In vitro – zagrożenia

Cenię publikacje prof. Jacka Kubiaka, popularyzujące zagadnienia współczesnej medycyny i biologii. Mam wielki szacunek dla jego wiedzy i osiągnięć naukowych, dotyczących mechanizmów molekularnych kierujących wczesnymi etapami rozwoju zarodków zwierząt. Z dużym zainteresowaniem przeczytałam też jego artykuł o korzyściach, jakie przynosi człowiekowi tzw. rozród wspomagany. Oto mój pogląd na sprawę, biologa śledzącego procesy fizjologiczne związane z rozrodem zwierząt, pozostawiając na boku ważne problemy etyczne, społeczne i religijne.
Czyta się kilka minut

Zastosowanie w medycynie wspomaganego rozrodu, przy użyciu zapłodnienia in vitro ze wszystkimi jego odmianami, jest eksperymentem przeprowadzanym na człowieku o rozmiarach, jakie dotąd chyba nie miały miejsca (urodziło się już ponad milion dzieci "z próbówki"). Jak każdy eksperyment, i ten może się skończyć sukcesem lub niepowodzeniem. Procedura wspomaganego rozrodu odbywa się z zaburzeniem normalnych warunków fizjologicznych, począwszy od stymulacji mnogiej owulacji aż do hodowli zarodka in vitro przed przeniesieniem go do narządów rodnych kobiety. Dla biologa jest oczywiste, że jakiekolwiek zaburzenie normalnych warunków fizjologicznych odbija się niekorzystnie na procesach zachodzących w komórkach, zwłaszcza tych na poziomie molekularnym. W organizmie kobiety komórka jajowa jest najlepiej strzeżona przed takimi niekorzystnymi wpływami, znacznie lepiej niż komórka nerwowa w mózgu. Zapłodniona komórka jajowa i wczesny zarodek mają też specjalną ochronę zapewnioną w organizmie matki (postęp w naukach biologicznych przynosi coraz to nowe informacje na ten temat). Dojrzewanie komórek jajowych poza organizmem matki, a następnie rozwój wczesnego zarodka in vitro, wywołują zmiany w strukturach komórkowych i procesach molekularnych. Jakie są to zmiany i uszkodzenia, nie możemy przy obecnym stanie wiedzy szczegółowo określić. Że do uszkodzeń dochodzi, świadczy to, że zaledwie w kilkunastu procentach (maksymalnie 20) zabiegów zapłodnienia in vitro dochodzi do urodzenia dziecka. W literaturze medycznej pojawiają się doniesienia o częstszym występowaniu wad wrodzonych u dzieci "z próbówki", w porównaniu z dziećmi poczętymi fizjologicznie. Poddane analizie noworodki, poczęte in vitro, częściej były wcześniakami, miały niedowagę przy urodzeniu, liczniej występowały u nich zaburzenia w rozwoju układu sercowo-naczyniowego i mięśniowo-kostnego. W 2005 r. opublikowano analizę rozwoju dzieci do piątego roku życia z pięciu krajów Europy, porównując po około 500 dzieci "z próbówki" i poczętych naturalnie. Stwierdzono, że te pierwsze częściej zapadają na choroby wieku dziecięcego i są poddawane zabiegom chirurgicznym, dłużej przebywają w szpitalu (przyczyny: porażenie mózgowe, epilepsja, astma, nowotwory, infekcje i wady wrodzone).

Monitorowanie rozwoju dzieci poczętych drogą in vitro jest trudne, bo niewielu rodziców chce ujawniać takie ich pochodzenie. Poza tym, brakuje danych o rozwoju tych dzieci w okresie dojrzewania, czy też jakim zdrowiem się cieszą jako dorośli (najstarsze dziecko "z próbówki" ma 30 lat). Czas pokaże, czy ten wielki eksperyment na człowieku będzie dla niego korzystny, a skrótowo przedstawione zagrożenia będzie można nazwać "problemami wydumanymi".

Prof. ZOFIA BIELAŃSKA-OSUCHOWSKA, emerytowany kierownik Katedry Histologii i Embriologii SGGW, Warszawa

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2006