Reklama

Cierpliwy oddech drzew

Cierpliwy oddech drzew

14.06.2021
Czyta się kilka minut
W książkach Han Kang – mimo przepełniającej je świadomości wszechobecnego cierpienia – dostrzec można pragnienie przedarcia się na stronę czegoś jasnego i nieskazitelnego.
Han Kang. Edynburg, Szkocja, sierpień 2016 r. GL PORTRAIT / ALAMY / BEW
H

Han Kang wychowała się wśród książek. Jej ojciec był znanym pisarzem, a jego biblioteka nieustannie się rozrastała, przysłaniając w domu niemal wszystko (prócz okien i drzwi). Już jako mała dziewczynka mogła więc czytać do woli. Początkowo robiła to dla przyjemności, ale z czasem zaczęła szukać w tekstach literackich odpowiedzi na trudne egzystencjalne pytania. Na próżno. W wywiadach wspomina jednak, że lektury zachęciły ją do podjęcia pierwszych prób pisarskich. Uświadomiła sobie, że zadaniem pisarza jest przede wszystkim stawianie pytań. W jej przypadku są to pytania o naturę człowieka, jego miejsce w świecie, sens istnienia oraz doświadczenie przemocy, które odciska na nas piętno i w nieunikniony sposób wywołuje przemianę.

Sprzeciw wobec przemocy

Han (w języku koreańskim nazwiska zapisuje się jako pierwsze, imiona jako drugie) podejmuje problem przemocy oswojonej, której przykładem jest przyrządzanie i spożywanie mięsa. O sposób radzenia sobie z taką przemocą, która zagnieżdżona w codzienności dotyka nas niemal niepostrzeżenie, pisarka pyta w powieści „Wegetarianka” (w Korei Południowej opublikowanej po raz pierwszy w 2007, a w 2016 roku nagrodzonej Międzynarodową Nagrodą Bookera). Główną bohaterką utworu jest kobieta o imieniu ­Yŏng-hye, która pod wpływem koszmarów sennych postanawia zrezygnować z jedzenia mięsa. Utwór składa się z trzech części, w których Yŏng-hye przedstawiana jest kolejno z perspektywy męża, szwagra i siostry, sama pozostając nieprzeniknioną.

Dlaczego mięso budzi w niej tak silną odrazę? Dlaczego jej wybory żywieniowe spotykają się ze zdecydowanym, wręcz histerycznym sprzeciwem otoczenia? W odpowiedzi na te pytania pomocna może być teoria Carol J. Adams. W pracy „The Sexual Politics of Meat: A Feminist-Vegetarian Critical Theory” z 1990 roku Adams przedstawia mięso jako symbol patriarchalnego ucisku i nawołuje do zaprowadzenia równości, dając do zrozumienia, że warunkiem obalenia istniejących struktur jest rezygnacja z jedzenia mięsa i wybór diety wegańskiej. W fabule „Wegetarianki” można odnaleźć wiele elementów spójnych z teorią amerykańskiej ekofeministki.

Wprawdzie po ślubie Yŏng-hye bez sprzeciwu dopasowuje się do oczekiwań męża, ale stopniowo zaczyna utożsamiać się z zabitymi zwierzętami. W rezultacie nie tylko wprowadza w domu nowe zwyczaje kulinarne, nie tylko odmawia kontaktów seksualnych z mężem, od którego bije zapach mięsa zjedzonych zwierząt, ale zaczyna również eksponować swoje piersi, co można uznać za rodzaj manifestu nowego porządku symbolicznego.

Czy można jednak przyjąć, że „Wegetarianka” jest dziełem reprezentującym nurt ekofeminizmu? Byłoby to duże uproszczenie. Yŏng-hye nie rezygnuje z jedzenia mięsa ze względów ideologicznych. Przyczyną jej decyzji są senne koszmary. Analizując na jawie scenę brutalnego morderstwa, do którego dochodzi w jednym z jej snów, bohaterka nie potrafi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest ofiarą, czy sprawczynią. Czuje też, że w jej piersi gromadzą się dusze zabitych istot, których mięso zostało przez nią przetrawione. Dlatego decyzja o przejściu na wegetarianizm jest nie tylko oporem wobec nierównych zasad patriarchalnego społeczeństwa, ale także generalną niezgodą na przemoc. W ten sposób bohaterka próbuje się również wyzwolić z przytłaczającego ją poczucia winy.

