Cyrk historii

Doświadczenie roku 1968 było dla mnie upokarzające. Być może wszystkie moje groteskowe powieści są próbą przepracowania tamtego wstydu”, tłumaczył czeski prozaik Jáchym Topol.
Czyta się kilka minut
Rzeczywistość jako strefa cyrkowa - spotkanie z Jáchymem Topolem, Kraków, 23 października 2019 r, fot. Robert i Borys Słuszniak Spheresis Foto. /
Rzeczywistość jako strefa cyrkowa - spotkanie z Jáchymem Topolem, Kraków, 23 października 2019 r, fot. Robert i Borys Słuszniak Spheresis Foto. /

Rzeczywistość zamieniona w cyrk – to wdzięczna metafora, po którą często sięga Jáchym Topol w swoich powieściach. „Dziś cyrk źle się kojarzy, ale gdy byłem małym chłopcem, każda wizyta tam była niezwykłym doświadczeniem – magicznym, ale też trochę mrocznym”, mówił czeski pisarz. Przełomowym momentem w jego życiu, jak zresztą dla większości Czechów, był rok 1968 i jego dramatyczne wydarzenia. „To doświadczenie było przede wszystkim upokarzające. Być może wszystkie moje groteskowe powieści są próbą przepracowania tamtego wstydu”, tłumaczył Topol. Dodał też, że zazdrości Polakom dumy i niezachwianego poczucia godności w momentach upadku.

Dalszą część rozmowy zdominowała historia – wątek obowiązkowy w literaturze środkowoeuropejskiej. Przeszłość i trudna, nieprzepracowana pamięć o niej to w ogóle znak rozpoznawczy kultury z naszej części kontynentu. Obsesyjne powracanie wciąż tych samych wątków sprawia, że scena, na której rozgrywa się dramat historii, zamienia się właśnie w cyrk. „Jestem już tym zmęczony, dlatego uciekam w przestrzeń cyrku – to moja odpowiedź na to, gdy historii jest za dużo; ale sprawdza się ona również, gdy kolejni profeci obwieszczają jej koniec”, mówił prozaik.  

Na koniec pojawił się jeszcze jeden ciekawy wątek – zapomniana tradycja prozy socrealistycznej. „Automatycznie uważamy, że to wyłącznie bezwartościowe grafomaństwo, ale to nieprawda. Jednym ruchem skazujemy na zapomnienie wiele dzieł ulepionych ze wspaniałej wyobraźni”, argumentował pisarz, któremu szczególnie bliska jest estetyka, jak ją nazwał, „bolszewickiej mistyki”. Chodziłoby w niej o przekraczanie sztywnych, odgórnie narzucanych granic tego, co rzeczywiste. A jedynym narzędziem, którym można próbować tę przestrzeń ogarnąć, jest właśnie groteska.


CZYTAJ WSZYSTKIE RELACJE Z WYDARZEŃ CONRAD FESTIVAL 2019 >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”