Dlaczego NBP kupuje coraz więcej złota

Zamieniając złotówki w złoto, powszechnie uważane za bezpieczną inwestycję długoterminową, polski bank centralny robi to samo, co wszyscy posiadacze lokat bankowych.
Czyta się kilka minut
Adam Glapiński informuje o wzroście polskich rezerw złota. / YouTube.com / NBP.pl
Adam Glapiński informuje o wzroście polskich rezerw złota. / YouTube.com / NBP.pl

Narodowy Bank Polski zwiększy do 20 proc. udział złota w swoich rezerwach – poinformował w ub. tygodniu prezes Adam Glapiński. Jak podkreślił, taki udział złotego kruszcu w aktywach zapasowych jest charakterystyczny dla banków centralnych najbogatszych i najbardziej wiarygodnych krajów globu.

Z danych NBP wynika także, że na koniec stycznia w jego rezerwach spoczywało złoto warte 21,71 mld euro. Od miesięcy kierowana przez Glapińskiego instytucja skupuje je niemal nieprzerwanie. Tylko w październiku ub. roku polskie zapasy tego kruszcu wzrosły z 333,71 ton do 339,95 ton. Był to już siódmy miesiąc z rzędu, w którym NBP raportował taką inwestycję. Większe ilości złota kupował jedynie bank centralny Chin.

Skąd ten apetyt? Prezes NBP nie mija się z prawdą, kiedy zapewnia, że wysoki udział złota w rezerwach to wizytówka krajów wysoko rozwiniętych. Prawdą jest i to, że takie depozyty działają kojąco na emocje inwestorów handlujących walutami i polski złoty dzięki złotu może zyskać odrobinę na kursowej stabilności. Adam Glapiński nie wymienił jednak jeszcze jednego powodu, dla którego polskie rezerwy puchną ostatnio w ekspresowym tempie. A jest nim po prostu inflacja. Zamieniając złotówki w złoto, powszechnie uważane za bezpieczną inwestycję długoterminową, polski bank centralny robi to samo, co wszyscy posiadacze lokat bankowych, czyli zabezpiecza część swoich aktywów przed utratą wartości. Biorąc pod uwagę rekordowo duży popyt na złoto (od dwóch lat tylko banki centralne kupują po ponad tysiąc ton rocznie), może to być kierunek, który warto wziąć pod uwagę, porządkując finanse osobiste.

Polskie rezerwy tego kruszcu liczą już 358,7 ton. Po mniej więcej 33 proc. zdeponowaliśmy w Londynie, w Nowym Jorku oraz w kilku skarbcach w Polsce. Tylko 15 krajów świata zgromadziło go więcej. Liderem są USA (8133,5 tony).
 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 7/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Jak NBP ucieka przed inflacją