Pragnienie transformacji

Konflikt, jaki toczy się we wnętrzu Yŏng- -hye, potęguje opresyjna postawa jej otoczenia. Najbliżsi krewni nie respektują jej wyborów i dotkliwie naruszają jej osobiste granice. Kiedy ojciec stara się zmusić ją do zjedzenia mięsa, bohaterka targa się na swoje życie i trafia na oddział psychiatryczny. Wkrótce potem dochodzi do rozpadu jej małżeństwa, ale Yŏng-hye powoli wraca do równowagi. Wszystko się zmienia, kiedy zostaje wykorzystana przez szwagra, który chce zrealizować z jej udziałem projekt artystyczny (zamierza nakręcić film erotyczny, w którym ma wystąpić bohaterka).

Wprawdzie szwagier-artysta wyczuwa jej wyjątkowość i „siłę dziko rosnącego drzewa, któremu nikt nigdy nie przyciął gałęzi” [„Wegetariankę” cytuję za własnym przekładem przygotowanym we współpracy z Choi Jeong In; tłumaczenia fragmentów z pozostałych utworów Han Kang są mojego autorstwa – JNM], jednak nie potrafi dostrzec jej wewnętrznych zmagań ani nie stara się jej zrozumieć. I chociaż niektóre jego działania wydają się mieć na Yŏng-hye terapeutyczny wpływ, ostatecznie udział w projekcie skutkuje pogorszeniem się jej stanu emocjonalnego. Gdy jej siostra, ­In-hye, przenosi ją do położonego w lesie prywatnego szpitala, bohaterka, zafascynowana drzewami, zaczyna wierzyć, że stopniowo przemienia się w jedno z nich.

Przybranie przez człowieka roślinnej formy, przemiana w drzewo, kojarzy się przede wszystkim z regresją. Tak zinterpretować można grecki mit o Dafne, która uciekając przed Apollinem zmieniła się w drzewo laurowe. Amerykański mitolog Joseph Cambell wykorzystał tę opowieść do opisu osób chorych na schizofrenię, twierdząc, że metamorfoza Dafne obrazuje zanurzenie się w stan psychozy. Przebywającej w szpitalu psychiatrycznym Yŏng-hye również zostaje postawiona diagnoza schizofrenii. Nieco później opis schorzenia zostaje uszczegółowiony: to schizofrenia połączona z anoreksją. Wyczekująca przemiany bohaterka przestaje przyjmować pokarmy, wierząc, że do życia wystarczy jej woda i słońce. W fantazmatycznym procesie metamorfozy jej ciało faktycznie ulega regresji, a ona sama zbliża się do śmierci.

Bohaterki nie da się jednak łatwo zaszufladkować. Z powieści wyłania się obraz Yŏng-hye jako osoby przekonanej o słuszności swego postępowania, zdeterminowanej, by na przekór wszystkiemu i wszystkim dochować wierności wyznawanym przez siebie zasadom. Nie jest to z pewnością typowy wizerunek osoby chorej psychicznie, w przypadku której procesy poznawcze uległy zaburzeniu i która utraciła zdolność oceny rzeczywistości. Dlatego pragnienie przemiany można w przypadku Yŏng-hye odczytać jako rezultat jej bezkompromisowego dążenia do innego rodzaju człowieczeństwa, do osiągnięcia lepszej formy egzystencji, która byłaby wolna od brutalności tego świata. Jej wewnętrzne zmagania należy potraktować poważnie – jako filozoficzne stanowisko na temat natury życia i świata. Jej postawa zmusza nas do rozważenia wielu istotnych kwestii. Czy jesteśmy w stanie kontrolować zwierzęce instynkty? Jak radzić sobie z istniejącą w świecie przemocą? Czy śmierć jest jedyną drogą wyzwolenia?

Han Kang nie oferuje prostych odpowiedzi. Dążącej do autodestrukcji Yŏng- -hye przeciwstawia postać jej starszej siostry In-hye. Ta druga również doświadcza w życiu wielu rozczarowań. Ma za sobą doświadczenie depresji przedstawionej w powieści jako wykraczająca poza ciało rana, która niczym czarna dziura zasysa ją w głąb siebie. Pewnego dnia, o świcie, wycieńczona odkładającym się w jej wnętrzu bólem In-hye zostawia w domu śpiące dziecko i ze sznurem w ręku wspina się na pobliską górę, aby powierzyć drzewom swój los. Żadne jednak nie chce jej przyjąć. Bohaterka akceptuje otrzymaną od nich przykrą prawdę i wybiera życie. Drzewa stają się dla niej czymś w rodzaju bóstw opiekuńczych, które chronią przed upadkiem. Podobnie wydaje się myśleć Han Kang, która w jednej z nagranych przez siebie w 2007 roku piosenek przyznaje: „Drzewa są zawsze przy mnie / Dają mi łączność z niebem / Wierzchołki, gałęzie, liście / Nawet wtedy, gdy całkiem brak mi sił”.

