Reklama

Ekologiczne nawrócenie

Ekologiczne nawrócenie

19.06.2015
Czyta się kilka minut
Nie zaśmiecaj lasu! – napisał bp Piotr Libera na Twitterze w pierwszym swym komentarzu po publikacji „Laudato si”.
Papież Franciszek. Fot: ALBERTO PIZZOLI/AFP/EAST NEWS
T

To naturalnie uproszczenie przekazu papieża Franciszka. Ale jeśli dzięki encyklice oraz takim nawoływaniom duchownych wierni zapamiętają choćby to, że szkodzenie środowisku naturalnemu to kwestia nie tylko ekologiczna, ale także moralna, to już będzie dobrze.

Niedawno pewien ksiądz udostępnił w sieci zdjęcie pięknej tęczy i opatrzył je komentarzem: „Znak przymierza Boga z ludźmi”. Od razu zapaliła mi się w głowie lampka. Zaraz, zaraz, o ile pamięć mnie nie myli, to nieco inaczej to zostało pokazane w Księdze Rodzaju. I faktycznie. Biblijny zapis brzmi następująco: „Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was będzie; z wszelką istotą żywą, która jest z wami: z ptactwem, ze zwierzętami domowymi i polnymi, jakie są przy was, ze wszystkimi, które wyszły z arki, z wszelkim zwierzęciem na ziemi (…).  Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią” (por. Rdz 9).

Nie panowanie, a doglądanie ziemi

Nasze katolickie nauczanie stało się niezwykle antropocentryczne i zapomnieliśmy trochę o tym, że także zwierzęta, a wręcz cała ziemia, również są podmiotem Bożego przymierza. Naturalnie człowiek w planie zbawienia jest najważniejszy. Ta kwestia nie podlega dyskusji. Ale proporcje zostały zachwiane. Nowa encyklika je przywraca.

Nauka o panowaniu człowieka nad ziemią – przedstawiana nierzadko jak dogmat – została tu zaprezentowana w nowym świetle. „Choć to prawda, że czasami chrześcijanie błędnie interpretowali Pismo Święte, to musimy dziś stanowczo stwierdzić, iż z faktu bycia stworzonymi na Boży obraz i nakazu czynienia sobie ziemi poddaną nie można wywnioskować absolutnego panowania nad innymi stworzeniami. Ważne jest odczytywanie tekstów biblijnych w ich kontekście, we właściwej hermeneutyce, i przypominanie, że zachęcają nas one do «uprawiania i doglądania» ogrodu świata (por. Rdz 2, 15). Podczas gdy «uprawianie» oznacza oranie i kultywowanie, to «doglądanie» oznacza chronienie, strzeżenie, zachowanie, bronienie, czuwanie. Pociąga to za sobą relację odpowiedzialnej wzajemności między człowiekiem a naturą” – pisze papież.

W ten sposób całą przestrzeń ochrony stworzenia Franciszek wpisuje w kategorie moralne. Pisze za Janem Pawłem II o „ekologicznym nawróceniu”, a więc odpowiednio rozumiana ekologia winna stać się elementem codziennego życia każdego katolika. Stąd wspomniane na początku „Nie zaśmiecaj lasu!” nie jest już tylko hasłem z kategorii dobrego wychowania czy też przypomnieniem postawy obywatelskiej. Jest jednocześnie wezwaniem do chrześcijańskiego nawrócenia.

Wegetarianizm katolicki

„Laudato si” przynosi jeszcze jedną interesującą naukę. Otóż wyśmiewany przez wielu katolików wegetarianizm może w niej zyskać silnego sojusznika. Nie, żeby Franciszek do niego wprost zachęcał, ale niektóre passusy dokumentu mogą zostać odebrane jako religijna podstawa do świadomego ograniczenia lub nawet rezygnacji z jedzenia mięsa.

