Reklama

Co ich czeka

Co ich czeka

05.10.2020
Czyta się kilka minut
Kto dziś „idzie na księdza”? Na młodych, którzy idą dziś do seminarium, patrzę z perspektywy swojego sześćdziesięcioletniego kapłaństwa
K

Kto dziś „idzie na księdza”? Były rektor warszawskiego seminarium duchownego (w latach 1997–2010) ks. prof. Krzysztof Pawlina, ekspert w dziedzinie formacji przyszłych księży, w książce „Powołania kapłańskie AD 2020” referuje i wnikliwie omawia wyniki ankietowych badań, które na początku roku akademickiego 2019/2020 przeprowadzono wśród wstępujących do seminarium kandydatów do kapłaństwa. Ze wszystkich seminariów diecezjalnych w Polsce – z wyjątkiem czterech, które nie odesłały ankiet – nadeszło 289 odpowiedzi, które poddano analizie socjologicznej. Podobne badania po raz pierwszy przeprowadzono w roku 2000. Teraz wyniki można było porównać.

Wyłaniający się z tego badania „portret kandydata do kapłaństwa nie jest idealny” – stwierdza ks. Pawlina i pociesza się, że „dla badanych to dopiero początek drogi. Studia i formacja w seminarium trwają sześć lat”.

O młodych...

4095

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mysle, ze w wielu sprawach sie poprawi. Na pewno sytuacja zmusi hierarchie do pogodzenia sie ze swieckimi i uczciwej wspolpracy z nimi, na wysokosci oczu. Na pewno skonczy sie przenoszenie latami pedofilow w sutannach z parafii na parafie. Zyje i pracuje w Niemczech i dlatego dostrzegam te "plusy dodatnie" spadku powolan. Ludzie biora Ewangelie w swoje rece i staja sie prawdziwym zaczynem Bozym w spoleczenstwie. A nikt ksiezy nie stawia na piedestale, tylko oczekuje od nich dobrej roboty. I tak mi sie wydaje, ze tego chce Pan Jezus.

Największym problemem, moim zdaniem jest upadek prestiżu zawodu. Gdybym ja będąc nastolatkiem oznajmił rodzicom, że chcę zostać księdzem, wszystkie inne sprawy poszły by na bok i cała rodzina, a nawet lokalna społeczność by mnie wspierała. Mieć księdza w rodzie było ogromnym zaszczytem. Dziś gdyby mi syn oznajmił o wyborze takiej drogi życia, przyjął bym ją w pokorze, bez entuzjazmu. Gdyby taką decyzję podjęła córka, spróbowałbym jej to wyperswadować. Żaden to dziś splendor zostać księdzem, a postarali się o to nasi biskupi. Uważam, że jest to ogromny problem, bez specjalnych szans na szczęśliwe zakończenie. Kościół wtoczył się na równię pochyłą i nie widać jakoś parcia, by z niej zeskoczyć. Sygnałem takim powinno być radykalne odmłodzenie kadr zarządzających instytucją. Biznes jest zwyczajnie kiepsko zarządzany i nie ma co owijać w bawełnę szlachetnymi odniesieniami do nauczania ewangelii. W tej kwestii doktorzy Kościoła, aż nadto gmatwają prosty i jasny jej przekaz. My szarzy wyznawcy już od dawna utraciliśmy kontakt z uczonym przekazem, płynącym do nas z ambon. Tak to się kula, że gdy wrócimy z niedzielnej mszy, jedyny przekaz jaki nam pozostał w głowie, to na co znów będziemy się składać i ile co łaska to nas będzie kosztować.

był dla polskiego kleru jak pocałunek śmierci, jak granat wrzucony w zależałe szambo - pycha użyźniona tym pontyfikatem wzniosła osady denne i rozniosła fetor po okolicy, nikt nie ma już wątpliwości co do jego zawartości

Znam wielu wspaniałych księży, mądrych, z powołania. Niestety nie oni wypowiadają się w imieniu "kościoła". To co słyszę jest niezmiennie głosem prowincjonalnego proboszcza z przed wieków. Czas na zmianę karierowiczów i cwaniaków na Bożych Ludzi z prawdziwego zdarzenia. Mądrości, pokory i poczucia służby nam potrzeba.

dziś na początek życie w cieniu grzechów niepopełnionych i z brzemieniem za nie zbiorowej odpowiedzialności, przyszłość w coraz większej izolacji albo i pogardzie, egzystencja w poczuciu zakłamania i niespełnienia, na koniec śmierć w samotności, z poczuciem zmarnowanej szansy

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]