Walka o godność

Na wyraźnie obecne w „Wegetariance” egzystencjalne poszukiwania wpłynęła niewątpliwie masakra ludności, do której doszło w rodzinnym mieście Han Kang – Kwangju. 18 maja 1980 roku doszło tam do zorganizowanych przez grupę studentów demonstracji przeciwko opresyjnym działaniom generała Ch’ŏn Tu-hwana, który przejął władzę w państwie. W odpowiedzi na interwencję oddziałów specjalnych protesty przerodziły się w powstanie obywateli. Wówczas Kwangju zostało odcięte od reszty kraju, a jego ludność brutalnie spacyfikowana przez wojsko.

Han Kang, która w momencie powstania miała zaledwie dziewięć lat, nie była naocznym świadkiem tej tragedii, ponieważ kilka miesięcy wcześniej przeprowadziła się do Seulu. Z urywków rozmów, które prowadzili dorośli, dowiedziała się jednak, że zginął uczeń jej ojca. Dwa lata później obejrzała w sekrecie album ze zdjęciami ukazującymi brutalność wysłanych do Kwangju żołnierzy. Kiedy na jednej ze stron zobaczyła zmiażdżoną i pociętą bagnetem twarz młodej dziewczyny, poczuła, że coś kruchego w jej wnętrzu, coś, czego istnienia nawet nie podejrzewała, uległo rozpadowi.

Pisarka przywołuje swoje wspomnienia w powieści „Nadchodzi chłopiec” (2014). W jej epilogu przedstawia pracę pisarską jako rodzaj podróży. Początkowo jest to podróż w czasie. Kang zanurza się w materiały historyczne i dotychczasowe świadectwa tak głęboko, że ogarnia ją poczucie odrealnienia, a wydarzenia z przeszłości powracają do niej w sennych koszmarach. Dopiero później wybiera się do Kwangju, gdzie poznaje zbiory Instytutu 18 Maja przy Uniwersytecie Chŏnnam i Fundacji Pamięci o 18 Maja. Próbuje zaaranżować spotkanie z rodziną zmarłego chłopca o imieniu Tong-ho i zapala trzy maleńkie świeczki na jego grobie.

Powieść ma skomplikowaną kompozycję. Pisarka celowo prowadzi czytelnika różnymi ścieżkami narracji, aby ukazać złożoną strukturę pamięci zbiorowej. Jej celem jest upamiętnienie zarówno tych, którzy odeszli, jak i tych, którzy pozostali przy życiu, by zmagać się z długofalowymi skutkami doświadczonej traumy.

„Nadchodzi chłopiec” składa się z siedmiu części, które łączy osoba tytułowego chłopca, ale z których każda przedstawia wydarzenia w Kwangju i okres dyktatury wojskowej w Korei Południowej z perspektywy kilku postaci (ludzi i duchów). Rozdziały różnią się pod względem narracyjnym i stylistycznym: pojawia się narracja w pierwszej, drugiej i trzeciej osobie, a w części trzeciej i w epilogu czas przeszły miesza się z teraźniejszym.

Chociaż Han Kang mierzy się z wydarzeniami należącymi do historii Korei, ten wielowątkowy utwór jest w zasadzie uniwersalną opowieścią o ludziach zepchniętych na margines, którzy znajdują w sobie odwagę, by walczyć o niezbywalne prawo do godności. Pisarka podkreśla zresztą, że nazwa Kwangju stanowi dla niej alternatywną nazwę miejsca, które zostało odcięte od świata, zdeptane i zniszczone. Zauważa też, że na całym świecie nieustannie dochodzi do podobnych wydarzeń: „Kwangju raz po raz powstaje z martwych, aby zginąć. Płonie gniewem, wybucha, odradza się we krwi”.

Cykl życia i śmierci

W 2014 roku, już po zakończeniu wyczerpującej emocjonalnie pracy nad powieścią o Kwangju, Han przyjechała na cztery miesiące do Polski, by wziąć udział w programie rezydencji literackiej na Uniwersytecie Warszawskim. Rezultatem jej pobytu jest zbiór poetyckiej prozy „The White Book” (2016), który w zamiarze autorki miał być czymś w rodzaju nakładanego na ranę opatrunku: białej maści albo białej gazy. Składa się on z ponad sześćdziesięciu fragmentów zawierających rozważania na temat bieli.