Papież z Argentyny choć uznaje, że „człowiek może ingerować w świat roślin i zwierząt oraz posługiwać się nim”, to opatruje tę wypowiedź warunkiem: „kiedy jest to konieczne dla jego życia”. Akapit ten poświęcony jest eksperymentom naukowym, ale jednak nie tylko. „Katechizm naucza, że eksperymenty na zwierzętach są uzasadnione tylko wtedy, gdy «mieszczą się w rozsądnych granicach i przyczyniają się do leczenia i ratowania życia ludzkiego». Stanowczo przypomina, że władza człowieka ma swoje granice i że «sprzeczne z godnością ludzką jest niepotrzebne zadawanie cierpień zwierzętom lub ich zabijanie». Wszelkie eksperymentowanie lub używanie stworzenia «domaga się religijnego szacunku dla integralności stworzenia»”.

Władza człowieka ma swoje granice, niepotrzebne zadawanie cierpień zwierzętom, niepotrzebne ich zabijanie, używanie stworzenia domagające się religijnego szacunku - to są wypowiedzi, które w powiązaniu z „kiedy jest to konieczne dla jego życia” mogą zostać zinterpretowane jako prowegetariańskie, a przynajmniej jako zachęta do ograniczania jedzenia mięsa z masowych produkcji.

Po pierwsze dlatego, że przy obecnym stanie wiedzy oraz dostępności wszelakich produktów wiemy już, że człowiek nie musi koniecznie jeść mięsa codziennie czy też kilka razy w tygodniu. Spokojnie można zastępować je innymi produktami, a te zwierzęce jeść od czasu do czasu. Po drugie zaś dobrze też wiemy, że w masowych produkcjach, przykładowo drobiu, dochodzi do niepotrzebnego zadawania cierpienia. A „wszelkie okrucieństwo wobec jakiegokolwiek stworzenia jest sprzeczne z godnością człowieka” – czytamy w encyklice.

Zatem tak, ograniczenie jedzenia mięsa lub całkowity wegetarianizm nie jest wymaganiem religijnym. Ale jednocześnie taka decyzja, podejmowana przykładowo w Polsce, owszem może być motywowana religijnie.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i publicysta, zastępca redaktora naczelnego portalu Aleteia.pl, redaktor kwartalnika „Więź”, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

pisał, iż dusza świata jako siła jednocząca jest wielo-lica, a cała ziemia jest kobiecością, przyjmującą Dawcę Życia...

Szanowna Redakcjo,że być może warto przy okazji encykliki papieża Franciszka wspomnieć Jerzego Nowosielskiego, którego koncepcja świata jako integralnej całości pozostającej w harmonii nie była inna, a jakież wzbudzał w kraju, zwłaszcza w Kościele katolickim kontrowersje.

To uzasadnianie przez Autora wegetarianizmu jest trochę na siłę. Do tego wegetarianizm jednak zawsze pozostanie niszowy, to nigdy nie będzie opcja dla większości czy wszystkich. Nawet Dalajlama nie jest wegetarianinem. Robiąc z wegetarianizmu główny temat Autor spłyca znaczenie tej encykliki. Ważniejsze jest co innego - encyklika jest mocnym głosem za dbaniem o czyste środowisko. W warunkach polskich to głównie oznacza, że Kościół powinien jednoznacznie poprzeć walkę o czyste powietrze, czyli w pierwszym rzędzie ograniczenie palenia węglem. W kontekście tego, że nasi afiszujący się katolicyzmem politycy jednocześnie licytują się w popieraniu "polskiego węgla", to może być kopernikańska rewolucja w podejściu "Polaka katolika" do środowiska. O ile oczywiście nasi biskupi nie raczą Franciszka zignorować, na co pewnie mają sporą ochotę.

Wegetarianizm (czy weganizm) to nie tylko troska o zwierzęta, ale też (a może przede wszystkim) o innych ludzi. Hodowla zwierząt to jedna z głównych przyczyn dewastacji środowiska. Wystarczy trochę o tym pomyśleć i poczytać, choćby w Wikipedii https://pl.wikipedia.org/wiki/Mięso#Wp.C5.82yw_na_.C5.9Brodowisko

Realizując ducha tej encykliki, księża powinni zacząć namawiać wiernych do segregowania odpadów!

Franek nie oszczędza lasów - drukuje jednostronnie :)

pozyskany z makulatury, który można przetwarzać. Problem jest raczej z tonerem, tuszem/farbą niż z papierem
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]