Reklama

Ładowanie...

Herosi domowego zacisza

01.07.2019
Czyta się kilka minut
Miała pomóc ustawa „Za życiem” i rządowy program wsparcia. Nic z tego: rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych nadal mogą liczyć głównie na siebie.
Protest pod Małopolskim Urzędem Wojewódzkim, Kraków, 2018 r. JAKUB PORZYCKI / AGENCJA GAZETA
N

Najpierw diagnoza i niedowierzanie: Moje dziecko? Potem oswajanie się, a czasami – to dotyczy głównie ojców – ucieczka. Wtedy wychowanie i rehabilitacja spadają na jedno z rodziców.

Codzienność dokładnie zaplanowana: rehabilitacja, terapia, pielęgnacja. Czas na zakupy, sprzątanie, pranie, gotowanie, wychowanie pozostałych dzieci. Siedem dni w tygodniu, dwadzieścia cztery godziny na dobę.

Często dłużej niż osiemnaście lat, bo dorosłe dzieci nadal ich potrzebują. Bez wakacji, wolnych weekendów, niektórzy przez lata bez jednego, wieczornego wyjścia do kina i kawiarni. „Więźniowie własnych domów i rodzin” – tak wielu z nich o sobie mówi.

Dezinformacja

– Sporo na przestrzeni dekad zmieniło się na lepsze – przyznaje społeczniczka, matka dorosłej dziś osoby z niepełnosprawnością i babcia dziecka z autyzmem. – Ale pomoc ze strony państwa nadal odbiega od...

11822

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]