Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Co oznacza „Abba, Ojcze”

Co oznacza „Abba, Ojcze”

02.07.2018
Czyta się kilka minut
Prawie wszyscy ulegliśmy sugestii, że jedno słowo z Nowego Testamentu otwiera dostęp do najgłębszej natury Trójcy Świętej. Dziś wiemy, że słowo to zostało błędnie odczytane.
Andrea Mantegna „Modlitwa w Ogrójcu”, ok. 1460 r. UNIVERSAL HISTORY ARCHIVE / GETTY IMAGES
A

Abba, Ojcze, dla Ciebie wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę, ale to, co Ty!” – tak według ewangelisty Marka modlił się Jezus w ogrodzie Getsemani, gdy zbliżyła się do Niego godzina Krzyża (14, 36). Wielu chrześcijan, hierarchów, teologów, kaznodziejów i katechetów w słowach tych – szczególnie zaś w wezwaniu Abba – widzi najważniejszy klucz do tego, jak Jezus pojmował tajemnicę Boga – jako Ojca, i rozumiał samego siebie – jako Syna Bożego. W „imieniu” Abba ma wręcz kryć się linia demarkacyjna oddzielająca „nowe” od „starego”, wizję Boga Jezusa czy chrześcijan od wizji Boga Żydów. Ale czy na pewno?

Tatusiu, tatko

W 1987 r. Jan Paweł II w jednej z katechez powiedział: „Nie ma słowa, w którym bardziej wyraziłoby się samoobjawienie się Boga w Synu, jak to właśnie słowo »Abba – Ojcze«. (…) »Abba« (…) w ustach Jezusa wyraża świadomość...

16326

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 19 na 20 października do momentu zakończenia głosowania w wyborach samorządowych 21 października. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej - czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny od 500 tys. do miliona zł.  

 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

od wieków - i z tego żyją, bo krowy pewnie żaden z nich by wydoić nie umiał ani miotły brzozowej zrobić

Artykuł raczej negatywny dla mnie. Nie widzę chrześcijańskiej konkluzji. A stan badań niżej przedstawiony można traktować z przymrużeniem oka. W ST Bóg mówi do narodu żydowskiego, że przytulił go jak niemowlę do twarzy, gdzie indziej nazywa Żydów pisklętami w gnieździe orła. Bóg sam daje do zrozumienia, choć nie wprost że jest dobrym tatą dla ludu. Stąd można było wyprowadzić dalszy wniosek, że Bóg odnosi się tak do każdego człowieka z osobna. Tyle że ten ‘wniosek” to wielkie duchowe wyzwanie, z którym wyszedł naprzeciw nas oczywiście Jezus Chrystus, Syn.

bez chamstwa i bluzgów [choć z meritum nadal tak sobie, np. "nasz Jezus" brzmi nawet gorzej niż kibolskie "nasi wygrali"]

A co do bluzgów, to się Pan grubo myli. Nie użyłem na forum żadnego przekleństwa czy wyzwiska, no chyba, że wyraz "troll" do takich się zalicza. Tak to więc nie tylko ma Pan braki w katechezie podstawowej, ale i nawet w terminologii podstawowej języka polskiego, choć potocznego. Ale właśnie takim Pana lubię najbardziej, sam zaś lubię nosić maskę chama i Pana tym zajmować...

