Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Coś poszło nie tak

Coś poszło nie tak

23.12.2016
Czyta się kilka minut
Nie mam natury pielgrzyma.
I

Idea wysiłku podjętego, by nie wchodzić do świętego miejsca z rozpędu, a dopiero po odcięciu się od „bieżączki”, przemyśleniu i przemodleniu kilogramów ważnych i trudnych spraw – ma głęboki sens, ja nie umiem jej jednak, jak na razie, przyjąć za swoją. Na Camino dotąd nie poszedłem, bo wiem, że zamiast się modlić, przeżywałbym całymi dniami niepewność, czy na pewno znajdę nocleg, przeliczając w głowie godzino-pielgrzymo-kilometry, martwiłbym się o pogodę, o dostępność wody pitnej i toaletowej, sto razy sprawdzał, czy na pewno mam ze sobą wszystkie leki na wszystkie hipotetyczne i realne dolegliwości, zamęczał Pana Boga sprawdzaniem, czy na pewno dobrze wypowiedziałem wszystkie powierzone mi na ową pielgrzymkę intencje. Teologia powiada, że łaska buduje na naturze, a na mojej neurotycznej osobowości nie da się zbudować kogoś, kto z pasją, acz w skupieniu każdego sierpnia...

6796

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

chyba nie dla pana, panie Szymonie. Za duzo w niej bałwochwalczego moherostwa... nie tędy droga do Boga; Athos - nie wiedziałam o jej istnieniu, słyszałam o Meteorach, dziękuję za poszerzenie horyzontów; na Ziemi zdecydowanie cos poszło nie tak - poszliśmy w ilość, nie jakość

świat natury to jedna wielka masakra, wzajemne zżeranie się i walka wszelkimi dostępnymi metodami o przetrwanie, tu nie sposób zbudować Raju.

Chyba odpowiedź tkwi w samym pytajniku: "kiedy". To kwestia czasu: jest "nie tak", bo jesteśmy w czasie, w którym "teraz" jest nieuchwytnym przemijajacym punktem pomiedzy "było" i "będzie". Np. biblijna historia Edenu i grzechu pierworodnego, sugeruje, że coś się kiedyś w ludzkiej historii już zdarzyło-utrata czegoś, co było, a czego już nie ma (na skutek popełnionej winy). A może warto spróbować interpretować te historie z perspektywy wiecznego "teraz", gdzie nie ma czasowego następstwa przyczyna-skutek. Dlatego np. ów "grzech pierworodny" można interpretować nie jako historyczną stratę, a raczej ciągłe zadanie na przyszłość dla tych będących w czasie(żyjacych na ziemi). Zaś następną pielgrzymkę sugerowałbym na Valaam-archipelag wysp na jeziorze Łagoda,który podobnie jak Athos, pokryty jest cerkwiami i klasztorami. Ale choć to też prawosławie, to jednak biegunowo różne-nie tylko ze względu na geograficzną odległość, ale przede wszystkim inną strefę polityczną. Ludzie w Rosji też potrzebują Boga i to takiego, którego królestwo nie jest z tego świata. Chrystus tak wszechobecny na Rusi w ikonach; a dobrze gdyby uobecniał się także w relacjach międzyludzkich. A także międzynarodowych. Prawosławie też potrzebuje ewangelizujących misjonarzy...

