Co z tym Ziobrą? Jarosław Kaczyński przed strategiczną decyzją

Twardy elektorat PiS nie bardzo ma dokąd odejść. Zostaje mu tylko niespójna Konfederacja i… Zbigniew Ziobro.
Czyta się kilka minut
Jarosław Kaczyński podczas spotkania z wyborcami w Wadowicach, 12 listopada 2022 r. / fot. Beata Zawrzel/REPORTER /
Jarosław Kaczyński podczas spotkania z wyborcami w Wadowicach, 12 listopada 2022 r. / fot. Beata Zawrzel/REPORTER /

Jeśli kogoś uraziłem swymi słowami, to przepraszam – nie ma bardziej niedojrzałego sposobu przyznawania się do winy. Prezes Kaczyński również rzekomo nie chciał nikogo urazić, a tylko „powiedzieć pewną prawdę o szkodliwym zjawisku”. Tym samym podtrzymał swe opowieści o kobietach, które „dają w szyję” do 25. roku życia i przez to w Polsce nie rodzą się dzieci.

Zostawmy na boku dociekanie źródeł wiedzy prezesa. Ważniejsze jest to, że nagranie z zamkniętego spotkania nawet po czasie nie wywołało u niego refleksji. Jakby nie pamiętał, że tąpnięcie sondażowe, po którym PiS nie odzyskał już poparcia na poziomie 40 proc., jest bezpośrednio związane z zaostrzeniem prawa aborcyjnego jesienią 2020 r., a uderzanie w kobiety to ostatnia rzecz, która może przysłużyć się partii władzy.

Niefortunne słowa padły akurat w momencie ważnego przesilenia, kiedy premierowi Morawieckiemu udało się wreszcie przekonać prezesa PiS, że bez miliardów z KPO kryzys będzie dużo głębszy, a inwestycje publiczne staną. Minister Szymon Szynkowski vel Sęk może oczywiście twierdzić, że nie jedzie do Brukseli z ustępstwami, ale zewsząd słychać głosy, iż rządzący zdecydowali się na częściowy reset z Unią i najpierw zliberalizują ustawę wiatrakową, a potem cofną się w kwestiach tzw. reformy sądownictwa. Kierownictwo partii nie obawia się tej nagłej wolty (jeszcze przed chwilą fundusze z KPO były „marginesem”), bo w ten sposób od lat – z sukcesami – działa Viktor Orbán, a poza tym twardy elektorat PiS jest przyzwyczajony do zmiennych narracji i nie bardzo ma dokąd odejść. Zostaje mu tylko niespójna Konfederacja i… Zbigniew Ziobro.

Ten ostatni to najważniejszy dziś problem Kaczyńskiego. Nieakceptujący kompromisu z Brukselą lider Solidarnej Polski wciąż wydaje się dopuszczać ryzyko koalicyjnego rozwodu, choć mało prawdopodobne jest, że nawet przy ostrej antyunijnej kampanii jego partia przekroczy w wyborach próg 5 proc. Z drugiej strony Ziobro wie, że kiedy w 2007 r. Kaczyński zerwał koalicję z Samoobroną i LPR – stracił władzę na osiem lat. Dziś mówi się raczej o rządzie mniejszościowym niż o przyspieszonych wyborach, ale to by oznaczało pogłębiający się imposybilizm, którego Kaczyński tak nie znosi. Sądzę, że szybko się przekonamy, czy postanowi – być może ostatni raz – znowu zagrać va banque i pozbyć się Ziobry.    ©π

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”