Bóg i Człowiek w Jednej Osobie. Z tego coś wynika. Na przestrzeni wieków, ludzie popadali i popadają w 2 różne herezje. Jedni uważali Jezusa za wyłącznie Boga a drudzy za tylko człowieka. Jeżeli Jezus Syn Boży, jest tylko Bogiem, to dlaczego umiera i do tego jeszcze na Krzyżu.Co to za bóg co umiera, można powiedzieć? Ci drudzy co Jezusa uważają tylko za człowieka, choć Bożego Syna, wynika fakt równości naszej z Jezusem, właśnie poprzez człowieczeństwo. Jezus to taki brat łata, co każdego ma wysłuchać, wszystko zrozumieć, wszystko zaaprobować. Przecież jest takim samym człowiekiem, jak my.Co teraz robić, dokąd iść by nie dać się zwieść fałszywym prorokom, jakich pełno wokół nas, lub naszym błędnym mniemaniom. Trzeba szukać prawdy.Bo Bóg jest Prawdą. Proponuję każdemu zapoznanie się i przemyślenie Prologu Ewangelii św. Jana. Tam padają jedne z najprostszych a zarazem najwspanialszych fragmentów Ewangelii, wprowadzających nas jakby na orbitę Trójcy Świętej. Dowiadujemy się że ten Jezus Chrystus, funkcjonował jeszcze przed Wcieleniem, tylko nie nazywał się wtedy Jezus." Na początku było Słowo, Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo". Mamy tu zaszczyt wejść w tajemnicę wewnętrznego Obcowania Boga, co zostało nazwane Trójcą Świętą. Teraz właśnie to Słowo przyjęło postać Sługi w momencie Wcielenia. A zapowiedziane było Marii z Nazaretu przez Archanioła Gabriela w scenie Zwiastowania.Prorocy zapowiadają to w swoich przekazach, zwanych Starym Testamentem. Jezus Chrystus przyjmuje ciało człowieka. Z tego znowu coś wynika. Co? Jest śmiertelny, jak każdy z nas ludzi. Pismo Święte uczy, że to nie Bóg stworzył śmierć, śmierć człowieka, to owoc grzechu. I dlatego KK naucza, że Jezus Chrystus jest nam wew wszystkim podobny z wyjątkiem grzechu. Bo Bóg przecież nie może być grzesznym.W nawiązaniu do artykułu. Musimy mieć świadomość ( moim zdaniem)że gdy Jezus mówi do Boga Abba, ma to zupełnie inną wymowę, niż gdy gdy my ludzie wołamy Ojcze nasz, któryś jest w Niebie.......... Owe Jezusowe Abba, to z jednej strony ten "Tatuś" wynikający z wewnętrznego funkcjonowania Trójcy Świętej a z drugiej strony owe Abba, to pełne szacunku wołanie Człowieka Jezusa do Boga Ojca. Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, we wszystkim nam podobny, z wyjątkiem grzechu.

...a wynika z tego nauczania jeden wielki bajzel, wojny światowe, ruja i porubstwo - tym tematem radzę się na początek Sz. Panu zająć zamiast fruwać w obłokach pseudointelektualnych fantasmagorii

Pańskie rady są wciągające, niczym czarne dziury w kosmosie. Ja, nijako w podzięce, mam też taką małą radę, ponieważ pan usilnie poszukuje Prawdy.Właściwie to nie ja,tylko Edyta Stein, święta Edyta Stein. "Bóg jest Prawdą, każdy kto szuka Prawdy, szuka Boga, chociażby o tym nie wiedział". Dobrej i spokojnej nocy.

ja to już sam dawno temu wymyśliłem: Prawda = Bóg = Rzeczywistość = Nataura = Jaźń, itede, itepe - a ci prymitywiści od katolickiego uparli się, żeby Bogu dorobić brodę, no idioci, co nie? albo cwaniacy

Prawda = Bóg = Rzeczywistość = Natura = Jaźń = itd,itp. Owe równanie, to prawdziwy cudak matematyczny. Częściowo prawdziwy, częściowo fałszywy. Dział nauki zwany matematyką, takie coś, wyklucza, bowiem matematyka to przedmiot ścisły. Prawda = Bóg - ten zapis, jest prawdziwy. Każdy kto prawdziwie w swoim życiu poszukuje Prawdy w którymś momencie drogi spotyka Boga.Ja jestem drogą, prawdą i życiem - powiada Jezus Chrystus. Prawda = Rzeczywistość - zapis fałszywy - człowiek może zmieniać ( i zmienia) rzeczywistość. Wynikałaby z tego, że jest bogiem. To zwykły fałsz. Prawda = Natura - zapis fałszywy - ten etap mamy już za sobą, był czas że Słońce było bogiem - przeminęło z wiatrem - zapis fałszywy. Prawda = Jaźń - zapis fałszywy - domena działalności różnej maści okultystów, wróżbitów, itp, itd. Niech taki cwaniaczek, poda już nie 6 a 4 w totolotka. Zapis fałszywy. Prawda = itp, itd. Zapis fałszywy, bowiem, jeżeli poprzedzające elementy równania były fałszywe, to następne nie mogą być prawdziwe.

