Reklama

Budowniczy pokoju

Budowniczy pokoju

06.03.2021
Czyta się kilka minut
Trwa pielgrzymka papieża Franciszka do Iraku.
Powitanie Franciszka na lotnisku w Bagdadzie, 5 marca 2021 r. / Fot. VATICAN MEDIA / EAST NEWS
M

Mogłoby się wydawać, że ten obrazek znamy na pamięć. Otwarły się drzwi samolotu. Papież przy dźwiękach marsza granego przez orkiestrę wojskową zszedł na płytę lotniska. Powitała go delegacja polityczna i dyplomatyczna oraz grupa duchownych. Jednak na tym kończy się lista podobieństw wizyty Franciszka w Iraku do jego poprzednich podróży – tych sprzed pandemii. W pierwszej od miesięcy papieskiej pielgrzymce wszystko jest inaczej.

Z szacunku dla ajatollaha

Zazwyczaj w drodze do kraju wizyty apostolskiej papież z samolotu wysyłał i odbierał dyplomatyczne telegramy. Pozdrawiał rządy państw, w których przestrzeń powietrzną wkraczał i otrzymywał w zamian wyrazy szacunku. Tym razem pojawiła się jedna znacząca różnica.

Na krótko przed lądowaniem papieskiego samolotu w Iraku Franciszkowi przekazano wiadomość od szyickiej grupy bojowej Brygady Obrońców Krwi. To ta sama organizacja, która przyznała się do ataku na amerykańską bazę wojskową w Erbilu w połowie lutego, stawiając papieską wizytę pod znakiem zapytania.

Grupa zdecydowała się ogłosić jednostronne i tymczasowe zawieszenie broni. Podała w oświadczeniu, że „zawiesza wszelkie działania wojskowe podczas wizyty papieża w imię arabskiej gościnności” oraz z uwagi na „szacunek do imama al-Sistaniego” – czołowego szyickiego duchownego, z którym Franciszek spotyka się w sobotę.


Czytaj także: Wojciech Jagielski: Największy ajatollah


Ponadto przed większością dotychczasowych międzynarodowych podróży papieża najwięcej słyszało się o przygotowaniach lokalnej społeczności chrześcijan. Tym razem jednak kluczowe przygotowania leżały po stronie Watykanu – należało zaszczepić na koronawirusa nie tylko papieża, ale także całą jego delegację dyplomatyczną oraz ponad 70 dziennikarzy, którzy wsiedli na pokład samolotu.

Papież na dystans

Dalsze elementy pierwszej części historycznych odwiedzin papieża w Iraku również wydawały się być całkiem na opak. Płyta lotniska, na której witano Franciszka, była przygnębiająco pusta. W sali VIP-ów w międzynarodowym porcie lotniczym w Bagdadzie, gdzie odbyło się spotkanie z premierem Mustafą al-Kadhimim – zaledwie garstka urzędników. Tylko co drugi uczestnik spotkania miał na twarzy maseczkę, co skrzętnie odnotowały zagraniczne media, które zaledwie kilka dni temu podały informację o dostawie pierwszych dawek chińskiej szczepionki na COVID-19 do Iraku.

Podczas powitania Franciszek – zazwyczaj bezpośredni, ściskający dłonie i błogosławiący dzieci – tylko przykładał dłoń do piersi w arabskim geście szacunku i z oddali machał zgromadzonym. Serdecznych uścisków nie było. Zaledwie nieliczni podchodzili bliżej papieża, żeby ukradkiem złapać go za białą pelerynę.

Wiernym, którzy nie zostali zaproszeni na ceremonię powitalną, zezwolono wyłącznie na oczekiwanie na trasie przejazdu z lotniska do pałacu prezydenckiego. Jednak nawet stojący najbliżej nie mieli szans dojrzeć Franciszka. Tradycyjne papamobile zastąpiła opancerzona limuzyna z ciemnymi szybami, a dłuższe dystanse podczas pielgrzymki papież ma pokonywać helikopterem.

