Duda podpisał ustawę „lex Tusk”. Jakie będą jej skutki?

PiS planuje nieustanne straszenie Donalda Tuska, odbieranie mu pewności siebie i energii podczas kampanii.
Czyta się kilka minut
Oświadczenie prezydenta Andrzeja Dudy nt. lex Tusk, 29 maja 2023 r. Fot. Piotr Molecki/East News

Andrzej Duda podpisał ustawę, która powołała do życia sejmową komisję mającą zbadać rosyjskie wpływy w Polsce w latach 2007-2022. Ustawa wyposaża posłów w uprawnienia prokuratorskie i sądowe: pozwala karać za niestawienie się na przesłuchaniu grzywną do 50 tys. zł, a nawet zlecać prokuraturze doprowadzenie świadka.

Ostateczną decyzją może być uniemożliwienie pełnienia funkcji publicznych aż na 10 lat, i to bez możliwości zaskarżenia. Co prawda prezydent twierdzi, że zapisy pozwalają na skorzystanie z drogi sądowej, ale wielu prawników uważa inaczej.

Ustawa zacznie działać lada moment, choć z powodu podnoszonych wątpliwości Duda odeśle ją do Trybunału Konstytucyjnego, który będzie mógł wydać wyrok w składzie 5-osobowym, omijając paraliż związany z buntem części sędziów. Trudno oczekiwać, by sędziowie wskazani przez Julię Przyłębską zaskoczyli nas wyrokiem.

Wygląda więc na to, że lex Tusk stanie się najmocniejszym orężem PiS w kampanii. Spodziewajmy się transmisji z prac komisji, czerwonych pasków w TVP i nieustannych oskarżeń wobec byłego premiera i całej PO. Część komentatorów uważa, że ostatecznym celem jest wyeliminowanie z wyborów lidera opozycji, ale moim zdaniem PiS-owi bardziej chodzi o nieustanne straszenie go, odbieranie pewności siebie i energii.

„Skazanie” Tuska wymagałyby ekspresowej pracy w stylu sądu kapturowego (PiS planuje pierwszy raport komisji symbolicznie, 17 września) i zrobienia z niego ofiary, co stałoby się wodą na sondażowy młyn opozycji. Próba eliminacji Tuska z polityki przed jesiennymi wyborami byłaby przecież zaproszeniem do przeniesienia polityki na ulicę.


Nieznane twarze Andrzeja Dudy: Andrzej Duda próbuje wejść w buty Lecha Kaczyńskiego. Pomoc Ukrainie stała się jego życiową misją, sposobem na znalezienie miejsca w historii, a może i dalszą karierę – już międzynarodową.


 

Ostatnie takie doświadczenie PiS-u, czyli potężne protesty po wyroku TK w sprawie aborcji, kazały tej partii pożegnać się z poparciem regularnie przekraczającym 40 proc. Jeśli Kaczyński zechce to doświadczenie powtórzyć, poniesie znowu klęskę. Polska nie jest krajem, w którym można łatwo zaprowadzić dyktaturę oraz bezkarnie wysłać na politycznych demonstrantów oddziały policji.

Ostateczną decyzję co do losów Tuska podejmie oczywiście prezes PiS w zależności od tego, jakie nastroje społeczne wykreuje komisja. Jednak już ze słów prezydenta, który mówił o tym, że Polakom należy się transparentne wyjaśnienie sprawy w obliczu kamer, a nie na zamkniętej sali sądowej – wynika, że możemy spodziewać się gorących igrzysk.

Duda wspomniał o próbach zakupu przez Rosjan Azotów i Lotosu, pojawi się też pewnie kwestia umowy z Gazpromem, którą negocjował Waldemar Pawlak. Cel jest dość jasny: kampania ma być w cieniu domniemanego spisku, a nie kryzysu gospodarczego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 23/2023