Człowiek stadionu

W artykule Przemysława Dula dostrzegam charakterystyczny dla polskiego społeczeństwa stereotyp kibica--bandyty. Jestem kibicem Wisły Kraków i zasiadam na "dziesiątce", sektorze dla najbardziej zaangażowanych i wiernych kibiców tego klubu. Wśród osób chodzących na Wisłę czy Cracovię są i pilni uczniowie, i pracownicy poważnych firm - nie uczestniczą oni w burdach, nie chodzą też na mecze dla straszenia przechodniów i terroryzowania okolic stadionu. "Źli" kibice, o których pisze Dul, to niewielka grupa, przychodząca najczęściej na wybrane spotkania dwóch zwaśnionych klubów, np. Lecha Poznań z Legią Warszawa czy Wisły z Cracovią. Nimi powinny się zająć organa ścigania, pamiętając, że agresja na stadionach jest zjawiskiem złożonym i nie ma jednej recepty na to, by sobie z nią poradzić. Na jedną jednak kwestię zwrócę uwagę - odmienność zachowań policji polskiej i zachodniej na stadionach. Zaskoczyła mnie uprzejmość policjantów podczas meczu w Rotterdamie, tym bardziej, że polska policja z reguły podchodzi do kibiców jak do przestępców.
Czyta się kilka minut

Zdjęcie ilustrujące materiał ma utwierdzać kolejny stereotyp: kibica-

-rasisty i faszysty. Wszyscy kibice pamiętają problemy z akceptacją czarnoskórego obrońcy Korony Kielce. Aktualnie Hernani dzięki grze pozyskał sympatię kibiców. Są jednak kluby, których nieliczni kibice prezentują hasła rasistowskie, np. Lechii Gdańsk czy Jagiellonii Białystok.

Pytanie "ile człowieka jest w kibicu" jest nie na miejscu, bo każdy kibic to człowiek. Jeszcze długo jednak nie podwyższymy niskiej frekwencji na meczach - społeczeństwo boi się związanej z nimi, a w dużej mierze wykreowanej, atmosfery strachu. By to zmienić, najpierw trzeba zaprzestać kierowania się stereotypami, wiedząc, że sport łączy, a nie dzieli.

WITOLD CIEŚLA

uczeń III klasy I LO w Krakowie

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”