Eddiepolo czas na Twoją odpowiedź. Czy taka będzie: "cóż za bełkot matematyczny" albo " prymitywna katolicka erystyka". Nie ta druga jest zbyt subtelna, nie pasuje do Ciebie. No powiedz Eddie, jak będzie odpowiedź, ty masz taką inteligencję przecie, że ani filozof Ajdukiewicz świętej pamięci, ani wszyscy święci razem wzięci takiej nie mają... Musisz Eddie zmienić swoje równanie, żeby Twój beton nie związał za szybko

...siły i precyzji przedstawionych dowodów i uzasadnień - mój sąsiad M., jehowita, lepiej by tego nie pociągnął

Mysterium tremendum et fascinosum. Bog starozytnych /ST/ byl wylacznie Bogiem tremendum,a wiec gniewnym ,karzacym,dyscyplinujacym dekalogiem, a wiec tylko Bogiem ..,u nas nowozytnych z czterech Ewangelii jest On przede wszystkim z Mysterium fascinosum , a wiec wiecej Ojcem niz Bogiem - pelnym milosci milosiernej przebaczajacym jawnogrzesznikom oraz tym niejawnogrzesznikom ktorzy trzymaja nadal swe kamienie skrycie z tylu za swoimi plecami.

Głupstwa Pan pisze, nawet nie chce mi się tłumaczyć dlaczego tak mówię...

Panu Robertowi , bo jest tu na kazdym forum wspanialym specjalista w wyjasnianiu tutaj wszekich mozliwych kwestii, tyle tylko ze musi je az na 1000razy powtarzac abysmy je wszyscy wystarczajyco zrozumieli. Niektorzy mowili:"Madrej glowie dosc po slowie":

to już tłumaczę, ale lepiej zrozumie ten, kto doświadczył dobrej miłości i ze strony matki i ze strony ojca. Różnica między ST a NT to właśnie różnica między obiema miłościami, nie zaś miedzy gniewem i miłosierdziem. Jeśli ten przykład Panu nie rozjaśnia tego, proponuję nawrócić się najpierw na judaizm. Każdy żyd co tańczy z Torą, mógłby się uśmiać z tej pańskiej wizji ST. A po nawróceniu na judaizm, będzie miał Pan łatwiej do nawrócenia na chrześcijaństwo, które na razie Pan nosi jak koszulę. Tak to widzę. P.S. Jeśli Pan szuka specjalisty, polecam eddiepolo od wszystkiego.

mojej matki i ojca nosze tez 2 dosc rzadko uzywane imiona,a wiec z 1-szego juz jestem Zydem.,w swoim rozumowaniu chodzilo mi o ewoluowanie na przestrzeni 6 tys lat zwrotu "Abba-Ojcze" za posrednictwem Pana Naszego Jezusa Chrystusa -do po prostu "Tatusia".Odnosnie Panskiego polecenia nowego "specjalisty" eddiepolo-powiem krotko dziekuje nie skorzystam.

z całego serca życzę żeby Pańskie imi0na nie pozostawiły Pana samotnego przed bramą św. Piotra. Pozdrawiam. R

Józef Majewski pisze wówczas m.in. tak: W porównaniu ze Starym, Nowy Testament jawi się – mając na uw­adze tajemnicę Boga – jako zdecydowanie bardziej „ojcowski”: w Starym Testamencie Bóg nazwany jest Ojcem tylko jedenaście razy, w Nowym zaś aż sto siedemdziesiąt razy3. W tym miejscu musimy jednak pamiętać o tym, że Jezus nazywa Boga Ojcem, posługując się niecodziennym – w odniesieniu do Jahwe – w świecie żydowskim imieniem Abba. Imię to jest właściwie nieprzetłumaczalne na język polski. Znaczy mniej więcej „Tatusiu” i zawiera w sobie tę ufność i głęboką wewnętrzną bliskość, jaką w stosunku do ukochanego i kochającego ojca przeżywać może małe dziecko. W czasach Jezusa tak zwracały się do swoich ojców jedynie dzieci i nie do pomyślenia było nazywać w ten sposób samego Boga! ... Rozumiem zatem że obecny artykuł jest autorefleksją i swego rodzaju autokrytyką uprzednio wyrażonych opinii http://wiez.pl/laboratorium/teksty.php?macierzynskie_oblicze_ojca&p=2

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]