Co wynika z osłabienia złotówki

Złotemu zdarzało się łapać w ostatnich latach zadyszki, ale obecna różni się od tamtych nie tylko dynamiką.
Czyta się kilka minut
Bartlomiej Magierowski/East News /
Bartlomiej Magierowski/East News /

Polska waluta doznała krwotoku. W ciągu zaledwie trzech dni w pierwszym tygodniu lipca i tak już relatywnie tani złoty gwałtownie osłabł wobec najważniejszych walut świata. Jeśli nie liczyć paniki w trakcie pierwszych dni rosyjskiej inwazji na Ukrainę, to w stosunku do euro i franka nasza waluta nie była tańsza od kryzysu wywołanego upadkiem banku Lehman Brothers we wrześniu 2008 r. Z dolarem jest jeszcze gorzej – jego kurs przebił szczyt z początku marca br. i dobił do najwyższego poziomu od 22 lat (warto przypomnieć, że Polska była wtedy poza Unią, a jej PKB warte było ponad trzy razy mniej niż obecnie).


ZOBACZ TAKŻE:

Oficjalnie deklarujemy chęć wyjazdu na wakacje, ale gdy przychodzi do podjęcia decyzji, stan portfela weryfikuje nasze marzenia >>>>


Złotemu zdarzało się łapać w ostatnich latach zadyszki, ale obecna różni się od tamtych nie tylko dynamiką. Dziś nie chodzi wyłącznie o niechęć do ryzyka, która sprawia, że w niepewnych czasach inwestorzy sprzedają waluty państw naszej części Europy. Słabość złotego odzwierciedla przede wszystkim narastające przekonanie, że wysoka inflacja, z którą zmaga się cała niemal Europa, doprowadzi niebawem do recesji, bo także w Polsce konsumenci zaczynają już ograniczać zakupy. Bezpośrednim sygnałem do wyprzedaży złotego stały się dane z europejskiego sektora usług, który również osuwa się w stagnację, choć wcześniej liczono na to, że właśnie usługi uratują gospodarkę Europy przed kryzysem. Okazało się, że zaczynamy oszczędzać również na nich. Inwestorów zagranicznych rozczarowała też niewielka podwyżka stóp procentowych NBP, który tym razem dołożył tylko pół punktu procentowego.


ZOBACZ TAKŻE:

CZY TO OSTATNIA PODWYŻKA STÓP PROCENTOWYCH? >>>>


Tani złoty to oczywiście droższe kredyty walutowe, ale też dodatkowe paliwo dla krajowej inflacji, którą nakręcą rosnące koszty importu surowców i półproduktów niezbędnych polskim firmom do produkcji. Wzrost ceny dolara niemal w całości skonsumował już spadek cen ropy naftowej i pozbawił nas szans na tańsze tankowanie. W wysypie hiobowych wieści ze świata walut jest tylko jedna pozytywna. Osłabienie złotego nieco poprawia konkurencyjność polskiego eksportu, stanowiącego ponad 40 proc. naszego PKB. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2022

W druku ukazał się pod tytułem: Złoty a skromny