Gdybyś kochał, hej!

MARIUSZ WILCZYŃSKI, reżyser: Na wakacje wyjechałem jako grzeczny, pulchny chłopiec. Wróciłem z włosami do ramion, w podartych spodniach. Bo zakochałem się w Breakoutach. A potem Nalepa nauczył mnie...

Reklama

Gdybyś kochał, hej!

Gdybyś kochał, hej!

01.03.2021
Czyta się kilka minut
MARIUSZ WILCZYŃSKI, reżyser: Na wakacje wyjechałem jako grzeczny, pulchny chłopiec. Wróciłem z włosami do ramion, w podartych spodniach. Bo zakochałem się w Breakoutach. A potem Nalepa nauczył mnie życia.
Gdynia, luty 2021 r. RENATA DĄBROWSKA DLA „TP”
K

KATARZYNA KUBISIOWSKA: Jaka była Lusia?

MARIUSZ WILCZYŃSKI: Maleńka. Przyjaciel – kiedy tylko wyszedłem z domu, zaczynała tęsknić, warowała pod drzwiami, wyczekiwała moich kroków.

To był parson terrier, nikt jej nie chciał, bo nie miała jednego ząbka, co dla hodowców dyskwalifikuje. Od tego, czy masz ząb czy zęba nie masz, zależy to, jak będziesz żył.

Imię Lusi pojawia się w jednej z ostatnich scen Pana filmu „Zabij to i wyjedź z tego miasta”.

Przez lata powstawania „Zabij...” siedziała na moich kolanach lub na ramieniu. Planowałem zabrać ją ze sobą na Festiwal do Berlina. Była w znakomitej kondycji, a tu nagle, w dwa dni, pogorszył się jej stan, czerwone krwinki zaczęły się nawzajem zżerać – transfuzja jedna, druga, trzecia. Ciężkie momenty psychologiczne: musiałem Lusię zostawić w lecznicy pełnej obcych ludzi i skomlących zwierząt....

28698

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zachęcony tym wywiadem, właśnie wróciłem z kina. Niestety film mnie i trójki moich towarzyszy nie powalił.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]