Budowy CPK chce prawie 60 procent Polaków

Bez tego portu lotnictwo stanie się hamulcowym polskiej gospodarki. Jako że w debacie o CPK liczby zwykle nie padają, skoncentrujmy się właśnie na nich.
Czyta się kilka minut
Wizualizacja terminalu lotniczego CPK / Fot. materiały prasowe CPK
Wizualizacja terminalu lotniczego CPK / Fot. materiały prasowe CPK

Budowa nowego portu lotniczego dla Polski nie budziłaby dziś takich kontrowersji, gdyby poprzedni rząd nie uczynił z tej inwestycji propagandowego teatrzyku. Następcy mogliby wtedy po prostu przyznać, że widzą sens kontynuacji.

Jako że w debacie o CPK liczby zwykle nie padają, skoncentrujmy się właśnie na nich. Lotnisko na warszawskim Okęciu dziś balansuje na progu przepustowości. W ubiegłym roku przyjęło 21,1 mln pasażerów. Żeby obsłużyć więcej podróżnych, port musiałby przejść kolejną dużą rozbudowę – ale brak na to miejsca, bo sąsiaduje z obwodnicą Warszawy. Z pomocą drobnych inwestycji można by wyśrubować częstotliwość lotów w godzinach szczytu powyżej obecnych 48 na godzinę, ale – jak wynika z analiz spółki Polskie Porty Lotnicze – to zwiększy przepustowość Okęcia tylko do około 27-28 mln pasażerów rocznie.

Tymczasem Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) przewiduje, że już w tym roku ruch lotniczy w Polsce wróci do stanu sprzed pandemii i na naszych lotniskach pojawi ok. 50 mln pasażerów. Do 2040 r. ich liczba ulegnie podwojeniu – to prosta konsekwencja rozwoju gospodarczego Polski. Jeśli infrastruktura nie będzie na to przygotowana, lotniska staną się hamulcowymi naszej gospodarki.

Port w Baranowie w pierwszym etapie inwestycji już w 2030 r. mógłby tymczasem przyjąć 40 mln pasażerów. Pięć lat później – 50 mln. „Na zero” inwestycja wyjdzie tymczasem już przy ruchu na poziomie ok. 29 mln rocznie. Gwarancją finansowej stabilności CPK jest więc zamknięcie lotniska na Okęciu i przeniesienie całego ruchu stamtąd do Baranowa.

Prawie 60 proc. Polaków chce, by rząd Donalda Tuska kontynuował budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego – wynika z sondażu IBRiS dla dziennika „Rzeczpospolita”.
 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 8/2024

W druku ukazał się pod tytułem: CPK: propaganda i liczby