To z tytułu to oczywiście żart, a tak w ogóle bardzo mi się spodobało stwierdzenie, że kolor czarny "lubią wszyscy współcześni fundamentaliści" ;p

a "radykałem"(?). Np. franciszkanie noszą tradycyjną odzież w kolorze szarym, lub brunatnym. Reprezentują radykalizm "Bożego szaleńca" sprzed 800 lat. I chyba nie są to "fundamentaliści"?

choć wolę granatowy, ale proszę się nie doszukiwać podtekstu, po prostu tak jest. W ogóle nie doszukiwałbym się na poważnie jakiś zależności ideologicznych dla kolorów, po prostu zażartowałem :)))

Jakiś czas temu, niejacy franciszkanie, w swoim videoblogu (do odnalezienia w sieci), oględnie mówiąc, niezbyt przychylnie wyrażali się na temat muzułmanów. Już trochę czasu upłynęło, więc wszystkiego nie pamiętam, jednak utkwiło mi w pamięci zdanie wypowiedziane z uśmiechem na ustach przez jednego z nich nt. tego, że "oni" (muzułmanie) są bardziej leniwi od nas. Było tam jeszcze kilka spostrzeżeń natury niemerytorycznej. Po obejrzeniu tego wywodu, dałem sobie spokój ze śledzeniem ich "nauk"

Jakże często wątpimy w to, że Pan Bóg wysłuchuje nasze modlitwy ( osobiście też często zżymam się i irytuję ). Jeszcze częściej wątpimy w to, że Pan Bóg ma poczucie humoru skoro tyle bólu, nieszczęścia i zasadzek wokół nas. Pozwolę sobie jednak na pewną obserwację. W ostatnim okresie w wielu polskich kościołach modlono się intensywnie za Ojczyznę. Jak rozumiem chodziło o pomoc w wyjściu z impasu w jaki wpakowali nas nasi parlamentarzyści. I co ? Moim zdaniem w tych spektakularnych wpadkach panów Petru i Kijowskiego w cudownym okresie Bożego Narodzenia można bez większego wysiłku - o ile rozważa się obie te sprawy na spokojnie i bez uprzedzeń - dostrzec Palec Boży. Tak mi podpowiadają moje doświadczenie i moja intuicja. Sami zresztą powiedzcie czy nie zrobiło się nagle śmiesznie po tym jak było groźnie ? Ale i tak najbardziej zaskoczyła mnie moja matka. Gdy dwa tygodnie temu powaliła ją sepsa lekarze uznali, że przeżyje raczej kilka godzin aniżeli kilka dni. A moja matka jutro wychodzi ze szpitala. Doprawdy nie potrzeba wyprawy na górę Athos aby oddychać Bogiem. A poza tym nie wykluczam tego, że górnik na przodku, który wstaje o czwartej aby sobie w kurzu pofedrować może być bliżej Boga od zacnego mnicha na górze Athos, który się kąpie w śródziemnomorskim słońcu i zajada oliwki.

Utożsamianie PiS-u z Bogiem pachnie mi Hezbollah-em. Jeśli kiedyś tam PiS zostanie odsunięty od władzy, to też będzie "palec Boży"? czy wtedy zacznie pan dopatrywać się w tym ingerencji diabła i zacznie wysadzać w powietrze wrogów?

Są przecież tacy którzy "święcie" wierzą w to, że Pan Bóg wspierał Czarne Marsze. Proszę zwrócić uwagę na to, że Jarosław Kaczyński i jego partia byli bezradni wobec postępującej w naszym kraju anarchii. Rozwiązanie problemu, które wkrótce nastąpi, nie będzie więc zasługą naszego ulubieńca oraz PiSu ale Pana Boga. Ja patrzę na świat na zasadzie "jest problem, szukajmy rozwiązania" a nie "kto kogo przewiezie względnie wdepcze w trotuar".

Pamiętam jak Jaruzelski też odwołując się do "bezradności wobec postępującej anarchii" wprowadził stan wojenny. No i proszę wybaczyć, ale właśnie polityka pana JK jest według mojej obserwacji oparta na tym właśnie by "wdeptać w trotuar" wszelkie przejawy oporu. No i proszę działań służb i przeróżnych politycznych intryg nie mieszać z działaniem Pana Boga. To tak jakby Go pan próbował w szambie wykąpać, to nie przystoi. ps. o co chodzi z tymi czarnymi mszami? nie rozumiem odnośnika.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]