Hans Pleschinski beznamiętnie relacjonuje katastrofę

Akcja powieści, łączącej fabułę z dokumentem, zaczyna się w ostatnich tygodniach wojny, gdy pisarz wraca z sanatorium pod Dreznem, załamany po zniszczeniu jego ukochanego miasta w nalocie dywanowym.
Czyta się kilka minut
Wyspa i apokalipsa

„Stary świat się kończył, nowy jeszcze się nie narodził. Na pękającej z hukiem granicy obu czasów dokonywała się apokalipsa”. Ta książka przejmująco portretuje rzeczywistość w rozpadzie, z perspektywy wyspy, jaką staje się na kilkanaście miesięcy tytułowy Wiesenstein – niezwykła rezydencja Gerharta Hauptmanna, wzniesiona wedle jego pomysłu w karkonoskim Agnetendorf, do której wprowadził się w 1901 r.

Akcja powieści, łączącej fabułę z dokumentem, zaczyna się w ostatnich tygodniach wojny, gdy pisarz wraca z sanatorium pod Dreznem, załamany po zniszczeniu jego ukochanego miasta w nalocie dywanowym. Ma ponad 80 lat, jest ciężko chory. Towarzyszy mu tracąca wzrok żona Margarete, sekretarka Annie Pollak i młody fizjoterapeuta Paul Metzkow, zafascynowany gospodarzem i jego domem, zwłaszcza zaś malowidłami Johannesa Avenariusa w Rajskiej Hali. W domu czeka Carl Behl, prawnik odsunięty na boczny tor przez nazistów, porządkujący archiwum. Jest jeszcze obłożony zakazem druku pisarz Gerhart Pohl, i oczywiście dozorca, ogrodnik, kucharka, pokojówka. Mała społeczność w stanie zagrożenia, w której rozmawia się półgłosem.

Bo Hauptmann – sławny dramaturg wystawiany na scenach całego świata, nagrodzony w 1912 r. Noblem, zbuntowany przeciw wilhelmińskiemu cesarstwu obrońca biednych i wykluczonych – po przejęciu władzy przez Hitlera pozostał w kraju i choć w jego dziele trudno znaleźć wpływy ideologii faszystowskiej, wykonał kilka gestów, których teraz się wstydzi. Najbardziej zaś tego, że jego nazwisko znalazło się na Gottbegnadeten-Liste, ułożonej przez Hitlera i Goebbelsa liście najważniejszych twórców w III Rzeszy.

III Rzesza upada, żołnierze sowieccy i zwykłe bandy rabują, gwałcą i mordują, jednak wysłannicy zwycięzców traktują pisarza z szacunkiem – przecież jego „Tkaczy” wystawiano także w Rosji sowieckiej. W Poczdamie zapada decyzja, że Dolny Śląsk przypadnie Polsce, zaczynają się przesiedlenia – Pleschinski beznamiętnie relacjonuje katastrofę, której ofiarami stają się zwykli ludzie. A w Wiesenstein pojawia się gość z Warszawy, historyk sztuki Stanisław Lorentz. Co ze sobą przywiózł – sprawdźcie sami. Hauptmann umrze tak, jak chciał – we własnym domu. A ocalały szczęśliwie Wiesenstein w Jagniątkowie to dziś muzeum. ©℗

Hans Pleschinski WIESENSTEIN. OPOWIEŚĆ O GERHARCIE HAUPTMANNIE Przełożył Jacek Skawiński. Oficyna Wydawnicza Atut, Wrocław 2023, ss. 488.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 38/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Wyspa i apokalipsa