamy o nich – a nawet bardziej.
 

Dlaczego?
Wstawiają się za nami. Być może czasem trzeba nas ostrzec lub nakłonić do podjęcia ważnej decyzji. Są to oczywiście tylko przypuszczenia. Byłem blisko tamtego świata, przeżyłem śmierć kliniczną – ale nie przekroczyłem granicy. Nie wiem, jak to...

18651

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Co jest rzadkością w kościele i co zasługuje na uznanie ks.prof.Hryniewicz często odwołuje się do wiary własnej, to wyznawanych poglądów. Po prostu nie wie czy to co mówi jest prawdą czy tylko marzeniem, nadzieją. Dla mistyka ludzie i inne czujące istoty (a także to wszystko, co uważamy za nieożywione) są zawsze wiecznie żywe, a odejścia, zwane śmiercią są tylko pozorne. Wszystko jest nieustannym przepływem. To co zwiemy ciałem jest jak rzeka, ale nie dostrzegamy nurtu wielu tysięcy kilogramów materii w różnym stanie skupienia, która przez nie przepływa w ciągu całej egzystencji. Nie zauważamy też np. promieniowania przenikającego ciała w ciągu ich życia. Ta materia i to promieniowanie nie znika, są od zawsze i w ciągłym obiegu. To warto sobie uświadomić. Podobne zjawisko dotyczy umysłu (ducha), przez który przepływa rzeka myśli, przejętych, przetwarzanych, wykreowanych i przekazywanych dalej innym istotom w różny sposób. Z tej perspektywy człowiek i inne istoty czujące są niczym "naczynia", które nieprzerwanie są napełniane i opróżniane, mające jednak możliwość wyboru i zdecydowania o tym czy to, co je napełnia (materialnego i duchowego) i to, czym emanują jest wartościowe, dobroczynne czy też przeciwnie, jest nikczemne i szkodliwe. To "naczynie" jest pozaczasowe (z poziomu konwencjonalnego jest wieczne), nie posiada formy, substancji ani granic. Jest absolutnie puste, także z samego siebie, a mimo to JEST. Do tego co przepływa przez ciało, to nie tylko pożywienie, woda i tlen. Należy też dodać wszelkie przedmioty, którymi ludzie się stale, lub doraźnie posługują. Wszystko dla mistyka jest jednym i czasem jest też pięknym, jak artysta - wirtuoz przy fortepianie, ale nie zawsze, jak żołnierz z karabinem, który budzi grozę. Co do pożywienia to też ludzie mogą wybierać. Mogą się żywić śmiercią zwierząt i jak powiedział Jezus, być ich grobami. Koszty egzystencji ludzi, jakie ponosi natura bywają różne. To też trzeba wiedzieć.

W powieści science-fiction "Bóg-imperator Diuny" Frank Herbert przedstawia refleksję na temat nieśmiertelności i łączności z dawno martwymi ludźmi, a nawet całymi pokoleniami. To jest oczywiście kanon literatury science-fiction, ale pomijając fantastykę, jest to, poza tym że traktat o władzy i o człowieku, również refleksja nad posiadaniem wspomnień wszystkich zmarłych w jednej świadomości. Pod tym względem bardzo intrygująca lektura.

... zamiast o jego "zejściu", bedziemy mówić o "przejściu"? W końcu takie jest znaczenie aramejskiego słowa "pascha" lub hebrajskiego "peschah". A co ci, co deklarują wiarę chrześcijańską, myślą, gdy wypowiadają słowa o uczcie paschalnej?

-ery i obiegającej naszą rodzimą gwiazdę Słońce. Zgodnie z prawem zachowania masy i energii, nigdzie stąd nie odejdę. Wszystko czym jestem pozostanie tutaj w ziemi, skałach, wodzie, powietrzu i istotach żywych. Na zawsze jestem planetą Ziemia i jako jej piękno pozostanę nią przenikając jej materię i energię każdym moim atomem i kwantem.

A ci co w czczych modłach wznoszą oczy i ręce wyciągają do chmurek, tak naprawdę wyciągają ręce do przepastnych czeluści Kosmosu. A swoje niedowidzące oczy zwracają w dzień do obłoków pary wodnej i nocą do zagubionych w próżni ogników gwiazd i planet. Religie powstały po to żeby Ludzkość okraść z naszej planety Ziemia i radości bycia nią na naszą wieczność. Religie są źródłem omamów prowadzących do zatracenia najwyższych wartości człowieczeństwa jak prawda, świadomość swojego istnienia w zbiorowości istot żywych, odpowiedzialność za naszą ziemi, wodę, powietrze.

Jakie religie masz na myśli? Stwierdzenie "religie powstały po to..." brzmi, jakby ktoś je "założył" tak, jak zakłada się partię polityczną lub stowarzyszenie. Żadna tak nie powstała. Poza tym jest ich taka różnorodność, że nie można generalizować procesu ich kształtowania się. Wydaje mi się, że masz na myśli głównie te religie, o których mowa w telewizji... lub internecie... i po problemach jakie sprawiają chrzešcijanie, Żydzi i muzułmanie, oceniasz ich rolę jako "okradanie". Pomijam problem źródeł - z telewizji i internetu niestety nie dowiesz się o religii, ale o ekscesach jej reprezentantów; trzeba poczytać coś wartościowego: krytykę religii należy przeprowadzać i to głównie z tego powodu, że z biegiem czasu odrywają się od swoich źródeł i pełnią rolę konserwatora stosunków społecznych, politycznych a nawet gospodarczych. Ale tutaj potrzebna jest znajomość samych źródeł, w przypadku chrześcijaństwa Biblii, a szczególnie Nowego Testamentu. Łatwo wtedy odkryć o ilu rzeczach, które były ważne dla Jezusa i apostołów nikt już dzisiaj nie wie/nie pamięta, a ile w to miejsce dodano rzeczy istotnych dla kolejnych pokoleń duchownych i teologów.

o wiedzieć nie mogą ponieważ jest niepoznawalne na naszym etapie rozwoju cywilizacyjnego. Boga, życie po śmierci mają na dodatek na wyłączność podobnie jak kontakty z Bogiem i szansę na zbawienie, które ponoć bez ich pośrednictwa nie ma szans. Uprzejmie proszę o podawanie źródeł objawianych poglądów i dowodów empirycznych na ich prawdziwość w celu krytycznej weryfikacji pozwalającej odróżniać urojenia od rzeczywistości. Tyle się tych sekt namnożyło a każda świętsza. W przeciwnym razie będę zmuszony ponawiać moje oskarżenia o kłamstwach i oszustwach czynionych w złej woli i mających na celu masowe wyłudzenia dóbr prywatnych i społecznych.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]