Bufory bezdomności

Czyta się kilka minut
 / FILIP KLIMASZEWSKI DLA „TP”
/ FILIP KLIMASZEWSKI DLA „TP”

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: Idę Piotrkowską w Łodzi, wzdłuż Centralnego w Warszawie albo krakowskimi Plantami. Zero stopni, na ławce ktoś śpi – co robić?

ADRIANA POROWSKA, społeczniczka: Reagować. Najlepiej dzwoniąc na straż miejską, bo jest świetnie ­zorientowana w lokalnym ­systemie wsparcia. Reagować, bo machnięcie ręką może oznaczać śmierć tego człowieka w ciągu dwóch albo trzech godzin.

Co jeszcze możemy zrobić?

Zorientować się, czy nasza gmina, miasto są ­przygotowane do udzielania wsparcia. Najlepsze będzie pismo do pomocy społecznej z żądaniem udzielenia informacji. W ten sposób nie tylko dowiemy się, jaka jest sytuacja, ale wywrzemy też ­nacisk na władze. Wielokrotnie ­uczestniczyłam w naradach z urzędnikami: według ich relacji obywatel w Polsce interweniuje w sprawie osoby bezdomnej zwykle wtedy, gdy ta osoba mu przeszkadza, np. śpiąc na klatce. Warto to zmienić.

Trwa epidemia, zaczęły się mrozy. Jak miasta są przygotowane do udzielania pomocy?

Różnie. W wielu może zbraknąć miejsc ­w ­schroniskach. Większość przygotowała tzw. bufory. Trafiają tam na 10 dni osoby w kryzysie bezdomności, zanim zostaną przyjęte np. do szczególnie zagrożonego zarażeniem i ciężkimi powikłaniami schroniska dla osób chorych. Ale po pierwsze nie wszystkie miasta takie ­„bufory” mają – dotyczy to np. Krakowa. Po drugie, podobnych placówek jest za mało. Po trzecie, nie są gotowe, by przyjmować ­najbardziej ­potrzebujących.

W Warszawie takie miejsce zorganizowaliście sami.

Trafiają do nas ludzie w najgorszym stanie: pan z nowotworem trzustki, inny po operacji, pani po amputacji nóg, ktoś cierpiący na chorobę psychiczną, chłopak na głodzie narkotycznym. Ktoś musi się tymi ludźmi zajmować, biorąc na siebie ryzyko zakażenia, a my musimy temu komuś zapłacić. Dlatego organizujemy zbiórkę pieniężną – jej szczegóły można poznać na naszej stronie internetowej. ©℗

ADRIANA POROWSKA jest szefową działającej na rzecz osób w kryzysie bezdomności Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 49/2020