Mianem „białej” jest określona także obecna w tym zbiorze Warszawa: Han Kang opisuje m.in. wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego oraz film nakręcony z amerykańskiego samolotu wiosną 1945 roku, dzięki któremu uświadamia sobie ogrom wojennych zniszczeń. Dochodzi do wniosku, że los naszej stolicy przypomina los jej zmarłej siostry, która w jej wspomnieniach dąży do rekonstrukcji samej siebie i raz po raz odradza się w zmienionej formie. Pisarka postanawia na pewien czas ugościć w sobie duszę zmarłej, aby – zanim przyjdzie im się pożegnać – wspólnie z nią kroczyć warszawskimi ulicami, pełnymi duchów i mgły.

O przedwczesnych narodzinach i śmierci starszej siostry traktuje poruszająca opowieść o białym kaftaniku, który matka Han uszyła dla pierwszej córki. W kulturze koreańskiej to szyte bezpośrednio przez krewnych symboliczne ubranie ma przynieść nowo narodzonemu dziecku pomyślność i długowieczność. Skoro jednak dziewczynka zmarła zaledwie dwie godziny po narodzinach, pierwszy strój stał się dla niej zarazem szatą pośmiertną. Można zaryzykować twierdzenie, że biel to barwa symbolizująca w tym zbiorze cykl narodzin i śmierci, które są jednocześnie punktami styczności ze światem nadprzyrodzonym.

W białe płótno, z którego szyje się w Korei pierwsze i ostatnie ubrania, Han Kang owinęła również rękopis książki „Kochany synu”, zanim w 2019 roku przekazała go szkockiej artystce, Katie Paterson, twórczyni zapoczątkowanego w 2014 roku projektu Biblioteki Przyszłości. Dzięki temu uroczystość, która odbyła się na leśnej polanie na terenie Nordmarki w pobliżu Oslo, przyjęła dla niej formę wyjątkowej ceremonii przejścia: były to zaślubiny z lasem, a jednocześnie pogrzeb odprawiany z nadzieją na powtórne narodziny. Przekazane przez Han Kang dzieło, wraz z resztą gromadzonego przez stulecie księgozbioru (co rok inna pisarka lub inny pisarz dostarcza do biblioteki kolejny tekst), zostanie bowiem opublikowane dopiero w 2114 roku na papierze pochodzącym z tysiąca specjalnie zasadzonych do tego celu drzew.

W wygłoszonej podczas ceremonii mowie Han przyznała, że myśl o tym, iż nikt z obecnie żyjących ludzi, nie wyłączając jej najbliższych, nie będzie mógł przeczytać tej książki, wzbudziła w niej początkowo poczucie osamotnienia i pustki. Otuchy dodało jej jednak wyobrażenie lasu pełnego gęstych, strzelistych drzew, w który przemieni się w ciągu stulecia zagajnik w pobliżu Oslo. Pozwoliło jej to dostrzec duchowy wymiar projektu Biblioteki Przyszłości, który określiła mianem „stuletniej modlitwy”: to krok w stronę światła w czasach wielkiej niepewności.

Niestety, my nigdy nie poznamy treści modlitwy Han Kang, która zawinięta w białą tkaninę czeka, aż urośnie las. Z pewnością warto jednak zapoznać się z jej pozostałymi książkami, w których – mimo przepełniającej je świadomości wszechobecnego cierpienia – dostrzec można pragnienie przedarcia się na stronę czegoś jasnego i nieskazitelnego. Być może dzięki temu, w ślad za autorką, postanowimy prowadzić życie skoncentrowane na obserwacji drzew, które – jak to ujęła ona sama w jednej z powieści – „tak długo i cierpliwie oddychają”. ©

HAN KANG (ur. 1970) – koreańska pisarka i poetka, laureatka wielu prestiżowych nagród literackich. Za powieść „Wegetarianka” otrzymała w 2016 roku Międzynarodową Nagrodę Bookera, do której była nominowana także dwa lata później. Jej utwory były tłumaczone na wiele języków. W Polsce oprócz „Wegetarianki” ukazała się jej powieść „Nadchodzi chłopiec”, a w przygotowaniu jest „The White Book”, nad którą autorka pracowała w trakcie pobytu w Warszawie.

Na Festiwalu Conrada będziemy rozmawiać z HAN KANG o złożonych przyczynach emocjonalnej przemiany, której czasem doświadczamy, a także o jej społecznych skutkach, przede wszystkim tych długofalowych, które decydują o kształcie przyszłego świata. Spotkanie poprowadzi Justyna Najbar-Miller.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]