W przeciwieństwie do poprzednich wizyt, podróż do Iraku została zaprojektowana tak, aby ściśle ograniczyć ilość uczestników i aby wszystkie wydarzenia odbywały się zgodnie z restrykcjami zdrowotnymi wprowadzonymi przez iracki rząd. Wierni, zazwyczaj tłumnie uczestniczący w spotkaniach z papieżem, tym razem w większości obejrzą wizytę w telewizorach. Wielu obawia się zakażenia koronawirusem. Dodatkowo w stan gotowości na drogach i w miejscach spotkań postawiono około 10 tysięcy pracowników irackich sił bezpieczeństwa, którzy mają zajmować się wyłącznie ochroną papieża.

Nie zostaliśmy zapomnieni

Jednak wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa i pandemia, nie zmieniły jednego. Przesłania pokoju, które wraz z Franciszkiem dotarło do Iraku.

– Niech ucichnie broń! Niech będzie ograniczone jej rozprzestrzenianie tu i wszędzie! Niech skończą się partykularne interesy, owe zewnętrzne interesy, których nie obchodzi ludność lokalna. Oddajmy głos budowniczym, twórcom pokoju! – powiedział papież przywołując główny cel swojej wizyty, apel o ustanie przemocy i porozumienie między aktorami religijnymi w kraju.


Czytaj także: Bartosz Hlebowicz: Ziemia Abrahama


Podczas pierwszych oficjalnych spotkań z władzami Iraku Franciszek nie omieszkał wspomnieć o korupcji i nierównościach, które toczą kraj, a także wstawić się za członkami mniejszości traktowanych jak obywatele drugiej kategorii. Papież podkreślił, że różnorodność Iraku jest „cennym zasobem, z którego można czerpać, a nie przeszkodą do wyeliminowania”. Wątek różnorodności jako cennego zasobu powróci zapewne podczas spotkania w Ur. W odpowiedzi usłyszał od prezydenta Iraku, że „nie można wyobrazić sobie Bliskiego Wschodu bez chrześcijan”, a ich dalsza migracja poza kraj miałaby tragiczne konsekwencje.

- Twoja wizyta zapewnia nas, że nie zostaliśmy zapomnieni – w przemówieniu podczas spotkania z duchownymi i konsekrowanymi mówił duchowny katolickiego Kościoła chaldejskiego, kard. Louis Raphael Sako. W syriackiej katedrze Naszej Pani Zbawienia w Badgadzie, gdzie w ataku podczas mszy w 2010 roku zginęło ponad 50 wiernych, na spotkanie z Franciszkiem zjawili się przedstawiciele Kościołów syriackich, chaldejskich, ormiańskich, Kościoła melchickiego i rzymskiego. W obecności duchownych papież wspomniał o męczeństwie chrześcijan, szczególnie dwóch młodych księży – 32-letniego Thaera i 27-letniego Wasima – zamordowanych podczas zamachu w katedrze, a których proces beatyfikacyjny jest w toku.

- Niech pamięć o ich ofierze zainspiruje nas do odnowienia naszego zaufania w moc krzyża i jego zbawcze przesłanie przebaczenia, pojednania i odrodzenia – powiedział.

Przez cały weekend papież będzie próbował dotrzeć ze swoim przesłaniem do kolejnych grup zamieszkujących kraj. W sobotę przekaże orędzie pokoju czołowemu liderowi irakijskich szyitów – ajatollahowi Alemu as-Sistaniemu – oraz osobom zgromadzonym na spotkaniu międzyreligijnym w Ur chaldejskim. Wygłosi orędzie pojednania i odbudowy w byłej stolicy Państwa Islamskiego w Iraku, Mosulu. Spotka się także z wygnanymi przemocą i powracającymi na dolinę Niniwy chrześcijanami z Karakosz.

Anna i Karol Wilczyńscy są twórcami SalamLab.pl, aktywistami i publicystami.

 

 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]