Co porzucić: świat czy czas?

Znów chciałbym zwrócić uwagę na potrzebę uważności w tłumaczeniu Słowa. W ostatnią sobotę czytaliśmy w naszych kościołach perykopę, w której Jezus przeciwstawia dzieci "tego świata" - dzieciom "świata, który przyjdzie" (zob. Łk 20, 34-35). No właśnie, czy rzeczywiście "świata"?
Czyta się kilka minut

W greckim tekście Ewangelii mamy tu słowo aion, które łacina z kolei oddaje jako saeculum - jedno i drugie oznacza najpierw "wiek": stulecie, okres czasu, doczesność (choć może także oznaczać: "świat ziemski, przemijający").

Być może nie zwróciłbym na to uwagi, gdyby nie "Testament" św. Franciszka, w którym Biedaczyna wspomina i opisuje swoje nawrócenie. Pisze: "Pan sam wprowadził mnie między nich [trędowatych] i okazywałem im miłosierdzie. I kiedy odchodziłem od nich, to, co wydawało mi się gorzkie, zmieniło mi się w słodycz duszy i ciała; i potem, nie czekając już długo, porzuciłem świat".

Tekst ten otwiera przed nami możliwość czytania Jezusowej perykopy w zupełnie nowym świetle. Przejście od bycia dzieckiem "tego świata" do bycia dzieckiem "świata, który przyjdzie" dokonuje się - według Franciszka - nie przez śmierć, lecz przez nawrócenie. Franciszek "porzucił świat" na wiele lat przed swoją śmiercią. Tak więc "porzucenie świata" nie przeszkodziło mu jeszcze długo na nim żyć, i to żyć pełną piersią - rozumieć ten świat, opisywać go jako rzeczywistość sobie bliską - zapełnioną mnóstwem braci i sióstr (słońce, księżyc, ogień, woda, ziemia itd.). Nigdzie się nie przeprowadził - przed i po nawróceniu mieszkał w przecudnej Umbrii. Chrześcijanin - nawrócony - nie emigruje, nie ucieka ze świata (nawet jeśli wybiera życie eremickie). Co więc porzuca?

W "Testamencie" Franciszka - podobnie jak w wyjściowym dla nas tekście Ewangelii - jest słowo saeculum. A więc: "wiek". Ten czas.

Chrześcijanin nawrócony żyje tam, gdzie żył wcześniej - i to nie tylko z naturalnej konieczności... Ma prawo kochać, i kocha ten świat. Postrzega go jednak (i swoją w nim obecność i aktywność) z innej perspektywy czasowej - z perspektywy innego czasu, tzn. z perspektywy wieczności. "Porzucić czas" to znaczy porzucić wartościowanie działań, spraw i rzeczy (swoich, cudzych) jedynie w świetle tego, co doraźne - co się sprawdzi dziś, jutro, za rok, nawet za pięćdziesiąt lat. Np. skłamałem - mam spokój. Choćby na chwilę. Na jak długą? Kłamstwo ma krótkie nogi... Wróci pojutrze, generując jeszcze większe problemy. A czym się okaże w wieczności? "Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw. Coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach" (Łk 12, 2-3).

Co z tego, za czym teraz gonimy i czemu poświęcamy wszystkie swe siły - ma wieczną trwałość? Co będzie dobre i słuszne zawsze? Nawrócenie jest naprawdę porzuceniem "czasu", a nie "świata".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2011